Cała Polska przeciera oczy ze zdumienia – Anna Seniuk po 80-tce zrezygnowała z bezpiecznej samotni. Gwiazda spakowała pamiątki i weszła w sam środek rodzinnego chaosu. Chociaż Anna Seniuk wykonuje zawód aktorki od ponad 60 lat i jest powszechnie kojarzona z rolą Magdy Karwowskiej w serialu "Czterdziestolatek", postanowiła wywrócić swój świat do góry nogami. Zrezygnowała z ciszy na rzecz gwaru, udowadniając, że nigdy nie jest za późno na nowy start.
Anna Seniuk sprzedała mieszkanie i zamieszkała z córką
Przed tą życiową rewolucją ceniona polska artystka przez wiele lat mieszkała sama. W młodości marzyła o zawodach związanych z samotnością i ciszą, takich jak historyk sztuki, konserwator zabytków, pilot czy zakonnica. Jednak Anna Seniuk kilka lat temu postanowiła zrealizować zupełnie inny scenariusz. Razem z 42-letnią córką Magdaleną Małecką oraz jej mężem podjęli odważną decyzję o wspólnej inwestycji.
Aktorka sprzedała swoje mieszkanie w kamienicy, a Magdalena Małecka i jej mąż spieniężyli swoją nieruchomość.
Uczę się tego nowego życia. Cały czas wokół mnie są ludzie, to nowość, zupełnie inne środowisko i warunki życia. Jest to wyzwanie
Gwiazda gościła w studiu programu Dzień Dobry TVN, gdzie opowiadała o tym nowym etapie. Zanim jednak pojawiła się pełna radość z faktu, że stworzyli wielopokoleniowy dom, trzeba było zmierzyć się z logistyką trudnej przeprowadzki.
Wciąż rozpakowuję kartony, w których zebrałam całe dotychczasowe życie
To szczere wyznanie padło w wywiadzie dla magazynu Wysokie Obcasy. Rozstanie z dawnym azylem wymagało od aktorki hartu ducha zwłaszcza, że czas ten nałożył się również z mniejszą intensywnością wyzwań zawodowych. Czy było warto zaryzykować wszystko i poświęcić spokój dla najbliższej rodziny?
Anna Seniuk z córką Magdaleną Małecką / Fot. AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Anna Seniuk — kolejna gwiazda, która zaryzykowała karierę dla mężczyzny. Tak jej się odwdzięczył
Anna Seniuk o relacjach z wnukami i roli współczesnej babci
Przeskok z samotni do przestrzeni pełnej dziecięcej energii wywołał u aktorki spory szok kulturowy. Początkowo gwiazda czuła się zagubiona w nowej sytuacji domowej. Zderzenie jej wychowania z lat 40. z dzisiejszymi, luźnymi realiami bywa trudne. Anna Seniuk nie gryzie się w język, gdy komentuje dzisiejsze podejście do wychowywania dzieci.
To jest duże wyzwanie. Kiedy ja byłam wychowywana w latach 40., moja mama, moja babcia mówiły: "Nie wypada, Aneczko, nie wypada". A teraz jakoś wszystko wypada, w generalnie nie można zwrócić uwagi dziecku
Szczęka opada, gdy słyszy się, z czym musi mierzyć się legendarna aktorka w swoim własnym domu. Anna Seniuk otwarcie przyznaje, że współczesna babcia musi nieustannie konkurować o uwagę wnuków. Wirtualny świat gier i bajek często wygrywa z tradycyjnym spędzaniem czasu.
Nie ma nic gorszego niż teraz być babcią. To jest wyzwanie nie do przeskoczenia. Babcia nie ma żadnych szans w opowiadaniu bajeczek, czytaniu książeczek. Świat dookoła jest tak atrakcyjny dla wnuka, że babcia jest tylko przeszkodą do odkrywania świata
Na szczęście w tym wielopokoleniowym chaosie udało się wypracować bardzo mądry kompromis.
