Wystarczył ułamek sekundy, by 17-letni Dominik stracił obie nogi tylko dlatego, że bez wahania ruszył z pomocą obcej kobiecie. To, co zniszczył tragiczny wypadek, Polacy postanowili naprawić w zaledwie 24 godziny. Kwota, którą udało się zebrać w mgnieniu oka, dosłownie zwala z nóg, udowadniając, że dobro wraca do tych, którzy mają odwagę je czynić.
Niewiarygodny zryw Polaków. Licznik zbiórki dla Dominika pędził jak oszalały
To było pospolite ruszenie, jakiego polski internet dawno nie widział. Internetowa zbiórka na leczenie, którą uruchomiła Fundacja Podaruj Dobro, natychmiast stała się ogólnopolskim fenomenem. Licznik pędził jak oszalały, a serca dziesiątek tysięcy obcych ludzi zabiły jednym rytmem. Cel wynosił blisko 1,4 miliona złotych, jednak wpłaty błyskawicznie przebiły najśmielsze oczekiwania założycieli akcji.
W ciągu zaledwie jednej doby ponad 20 tysięcy osób otworzyło swoje portfele. Na koncie w mgnieniu oka pojawiło się ponad 1,4 miliona złotych, a błyskawiczna pomoc dla Dominika Hołuja stała się faktem. Przedstawiciele fundacji nie kryli swojego głębokiego wzruszenia solidarnością darczyńców:
Podarował dobro drugiemu człowiekowi… dziś my chcemy podarować dobro naszemu Aniołowi
canva.com
CZYTAJ TAKŻE: Znalazła to w pokoju 16-latka i poszła na policję. Internauci nie mają litości dla matki z Krakowa: "To jest dno"
Scena niczym z najgorszego horroru. Bohater z pociągu zapłacił niewyobrażalną cenę
Ta dramatyczna historia wstrząsnęła całym krajem. W Walentynki, 14 lutego 2026 roku, wypadek kolejowy na stacji w Woli Bierwieckiej brutalnie przerwał marzenia młodego chłopaka. Dominik Hołuj, uczeń I LO im. Kopernika w Radomiu i wielki pasjonat kolei, po prostu pomagał pasażerce wynieść dziecięcy wózek z pociągu. Nagle drzwi przycięły jego rękę, a ruszający skład bezlitośnie wciągnął go pod stalowe koła. Wszystko działo się na oczach przerażonej mamy 17-latka, która widziała, jak jej syn znika pod kołami ruszającego składu.
Młody bohater z pociągu przeżył, ale zapłacił straszliwą cenę – amputowano mu obie nogi oraz palce u dłoni. Lekarze z Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Radomiu dokonali cudów, by w ogóle ocalić jego życie. Obecnie chłopak przebywa w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie, gdzie każdego dnia na nowo toczy nierówny bój o własną samodzielność.
Dominik ma przy sobie wyjątkowych, kochających rodziców, którzy zrobią wszystko, aby przywrócić mu możliwość realizacji marzeń. Pomógł drugiemu człowiekowi bez wahania. Dziś to on potrzebuje naszej pomocy. Nie zmienimy tego, co się wydarzyło. Ale możemy sprawić, że znów stanie na nogi. Podarujmy dobro naszemu Aniołowi
Dominik Hołuj - bohaterski 17-latek / Fot. podarujdobro.pl
Skandaliczna jałmużna z funduszu. Dlaczego rehabilitacja 17-latka kosztuje aż tyle?
Wielu mogłoby zapytać, dlaczego ta wirtualna zrzutka opiewała na tak astronomiczną kwotę. Prawda o polskim systemie opieki zdrowotnej jest do bólu brutalna. Koszt protez nóg naszpikowanych nowoczesną technologią (systemy aktywnego podciśnienia) oraz ich utrzymanie przez kolejne pięć lat, to wydatek rzędu 1,17 miliona złotych. Do tego dochodzi koszt pierwszego roku niezwykle ważnych ćwiczeń w specjalistycznej klinice, wyceniony na kolejne 150 tysięcy złotych.
To, co oferuje państwo, to kropla w morzu potrzeb – zaledwie 40 tysięcy złotych. Ta skandaliczna jałmużna z funduszu nie dałaby Dominikowi żadnych szans na normalne życie. Bez natychmiastowego zrywu hojnych internautów, innowacyjne protezy dla Dominika Hołuja oraz profesjonalna rehabilitacja po wypadku kolejowym pozostałyby całkowicie poza zasięgiem załamanej rodziny.
Dominik Hołuj w szpitalu z rodzicami / Fot. podarujdobro.pl
"Nie chcemy nadwyrężać Waszej dobroci". Zapadła ostateczna decyzja, a rodzice przerywają milczenie
Gdy w mediach społecznościowych hasło bohater z pociągu zbiórka rozgrzewało serca do czerwoności, a skarbonka wciąż pęczniała od wpłat, rodzina nastolatka podjęła niezwykle rzadką i honorową decyzję. Zbiórka dla Dominika została natychmiastowo zablokowana po osiągnięciu pełnej wymaganej kwoty. Organizatorzy wydali w tej sprawie jasny komunikat, który spotkał się z ogromnym szacunkiem ze strony komentujących w sieci.
DECYZJĄ RODZINY I ICH UCZCIWOŚCI ORAZ TRANSPARENTNOŚCI,ZDECYDOWALIŚMY SIĘ ZAMKNĄĆ ZBIÓRKĘ MIMO NIESAMOWITEGO ODZEWU ! RODZINA CHCIAŁA UZBIERAĆ KONKRETNĄ KWOTĘ I UWAŻA, ŻE NIEUCZCIWE BYŁOBY NADWYRĘŻAĆ WASZĄ DOBROĆ !... JEŻELI BĘDĄ POTRZEBNE DODATKOWE ŚRODKI TO ZBIÓRKA ZOSTANIE WZNOWIONA...
Całkowicie zszokowani gigantycznym odzewem bliscy chłopca wystosowali do darczyńców słowa, po których trudno powstrzymać łzy. Ten wspaniały finał udowadnia, że w obliczu prawdziwej niesprawiedliwości i dramatu, potrafimy się zjednoczyć jak nikt inny na świecie.
Drodzy Państwo, z całego serca dziękujemy za okazane wsparcie, dobro i ogromne zaangażowanie. Dzięki Wam udało się osiągnąć cel zbiórki — to coś więcej niż liczby. To dowód na to, jak wielką siłę ma ludzka życzliwość i solidarność. Nie jesteśmy w stanie wyrazić słowami naszej wdzięczności. Każda wpłata, każde udostępnienie, każda modlitwa miały ogromne znaczenie. Pokazaliście, że dobro naprawdę wraca. Prosimy, abyście nadal pamiętali o Dominiku w swoich modlitwach