Koniec domysłów. Polacy wskazali winnego chaosu w TK. Ta postać jest na cenzurowanym [sondaż]

Koniec domysłów. Polacy wskazali winnego chaosu w TK. Ta postać jest na cenzurowanym [sondaż]

Koniec domysłów. Polacy wskazali winnego chaosu w TK. Ta postać jest na cenzurowanym [sondaż]

prezydent.pl; instagram.com/koalicjaobywatelska; trybunal.gov.pl

Trwa bezpardonowa walka o wpływy, w której Polacy właśnie powiedzieli "dość". Mamy do czynienia z prawdziwym politycznym trzęsieniem ziemi, a emocje wokół Pałacu Prezydenckiego i gmachu przy alei Szucha sięgnęły absolutnego zenitu. Najnowsze badanie nie pozostawia złudzeń – obywatele mają już serdecznie dość politycznych przepychanek i bardzo dokładnie wiedzą, kto pociąga za sznurki w tym konstytucyjnym dramacie. Fani politycznych emocji nie mają litości!

Reklama

Karol Nawrocki winny eskalacji w TK? Tak uważa 34 procent Polaków

Sondaż przeprowadzony przez IBRiS na zlecenie Rzeczpospolitej rzuca zupełnie nowe światło na sprawę nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego - sprawę, która od miesięcy elektryzuje polską scenę polityczną. Wyniki wbijają w fotel – aż 34,4 proc. badanych uważa, że to prezydent Karol Nawrocki ponosi główną odpowiedzialność za eskalację konfliktu. Prezydent i jego ekipa nie owijają w bawełnę, twardo odmawiając odebrania ślubowania od sędziów, co wyraźnie nie spodobało się zmęczonym obywatelom.

Nieco łagodniejsi w ocenach są ci, którzy winą obdzielają wszystkich po równo. Dokładnie 25,3 proc. ankietowanych twierdzi, że odpowiedzialność ponoszą wszyscy główni aktorzy konfliktu w równym stopniu. Z kolei ponad 23 proc. badanych surowo ocenia koalicję rządzącą, zarzucając jej zbyt długą zwłokę w obsadzeniu wolnych miejsc w Trybunale. Mamy więc obraz rozproszonej winy, jednak to gospodarz Pałacu Prezydenckiego zdecydowanie "wygrywa" w tym niechlubnym rankingu.

Margines badanych winą obarcza bezpośrednio organy sądownicze. Zaledwie 3,5 proc. ankietowanych oskarża prezesa Trybunału Konstytucyjnego o eskalację konfliktu poprzez niedopuszczenie nowych członków do orzekania. Na samym końcu listy znaleźli się nowi sędziowie TK, którzy wzięli sprawy w swoje ręce i złożyli ślubowanie bez obecności prezydenta – winę przypisuje im skromne 2,8 proc. respondentów.

Nowo wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego Nowo wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego / Fot sejm.gov.pl

CZYTAJ WIĘCEJ: Szokująca "lekcja" Dudy dla Nawrockiego! Były prezydent uderza w następcę. Tusk pęka ze śmiechu: "To mnie ucieszyło!"

Wyborcy Koalicji Obywatelskiej i PiS o sporze w Trybunale Konstytucyjnym

Jeśli myśleliście, że Polacy oceniają tę sytuację wyłącznie przez pryzmat chłodnej analizy prawnej, to grubo się mylicie. Sondaż dobitnie pokazuje, jak głęboko zakopani w partyjnych okopach są wyborcy poszczególnych ugrupowań. Ta polityczna wojna na górze idealnie odbija się w sympatiach elektoratów, tworząc istną przepaść.

Wśród zwolenników partii współrządzącej panuje niemal pełna jednomyślność. Aż 70 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej nie ma najmniejszych wątpliwości i bez wahania wskazuje prezydenta jako winnego całego zamieszania. W tym samym obozie zaledwie 1 proc. badanych widzi jakąkolwiek odpowiedzialność po stronie obecnego rządu.

Sytuacja odwraca się o 180 stopni, gdy spojrzymy na sympatyków opozycji. Tam obrona głowy państwa jest wręcz żelazna – okrągłe 0 proc. wyborców Prawa i Sprawiedliwości uważa, że winę ponosi prezydent. Zamiast tego, aż 70 proc. elektoratu PiS zrzuca całą odpowiedzialność za ten paraliż na barki rządu. Badanie ujawnia również, że prawie połowa wszystkich sympatyków partii opozycyjnych obwinia za kryzys wokół TK koalicję rządzącą.

Napis na budynku trybunału konstytucyjnego; Karol nawrocki uśmiechnięty w rękawicach bokserskich prezydent.pl; Wiki Commons

Dlaczego sędziowie TK złożyli ślubowanie bez prezydenta?

Aby w pełni zrozumieć ten skandal, musimy zajrzeć za kulisy politycznego spektaklu. W 2026 roku Sejm wskazał sześciu nowych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent postanowił jednak zagrać va banque i przyjął ślubowanie zaledwie od dwojga z nich: Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka. Pozostałą czwórkę po prostu odprawił z kwitkiem, co mrozi krew w żyłach konstytucjonalistów.

Pominięci prawnicy nie zamierzali jednak bezczynnie czekać. Sędziowie Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz oraz Maciej Taborowski 9 kwietnia 2026 roku złożyli uroczyste ślubowanie w Sejmie w obecności marszałka Sejmu, Senatu i byłych prezesów TK, ignorując nieobecność głowy państwa. Notarialne poświadczenia tego bezprecedensowego aktu natychmiast trafiły do rąk urzędników Kancelarii Prezydenta.

