Izabela Macudzińska odważnie eksponuje wdzięki na swoim instagramowym profilu, a tym razem poszła praktycznie na całość. Jej domena to nie tylko wygląd, ale również ciekawe historie. Dziś pławi się w luksusie, ale jeszcze niedawno drżała o każdy grosz. Gwiazda "Królowych życia" została perfidnie oszukana przez ludzi, którym ufała. To, co usłyszała od policji, gdy prosiła o pomoc, mrozi krew w żyłach.
Izabela Macudzińska w skromnych paseczkach
Izabela Macudzińska to jedna z celebrytek, która uwielbia eksponować swoje wdzięki. Trzeba przyznać, że rzeczywiście ma się czym chwalić. Tym razem w social mediach opublikowała serię zdjęć w wyjątkowym stroju. Ta sukienka składająca się z elastycznych pasków więcej odsłania, niż zasłania. Mało tego, pod spodem celebrytka nie ma bielizny. Widać wszystko jak na dłoni.
instagram.com/justuniquebyisabel
Izabela Macudzińska o trudnej przeszłości. Musiała sprzedawać samochody
Dziś Izabela Macudzińska kojarzy się z luksusem i zagranicznymi wakacjami. Zanim jednak zyskała popularność w programie Królowe życia, jej rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Obecna gwiazda formatu Królowa przetrwania przeżyła chwile, w których po prostu nie miała za co żyć.
Po powrocie z Wielkiej Brytanii, gdzie na świat przyszła jej córka Eliza, Izabela Macudzińska biznes postanowiła budować od podstaw. Celebrytka i jej mąż otworzyli butik modowy, początkowo opierając się na dystrybucji zaledwie jednej marki. Niestety, wkrótce pojawiły się poważne problemy finansowe gwiazd. Brak gotówki i długi zmusiły ich do drastycznych kroków, w tym do sprzedaży samochodów.
Wiesz, jak Elizka się urodziła, bo ona urodziła się w Wielkiej Brytanii, wróciliśmy do Polski i stwierdziliśmy, że chcemy otworzyć butik. Więc na początku kupowaliśmy dystrybucję na całą Polskę z jednej marki i sprowadzaliśmy. Ale po czasie okazało się, że nie mieliśmy za dużo pieniędzy, bo już posprzedawaliśmy samochody, dużo ludzi nas oszukało finansowo, okradło nas...
Kto okradł Izabelę Macudzińską? Celebrytka wymienia winnych
Kiedy młoda matka liczyła na spokojny start, Izabela Macudzińska okradziona została przez osoby z najbliższego otoczenia. Zamiast zarabiać, małżeństwo szybko traciło resztki oszczędności. Celebrytka bez ogródek wymienia winnych: nieuczciwy kurier, wyrachowane klientki i znajomi.
Ci ostatni bez wahania pożyczali pieniądze, których potem nigdy nie oddali. Z kolei oszustki miały prosty sposób na darmowe zakupy i fałszowały dowody wpłat. Ubrania znikały z magazynu, a na firmowym koncie zostawało okrągłe zero.
Izabela Macudzińska o interwencji policji. Funkcjonariusze odmówili pomocy
Zdesperowana przedsiębiorczyni była pewna, że sprawiedliwość szybko dopadnie oszustów. Udała się na komisariat, mając w ręku twarde dowody, czyli sfabrykowane potwierdzenia przelewów. Temat Izabela Macudzińska policja to jednak w tym przypadku historia całkowitej bezradności państwa wobec przestępców.
Zamiast natychmiastowej reakcji i ścigania złodziejek, funkcjonariusze po prostu rozłożyli ręce. Gwiazda usłyszała absurdalne tłumaczenie, a system pokazał swoje najgorsze oblicze. Okazało się, że perfidna kradzież cudzych pieniędzy to według mundurowych zaledwie mała szkodliwość społeczna.
Kurier nas okradł, znajomi, którzy pożyczyli pieniądze, nie oddali ich. (...) Mieliśmy też taką sytuację, że wysłaliśmy paczki klientkom za pobraniem, na kwoty rzędu 1700 i 1300 zł. Poszliśmy na policję, informując, że jesteśmy okradzeni, bo one wysłały nam potwierdzenie przelewu, po czym anulowały to. To dostałam odpowiedź, że to jest mała szkodliwość społeczna.
Od zera do modowego imperium. Jak mąż uratował jej marzenia
Ta sytuacja mogła ostatecznie złamać każdego człowieka. Jednak to w najczarniejszym momencie gwiazda dostała największe wsparcie. Ogromną rolę odegrał tu Izabela Macudzińska mąż. Zawsze obecny u jej boku Patryk namówił żonę do zaryzykowania ostatnich pieniędzy i założenia autorskiej marki ubrań.
Dziś popularna influencerka i uznana projektantka mody może z dumą patrzeć na swoje imperium. Zbudowała potężną firmę, a w jej kolekcjach chodzą tysiące Polek. Sukces cieszy podwójnie, bo cała produkcja od początku do końca odbywa się w polskich szwalniach.
Patryk powiedział: "Słuchaj, ty zawsze tak marzyłaś o tym, żeby projektować, no to spróbujmy". I za te pieniądze, które zostały, spróbowaliśmy i zaryzykowaliśmy. (...) To dzięki niemu jestem tu, gdzie jestem, więc razem prowadzimy markę, razem prowadzimy firmy. Często słyszę, że mam butik, a mało kto, wie, że my produkujemy i szyjemy. To ja wszystkie modele projektuję i szyjemy wszystko w Polsce