TV Republika prosi o pieniądze. Kłeczek przyznaje, że do końca miesiąca nie dociągną

TV Republika prosi o pieniądze. Kłeczek przyznaje, że do końca miesiąca nie dociągną

TV Republika prosi o pieniądze. Kłeczek przyznaje, że do końca miesiąca nie dociągną

Kadry: TV Republika

Widzowie TV Republika zamarli, gdy Miłosz Kłeczek wyciągnął telefon. To, co pokazał na ekranie, mrozi krew w żyłach każdego pracownika stacji. Prowadzący wprost przyznał, że przyszłość całego formatu wisi na włosku, a bez natychmiastowych przelewów od widzów grozi im absolutny koniec.

Reklama

Miłosz Kłeczek zbiórka pieniędzy – co działo się w TV Republika?

Miłosz Kłeczek nie gryzł się w język i bez żenady pokazał, że stacja TV Republika jest pod ścianą. Na wizji wyciągnął telefon i zaprezentował brutalne dane obrazujące finansowy zjazd. Choć oglądalność TV Republika nie spada gwałtownie, wpływy z darowizn szorują po dnie. Dziennikarz wprost uderzył w dramatyczne tony.

Szanowni państwo, wykresy oglądalności nam rosną, tylko jeden wykres nam nie rośnie. Przed chwilą dostałem taki wykres. I to mnie bardzo martwi. Oglądalność rzeczywiście idzie w górę, fajnie się pnie, ale ta kreska...

Widok opadającej fioletowej linii zmusił prowadzącego do szczerego wyznania. Problemy finansowe stacji osiągnęły punkt krytyczny, co potwierdziły bezkompromisowe słowa padające w kierunku kamery.

Słabo, fatalnie. Ta fioletowa kreska, czyli wsparcie dla Telewizji Republika... Jak tak dalej pójdzie, to do końca miesiąca nie dociągniemy

Aby ratować budżet, widzowie zostali poproszeni o błyskawiczne skanowanie kodów QR i przelewanie środków. Gospodarz programu otwarcie narzekał, że bez jego apeli wpłaty na TV Republika to po prostu "lipa". Zdesperowany prezenter posunął się nawet do bezpośredniej groźby wobec polityków zaproszonych do studia.

Michał Kłeczek na wizji pokazuje telefon z prośbą o wpłaty na tv republika Fot. screen z TV Republika

Dlaczego TV Republika ma problemy finansowe? Wykresy nie kłamią

Słowa o końcu zaproszeń wywołały uśmiechy na twarzach zaproszonych gości, jednak w sieci natychmiast zawrzało. Internauci są mocno podzieleni całą sytuacją. Jedni bez litości kpią z telewizyjnego "żebractwa" na antenie, inni są autentycznie przerażeni wizją nagłego zamknięcia ulubionej stacji. Miłosz Kłeczek grał na emocjach swojej widowni do samego końca.

Słuchajcie, ale bez kasy was tu nie będę zapraszał, bo nie będzie programu. Jesteśmy w trudnej sytuacji. Albo się wyratujemy, albo nie

Ten specyficzny szantaż emocjonalny ostatecznie przyniósł efekty, bo pieniądze dla TV Republika nagle drgnęły. Prezenter pochwalił się na żywo natychmiastowym wsparciem od fanów i ogłosił pełną mobilizację. Stwierdził pewnie, że z taką pomocą przetrwają najgorsze burze.

Muszę się pochwalić, szanowni państwo. Linia ruszyła w górę. Proszę o jeszcze kilka minut mobilizacji. Skanujemy QR kody, pomagamy Telewizji Republika utrzymać się na rynku. Przetrwamy jeszcze półtora roku, przetrwamy wszystko

Jarosłąw kaczyński na wiecu z flagą biało czerwoną; logo tv republika AKPA; x.com/republikatv

CZYTAJ TAKŻE: Prezes prosi o pomoc, a TV Republika robi wtedy TO! Gigantyczny skandal z kodem QR podczas apelu Kaczyńskiego

Anna Popek odchodzi z TV Republika do wPolsce24

Brak gotówki to jednak tylko początek lawiny kłopotów, która zasypuje redakcję kierowaną przez Jarosława Olechowskiego. Z ramówki zniknął poranny format Republika Wstajemy!, a widzów wita teraz nowy program Kto tu rządzi?. Prawdziwym ciosem prosto w serce zespołu okazała się jednak ucieczka największych twarzy stacji. Anna Popek spakowała walizki i od maja będzie brylować u konkurencji w stacji wPolsce24. Dziennikarka zbyła pytania o powody odejścia niezwykle powściągliwą dyplomacją.

Nadszedł czas na rozstanie i po prostu podjęłam taką decyzję. Każdego pracodawcę wspominam dobrze albo o nim nie mówię – i tak zostawmy

Utrata tak głośnego nazwiska zdemolowała morale zespołu, a w kuluarach mówi się o otwartym kryzysie redakcyjnym. Redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz rozpaczliwie promuje abonament obywatelski, prosząc o wsparcie zbiórki nawet najważniejsze osoby w państwie. Wewnątrz stacji narasta jednak potężny strach o jutro. Anonimowy pracownik w rozmowie z portalem Wirtualne Media zdradził przerażającą prawdę o tym, co naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami redakcji.

Atmosfera jest ponura, bo odchodzą fajni ludzie. A zostają... To się przekłada na zaplecze. Masa problemów i zero komunikacji. Anna Popek to gwiazda. Nie da się zrobić anteny bez gwiazd tego pokroju. Ona dbała o dykcję innych, pomagała innym, uczyła telewizji

Anna Popek jak ze "Słonecznego Patrolu" w odważnym, dwuczęściowym bikini. Nie do wiary, że tak wygląda brzuch 57-latki.
Źródło: instagram.com/annapopek_official/
Reklama
Reklama