Publicysta Tomasz Terlikowski nie zostawił suchej nitki na wymówkach Kancelarii Prezydenta, która upiera się przy wymogu "fizycznej" obecności głowy państwa:

Skoro ma pan być lojalny wobec żony, to nie tylko w jej obecności, ale także kiedy jej nie ma.

Równie uderzająco brzmi w tym kontekście przypomniany cytat samego Andrzeja Dudy z przeszłości, który twardo oceniał prezydenckie obowiązki:

Prezydent jest związany uchwałą Sejmu. I to nie może być tak, że prezydent przyjmie np. ślubowanie od kogoś innego, kto jest wymieniony w uchwale, albo tylko od niektórych. No nie.

Mimo jasnego zapisu w artykule 194 Konstytucji RP, który stanowi, że to Sejm powołuje sędziów, w efekcie sporu zablokowany Trybunał Konstytucyjny liczy dziś w praktyce 11 sędziów zamiast 15. Prezes Bogdan Święczkowski – wobec którego prokuratura złożyła we wrześniu wniosek o uchylenie immunitetu w związku z aferą Pegasusa – twardo odmawia dopuszczenia nowej czwórki do orzekania.

Dariusz Szostek, Magdalena Bentkowska - nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego Dariusz Szostek, Magdalena Bentkowska - nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego / Fot East News

Reset konstytucyjny sposobem na kryzys wokół TK? Eksperci zabrali głos

Sytuacja jest iście patowa, a Polacy są już najzwyczajniej w świecie zmęczeni tą wyniszczającą wojną o stołki. Ekspert nie gryzie się w język i punktuje prezydenta, ostrzegając jednocześnie przed upadkiem państwowych instytucji. Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego diagnozuje nastroje społeczne w bardzo gorzkich słowach:

To wskazuje na rosnące zmęczenie sporem i postrzeganie problemu jako zależnego od zachowań polityków, a nie od obiektywnych kwestii prawnych. I powinien to być poważny sygnał ostrzegawczy dla rządu i dla opozycji. W odbiorze społecznym nie tylko mamy do czynienia z kryzysem instytucji, ale i z erozją zaufania do polityków oraz z obarczaniem całej klasy odpowiedzialnością za złe funkcjonowanie państwa

Izdebski dodaje również, że wyniki sondażu są jednoznacznie krytyczne dla Pałacu Prezydenckiego, a ten krytycyzm widać nawet ponad politycznymi podziałami:

Wyniki pokazują rozproszoną odpowiedzialność za obecny kryzys wokół TK, ale z wyraźnym, moim zdaniem, bardzo zresztą słusznym wskazaniem na prezydenta jako głównego aktora blokującego jego rozwiązanie. Co istotne, ta krytyczna ocena, choć nieznacznie, przebija się także w poprzek podziałów partyjnych, co osłabia potencjał jej łatwego zneutralizowania w ramach bieżącej polaryzacji. Prezydent i jego otoczenie nie poradzili sobie z wykazaniem przekonującej argumentacji

W tle całego sporu pobrzmiewa również kategoryczny wyrok TSUE z grudnia 2025 r., uznający TK w obecnej formie za wadliwie ukonstytuowany. Unijny Trybunał wprost przypomniał o konstytucyjnych obowiązkach prezydenta wobec sędziów wybranych przez Sejm:

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej był zobowiązany do niezwłocznego odebrania ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm w dniu 8 października 2015 r. i nie przysługiwała mu kompetencja ani do udziału w procesie wyboru sędziów tego sądu, zastrzeżonym dla Sejmu, ani do odmowy odebrania ślubowania od tych trzech sędziów.

Na horyzoncie pojawia się jednak śmiały pomysł, który ma pomóc wyjść z tego bagna. Konfederacja zaproponowała tzw. reset konstytucyjny, zakładający wybór sędziów TK większością 3/5 głosów. Prof. Ireneusz C. Kamiński z PAN widzi w tym gigantyczny potencjał dla zawiedzionych obywateli:

Wyniki sondażu pokazują, że mamy do czynienia z bardzo dużą grupą osób, która winą za spór wokół TK obarcza obie strony konfliktu. Moim zdaniem poza tą bardzo spolaryzowaną częścią społeczeństwa, która ocenia sytuację po linii partyjnych preferencji, jest duża część Polaków, dla których sytuacja nie jest zero-jedynkowa, i którzy opierając się na swoich obserwacjach i analizach, są w stanie dostrzec faule obydwu stron i do których może właśnie przemówić idea tzw. resetu konstytucyjnego. Koncepcja wyjścia poza ramy gry, w której aktualna większość rządząca próbuje zawłaszczyć i zabetonować najważniejsze instytucje, które z istoty swej powinny być przecież niezależne

Czy politycy przestaną wreszcie grać na zwłokę i uratują resztki powagi Trybunału? Zegar tyka nieubłaganie, zwłaszcza że jeszcze w 2026 roku kończą się kadencje dwóch kolejnych sędziów TK. Jedno jest pewne – w tym politycznym thrillerze Polacy wydali już swój bezlitosny werdykt.

Szczęka opada na widok 93-letniej mamy Katarzyny Dowbor. Wydało się, co robi 3 razy dziennie: "Mistrzyni" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/katarzyna_dowbor_official
Reklama
Reklama