Mariusz Pudzianowski na dwa tygodnie przed głośną rozprawą o nielegalny hazard spotyka się w siłowni z... Prezydentem RP! Karol Nawrocki pręży muskuły na siłowni, a internauci pytają: czy głowa państwa powinna być "żywą tarczą" dla oskarżonego celebryty? "To sygnał dla sądu, że Pudzian ma potężne plecy" – grzmią komentatorzy.
O co chodzi w sprawie Pudzianatora? Mariusz Pudzianowski i nielegalna reklama hazardu
W poniedziałkowy poranek 20 kwietnia 2026 roku w Opolu miał ruszyć proces, który zelektryzował opinię publiczną. Niestety, główny bohater sprawy zaserwował sądowi pustą ławę oskarżonych. Mariusz P. nie stawił się na rozprawie, na której miał odpowiadać za poważne zarzuty. Jak twierdzi skarbówka, sportowiec miał promować w internecie grę o nazwie "Pudzianator". W świetle polskiego prawa nielegalna reklama hazardu to czyn surowo karany.
Za takie zachowanie w mediach społecznościowych grozi dotkliwa kara grzywny sięgająca 10 tysięcy złotych. Obrona sportowca nie zamierza jednak ułatwiać zadania śledczym. Mecenas Katarzyna Antkowiak ostro skrytykowała akt oskarżenia, wytykając mu brak konkretów i wrzucanie wszystkiego do jednego worka.
Z samego zarzutu nie wynika, w jakim okresie on został zamieszczony, które konkretnie zachowania w ocenie oskarżyciela wyczerpały znamiona czynu zabronionego
Przy tak sformułowanym zarzucie obrona oskarżonego jest po prostu niemożliwa
KSW
CZYTAJ TAKŻE: Tak wygląda mama Pudziana. Są dosłownie jak dwie krople wody
Dlaczego proces Mariusza Pudzianowskiego został odroczony? Braki formalne KAS
Jeśli ktoś myślał, że wymiar sprawiedliwości szybko rozprawi się z tą sprawą, grubo się mylił. Sąd Rejonowy w Opolu błyskawicznie dopatrzył się proceduralnej wpadki, którą zaliczyła Krajowa Administracja Skarbowa. Okazało się, że opolski urząd celno-skarbowy nie dopełnił kluczowej formalności i nie poinformował prokuratury o postawionych zarzutach.
W efekcie głośny proces sądowy został natychmiast odroczony. Urzędnicy dostali zaledwie siedem dni na uzupełnienie braków w papierach. Mimo tego ewidentnego potknięcia, przedstawiciele KAS idą w zaparte, twierdząc, że mają w rękach żelazne dowody oparte na konkretnych publikacjach w sieci.
Zarzut jest sformułowany zwięźle, ale precyzyjnie. W aktach sprawy znajdują się szczegółowe wyjaśnienia oraz wskazania konkretnych publikacji, m.in. poprzez adresy internetowe
instagram.com/nawrockipl
Trening Karola Nawrockiego z Mariuszem Pudzianowskim. Ile wycisnął prezydent?
Zamiast przygotowywać się do batalii prawnej, zaledwie dwa tygodnie przed planowaną rozprawą Mariusz Pudzianowski zorganizował pokazowy pokaz siły u boku głowy państwa.
Jego gościem na siłowni był Karol Nawrocki. Kiedy dowiedzieliśmy się, z jakim ciężarem zmierzył się Prezydent RP, dosłownie szczęka opada. Określany w kuluarach jako pasjonat boksu i kibic klubu Lechia Gdańsk polityk, zdołał zaliczyć 150 kg na ławce, a obaj panowie nie szczędzili sobie w sieci wzajemnych komplementów.
I muszę przyznać – ma charakter chłop! Mimo że umowa była taka, żeby »nie cisnąć« na maksa, to nie odpuścił i 150 kg na ławce pękło! Jak na kogoś, czyim konikiem jest boks, to naprawdę zacny wynik. Szacun!
Miło było zamienić kilka zdań, nie tylko o sporcie. Mamy podobne spojrzenie na wiele spraw. Z takim przywódcą, który ma swoje zdanie i przed nikim się nie płaszczy, można stać w jednej linii. Właśnie kogoś tak zdecydowanego Polska potrzebowała. Brawo! Fajnie było spędzić wspólnie czas i zrobić porządny trening. Pozdrawiam serdecznie Pana Prezydenta i wszystkim życzę udanego, mokrego poniedziałku!
Do lawiny pochwał dołączył się też sam polityk, który podsumował spotkanie krótkim, ale wymownym wpisem na portalu X:
Trening z najsilniejszym człowiekiem na świecie
Polityka, hazard i prężenie muskułów. Radosław Sikorski i internauci nie mają litości
Taki przedwyborczy sojusz w cieniu prokuratorskich zarzutów nie mógł przejść bez echa. Komentarze ruszyły lawinowo. Radosław Sikorski nie gryzł się w język i szybko zareagował na nagranie z siłowni. Minister spraw zagranicznych użył klasycznej, łacińskiej sentencji, która mówi więcej niż tysiąc słów.
De gustibus non est disputandum. Gust nie podlega ocenie
Ale to reakcje zwykłych wyborców i fanów pokazują prawdziwe nastroje. Ludzie wprost wytykają hipokryzję sytuacji, w której celebryta ignoruje sąd, a jednocześnie promuje polityka z pierwszych stron gazet.
Wstyd. Zamiast iść do sądu i się wytłumaczyć, to nagrywa filmiki na siłowni z kandydatem. Czego to uczy młodych ludzi?
Serio panie Nawrocki? Trening z człowiekiem z zarzutami o reklamę hazardu to taki świetny pomysł na PR? Kto wam tam doradza...
Pudzian niby taki twardziel, a przed sądem ucieka i zrzuca winę na papiery. Szczęka opada, jak łatwo można z ludzi robić wariatów.