Dawid Kwiatkowski od lat uchodzi za jednego z najbardziej uśmiechniętych i energicznych polskich wokalistów. Nikt jednak nie wiedział, że za tym beztroskim uśmiechem krył się paraliżujący strach i dramatyczna walka o życie. Jego porażające wyznanie o ciężkiej chorobie, do którego doszło u Katarzyny Nosowskiej, dosłownie wbija w fotel.
Dawid Kwiatkowski usłyszał podejrzenie nowotworu. Diagnoza była dla piosenkarza szokiem
Zawsze wydawało nam się, że juror programu "Must Be the Music. Tylko muzyka" ma życie usłane różami, ale los napisał dla niego przerażający scenariusz. Katarzyna Nosowska podcast Bliskoznaczni stał się miejscem, gdzie wokalista w końcu nie owijał w bawełnę i opowiedział o swoim koszmarze. W grudniu poprzedniego roku, prowadzony silnym przeczuciem, zdecydował się na kompleksowe badania profilaktyczne.
Miałem takie coś w grudniu tamtego roku, że muszę ten początek roku przeznaczyć na zbadanie się — tak od stóp do głów, bo coś takiego do mnie przyszło. Kupiłem sobie pakiet w szpitalu
Rutynowa wizyta w ułamku sekundy zmieniła się w sytuację, która mrozi krew w żyłach. Podczas badania USG lekarz nagle spoważniał, a to, co powiedział, zwiastowało najgorsze. Diagnoza Dawida Kwiatkowskiego dosłownie zwaliła młodego artystę z nóg.
Bardzo dobrze, że to poczułem, bo jedno badanie, drugie, trzecie. Mam USG i rozmawiam, pan mnie rozpoznał, pyta się: "Jak tam?". Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: "To chyba nowotwór".
Słowa o tym, że Dawid Kwiatkowski guz na pęcherzu ma w swoim ciele, brzmiały jak ostateczny wyrok. Lekarz nie gryzł się w język i od razu podzielił się swoimi najczarniejszymi obawami. Dla milionów fanów hasło Dawid Kwiatkowski nowotwór to przecież najgorszy z możliwych scenariuszy, który wywołuje gęsią skórkę.
instagram.com/kwiatkowsky
Piosenkarz przeszedł skomplikowane badania. Wykryto guza na pęcherzu
Gwiazdor musiał natychmiast zrzucić maskę idola z telewizji i zmierzyć się z widmem śmiertelnego zagrożenia. Zlecono mu szereg błyskawicznych, skomplikowanych badań medycznych, w tym tomografię oraz rezonans magnetyczny z kontrastem. Wszystko po to, aby wykluczyć przerażające przerzuty.
Ja w ryk. On przez pięć minut mi jedzie w jedną, w drugą stronę tym USG. Jeszcze 10 badań przede mną. Ja już nie mam ochoty nic robić. Zbiegło się kilkoro specjalistów i zmienili ten plan — tu rezonans, trzeba kontrast, tomografia. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu. Potem mnie wzięli na badania, czy nie ma przerzutów. Ja mówię: "O czym wy do mnie mówicie. Jaki przerzut?"
Ta dramatyczna sytuacja zbiegła się w czasie z wielkim wydarzeniem zawodowym wokalisty. Dawid Kwiatkowski i Kayah mieli wypuścić wspólny utwór dokładnie za trzy dni, a artystę czekał intensywny press tour. Jakby tego było mało, muzyk w przypływie mrocznej weny tuż przed diagnozą napisał piosenkę o śmierci.
To było trzy dni przed premierą piosenki z Kayah, przed press tourem. Napisałem utwór o śmierci. Leżę w rezonansie, nie mogę się ruszyć, płaczę, policzki mnie swędzą. Nie mogę się ruszyć, leżę w tej tubie i mówię: "No tak, przyszła do mnie piosenka o śmierci, napisałem i tak… Tak to się dzieje".
Stan zdrowia Dawida Kwiatkowskiego uległ poprawie. Guz okazał się niezłośliwy
Na całe szczęście ten paraliżujący koszmar miał swój szczęśliwy finał. Po dobie absolutnego przerażenia przyszły wnikliwe wyniki, które przyniosły wokaliście ogromną ulgę. Lekarze oficjalnie potwierdzili, że guz niezłośliwy nie zagraża już jego życiu.
Dzień byłem w zawahaniu, bo nie wiedziałem, czy to złośliwe, czy nie. Nazajutrz już miałem doraźne badania. Okazało się, że to niezłośliwe — po prostu coś sobie urosło i jest okej.
Medycy zadziałali błyskawicznie i ryzykowna zmiana została pomyślnie wycięta w trakcie operacji. Dzisiaj Dawid Kwiatkowski stan zdrowia ocenia jako bardzo dobry, odzyskał swój promienny uśmiech, ale cały czas trzyma rękę na pulsie.
Wyzdrowiałem. Wycięto to. Jest naprawdę wszystko okej. Muszę to sprawdzać. Mam za kilka tygodni kontrolne badania.
Jego trudna historia to absolutnie najlepszy dowód na to, że nawet najmniejsze nowotwór pęcherza objawy lub własne przeczucia trzeba traktować śmiertelnie poważnie. Dawid Kwiatkowski choroba potraktował jako życiową lekcję, którą teraz odważnie dzieli się z całą Polską. Oby jak najwięcej osób wzięło sobie jego słowa do serca i nie zwlekało z badaniami!