Dramat Ukraińców w USA. Deportują ich prosto w okopy

Dramat Ukraińców w USA. Deportują ich prosto w okopy

Dramat Ukraińców w USA. Deportują ich prosto w okopy

canva.com

Amerykański sen o bezpieczeństwie zamienił się w koszmar, a prawda wyszła na jaw w najbrutalniejszy możliwy sposób. Zamiast ciężko pracować za oceanem, deportowani z USA Ukraińcy trafiają bezpośrednio w błoto wschodniego frontu. Ten drastyczny zwrot akcji mrozi krew w żyłach, pokazując, jak jedna urzędnicza decyzja potrafi w ułamku sekundy zniszczyć ludzkie życie.

Reklama

Trump nie miał litości. Jeden szczegół zdecydował o losie tysięcy ludzi

Stany Zjednoczone przez lata były dla uchodźców całkowicie bezpieczną przystanią. Teraz jednak polityka migracyjna USA przeszła drastyczną metamorfozę. Administracja, na której czele stoi Donald Trump, zaostrzyła kurs, bezwzględnie polując na osoby z najdrobniejszymi naruszeniami urzędowymi i wygasłymi wizami.

Ochronny program Uniting for Ukraine, z którego skorzystały setki tysięcy uciekających przed dramatem wojny, niespodziewanie zawieszono. Wielu z nich łudziło się, że tymczasowy status uchroni ich przed wydaleniem, ale to okazało się jedynie mrzonką. Amerykańskie służby imigracyjne (ICE) rozpoczęły bezwzględne czystki na ulicach.

Podczas rutynowych działań policja nie miała litości dla zwykłych ludzi. Młody chłopak o imieniu Rusłan przerywa milczenie i mówi wprost w rozmowie z CNN o tym, jak wstrząsająco go potraktowano podczas zwykłej kontroli drogowej. System zniszczył jego dotychczasowe życie tylko dlatego, że nie miał przy sobie odpowiedniego papierka.

Poprosili o dokumenty, a gdy nie miałem przy sobie paszportu, powiedzieli, że jestem nielegalny. Zakuli mnie w kajdanki i zabrali do więzienia

Renee Nicole Good, zastrzelona przez agenta ICE Renee Nicole Good, zastrzelona przez agenta ICE / Fot. x.com

CZYTAJ TAKŻE: "Z*bijacie moich sąsiadów!". Kim była Renee Nicole Good? Prawda o kobiecie zastrzelonej w USA przez agenta ICE przeraża

Zakuci w kajdanki lądują w Polsce. W sieci wrze od ostrych komentarzy

Logistyka całego procederu przypomina mroczny thriller polityczny. Wypełnione po brzegi samoloty lądują w Polsce, gdzie rozgrywają się milczące dramaty. To właśnie na płycie lotniska funkcjonariusze federalni przekazują przerażonych ludzi dalej, a polscy funkcjonariusze graniczni ładują ich do konwojów.

Przebieg całego transportu budzi ogromne przerażenie. Okazuje się, że zdesperowani zatrzymani są zakuci w kajdanki aż do samej granicy z Ukrainą. W jednej z opisanych grup, liczącej 45 wywiezionych osób, aż 24 mężczyzn natychmiast i bez mrugnięcia okiem przekazano oficerom rekrutacyjnym.

Reakcja społeczeństwa na te dramatyczne doniesienia była natychmiastowa. Widząc, jak wygląda w praktyce deportacja Ukraińców z USA na front, ludzie nie kryją potężnego oburzenia. W sieci wrze, a internauci nie gryzą się w język, ostro punktując nieludzkie traktowanie osób, które jeszcze chwilę temu miały za oceanem legalne domy i rodziny.

flaga ukrainy AKPA

Wstrząsające kulisy mobilizacji. Błyskawiczne badanie i bilet w kamasze

Kijów desperacko potrzebuje nowych żołnierzy, ponieważ bezlitosna wojna na Ukrainie błyskawicznie pochłania wszelkie zasoby ludzkie. Przymusowa mobilizacja na Ukrainie obejmuje dorosłych mężczyzn, a deficyt kadr osiągnął poziom krytyczny. Zatrzymani uchodźcy podani na tacy przez władze USA stali się dla komend uzupełnień najłatwiejszym celem.

Sposób, w jaki Służba Imigracyjna i Celna de facto zasila cudzą armię, wprawia w głębokie osłupienie. Proces weryfikacji medycznej, od którego zależy, czy ktoś chwyci za karabin, to absolutna farsa. Jeden z przymusowo wcielonych mężczyzn Anton Smowż, w rozmowie z CNN, dosadnie opisał tę procedurę.

Badanie trwało trzy minuty. Pobierali krew i uznali, że jestem zdolny do służby

Organizacje zajmujące się obroną prawa imigrantów w USA oraz międzynarodowe trybunały biją na alarm, wskazując na możliwe naruszenia konwencji genewskich. Nikt jednak nie zważa na procedury, gdy na szali leży przetrwanie państwa. Do okopów wysyła się każdego, kto ledwie trzyma się na nogach.

Pseudonim America na froncie. Ta historia totalnie wbija w fotel

Losy poszczególnych deportowanych to materiał na wyjątkowo bolesny film dokumentalny. Najbardziej przerażający jest przypadek 28-letniego Wołodymyra Dudnyka, również szczegółowo opisany w materiale CNN. Wprost z lukratywnej posady w salonie tatuażu został wrzucony w sam środek wojennej rzezi. Jego tragiczna historia po prostu wbija w fotel.

Zgarnięty z amerykańskiej ulicy, nie zdążył nawet pożegnać się z rodzicami. Niemal z dnia na dzień wylądował we wschodnich okopach jako operator dronów bojowych, gdzie dowódcy nadali mu ironiczny pseudonim "America". Ten młody mężczyzna wciąż nie potrafi uwierzyć w to, co go spotkało.

Wysiedli z samochodu, mieli już moje zdjęcie. Nawet nie widziałem sędziego, bo od razu wysłano mnie do aresztu. Mimo że miałem tam legalny status

Rozgoryczony Wołodymyr zobaczył na własne oczy, że pobór do wojska to bezlitosna machina, która nie pozostawia najmniejszego wyboru. Zamiast jednak załamać ręce nad zrujnowanym życiem w Stanach, podjął w błocie okopów najtrudniejszą decyzję.

Widziałem po drodze wiele grobów żołnierzy. To zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Wtedy postanowiłem, że nie zdezerteruję i będę walczył

Marta Nawrocka w błękicie u boku Melanii Trump. Ewa Minge nie gryzła się w język: "To wybór przewidywalny" [zdjęcia]
Źródło: X/WhiteHouse
Reklama
Reklama