Cały świat na wyciągnięcie rączki! Tak więc trzeba się sporo natrudzić, żeby być atrakcyjną babcią. Na szczęście w naszym domu czytanie jest codziennym rytuałem. Bez tego wnuki nie zasną
Początkowa frustracja artystki szybko zamieniła się w pokorę wobec nowych czasów.
Na początku czułam się zagubiona. W przypadku wnuków okazało się np., że babcia nie jest żadnym guru
Czy babcia-ikona zdoła ostatecznie wygrać z tabletem i nowymi technologiami?
AKPA
Plany Anny Seniuk na zmiany w wyglądzie i tatuaż
Mimo domowych obowiązków Anna Seniuk dobitnie udowadnia, że starzenie się wcale nie musi oznaczać rezygnacji z siebie. Ukończenie 80. roku życia to dla niej czas absolutnej, bezkompromisowej wolności. Pod maską wielkiego optymizmu ukrywa jednak swoją introwertyczną naturę, o której mówi z dużą autoironią.
Anna Seniuk jest najponurszą kobietą, jaką znam
Mimo to gwiazda ma ogromny apetyt na życie i nowe doznania. Niedawno wprawiła fanów w osłupienie szczerym wyznaniem na temat swoich szalonych, wiosennych planów.
Zawahałam się. "Zrobię!". Tak. Tej wiosny zrobię sobie tatuaż. Oczywiście nie od stóp do głów, tylko taki dyskretny. Przekłuję też uszy. Przez całe życie nosiłam wyłącznie korale, a teraz będą duże kolczyki. Dlaczego nie? Muszę być konsekwentna. Starzeć się z godnością, ale i z odrobiną szaleństwa
Czerpiąc garściami z rad innych mądrych kobiet, Anna Seniuk odrzuca wszelkie krępujące konwenanse. Wyzwania starości traktuje jak ekscytującą, nieprzewidywalną przygodę.
Po osiemdziesiątce można robić wszystko, co się chce i czego do tej pory nie wypadało robić. Można tańczyć na stole, trzasnąć drzwiami, powiedzieć prawdę w oczy. Najwyżej powiedzą, że babci coś tam się pokręciło. Nikt się nie obraża. (...) Korzystam z tej rady niezwykłej.
Kto by pomyślał, że ustatkowana legenda polskiego kina ma w sobie aż tyle buntowniczej energii?
Relacje Anny Seniuk z byłym mężem Maciejem Małeckim i synem
Ten nowy dom to nie tylko przestrzeń, w której na co dzień mieszka Magdalena Małecka z mężem i dziećmi. To otwarte miejsce, do którego regularnie wpada syn aktorki, Grzegorz Małecki, wraz z własną rodziną. Co ciekawe, częstym gościem w ich progach jest również były mąż artystki, kompozytor Maciej Małecki.
Para rozwiodła się ponad 20 lat temu, jednak wciąż utrzymuje niezwykle bliskie relacje. Gdy aktorka toczyła dramatyczną walkę z nowotworem piersi, to właśnie Maciej Małecki stał się dla niej największym wsparciem. Ich dzisiejsza przyjaźń zdumiewa, biorąc pod uwagę ich skomplikowaną przeszłość i odwagę w przełamywaniu dawnych żalów.
Mam znajome, które się rozwodziły, a potem mówiły, że nie mogą znieść samotności. Przerażała je już sama myśl, że po pracy wrócą do pustego domu. Ja czułam inaczej. Wieczorem mówiłam: nareszcie jestem sama po całym dniu wśród ludzi! Ale jednak życie z rodziną to pozytywna zmiana. Przede wszystkim dlatego, że jest przestrzeń na poznanie siebie nawzajem nieco głębiej. Poznanie codziennych smutków, kłopotów i humorów. Jest też więcej czasu na rozmowy
Dzięki tej mieszkaniowej rewolucji Anna Seniuk docenia codzienne emocje i zyskała bezcenny czas na rozmowy z bliskimi. I wciąż patrzy w przyszłość z typowym dla siebie humorem.