Koniec uniewinnienia Włodzimierza Cimoszewicza. Jest prawomocny wyrok za potrącenie rowerzystki: "Sprawiedliwość po latach?"

Koniec uniewinnienia Włodzimierza Cimoszewicza. Jest prawomocny wyrok za potrącenie rowerzystki: "Sprawiedliwość po latach?"

Koniec uniewinnienia Włodzimierza Cimoszewicza. Jest prawomocny wyrok za potrącenie rowerzystki: "Sprawiedliwość po latach?"

Wiki Commons

Włodzimierz Cimoszewicz ostatecznie usłyszał prawomocny wyrok sądu, a karta w tej ciągnącej się latami sprawie wreszcie się odwróciła. Koniec sądowej sielanki dla byłego premiera stał się faktem, gdy Sąd Okręgowy w Białymstoku podjął wstrząsającą dla niego decyzję o uchyleniu wcześniejszego uniewinnienia. Prawda w końcu wyszła na jaw – sąd orzekł warunkowe umorzenie postępowania. Ten nagły zwrot akcji w sprawie głośnego potrącenia na pasach całkowicie zmienia sytuację polityka!

Reklama

Sąd Okręgowy w Białymstoku podjął ostateczną decyzję. Wyrok w sprawie Cimoszewicza uchylony

Decyzja wymiaru sprawiedliwości wywołała istne trzęsienie ziemi, a wielu obserwatorom zwyczajnie trudno w to uwierzyć. Sąd Okręgowy w Białymstoku nie miał litości dla pobłażliwego werdyktu pierwszej instancji i postanowił oficjalnie go uchylić. Tym samym ten wyjątkowo medialny proces karny zakończył się nieoczekiwanym zwrotem akcji, a sąd orzekł warunkowe umorzenie sprawy karnej wobec polityka.

Choć oskarżony początkowo cieszył się z uznania braku jego winy przez Sąd w Hajnówce, teraz ostateczny wyrok sądu zamyka ten burzliwy etap raz na zawsze. To potężny i jasny sygnał dla obywateli, że polskie prawo karne ostatecznie weryfikuje kontrowersyjne rozstrzygnięcia, nawet gdy na ławie oskarżonych zasiada tak znana osobistość.

Włodzimierz cimoszewicz na tle flagi ue Wiki Commons

Potrącenie 70-letniej rowerzystki w Hajnówce. Jakie obrażenia odniosła kobieta?

Cofnijmy się jednak do dramatycznych wydarzeń z 4 maja 2019 roku, kiedy to spokojna zazwyczaj Hajnówka zamarła z przerażenia. To właśnie wtedy na oznakowanym przejściu dla pieszych doszło do tragedii, która do dziś mrozi krew w żyłach. Szokujący wypadek w Hajnówce zakończył się fatalnie dla 70-letniej starszej pani.

Brutalne potrącenie rowerzystki sprawiło, że bezbronna poszkodowana odniosła bardzo poważne obrażenia, w tym dotkliwe złamanie kości podudzia oraz liczne otarcia twarzy i dłoni. Zamiast natychmiast wezwać karetkę i profesjonalną pomoc medyczną, polityk zdecydował się na wysoce kontrowersyjny krok. Samodzielnie odwiózł kobietę do domu, co apelacja prokuratury bez ogródek określiła jako celową ucieczkę z miejsca zdarzenia.

po lewo Natalia Bacłąwska, po prawo Łukasz Litewka na czarno-białym zdjęciu instagram.com/teamlitewka, instagram.com/natalia.baclawska

CZYTAJ TAKŻE: Partnerka Łukasza Litewki przerwała milczenie. Pożeganała ukochanego. Jej słowa rozrywają duszę

Włodzimierz Cimoszewicz nie przyznał się do winy. Linia obrony byłego premiera

Sam Włodzimierz Cimoszewicz od samego początku afery szedł w zaparte i zupełnie bez żenady utrzymywał, że poruszał się z dozwoloną prędkością. Były premier stanowczo tłumaczył, że rowerzystka niespodziewanie wjechała mu prosto pod koła, a on jedynie wyciągnął pomocną dłoń, odwożąc ją do miejsca zamieszkania na jej wyraźną prośbę. Z taką wersją zdarzeń kategorycznie nie zgodzili się śledczy, którzy walczyli o karę pół roku więzienia w zawieszeniu i trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Oskarżyciel wreszcie przerywa milczenie i w swoim akcie oskarżenia nie zostawia na linii obrony polityka suchej nitki:

Prokuratura zarzuciła politykowi, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nieuważnie obserwował drogę i nie zachował szczególnej ostrożności, a zbliżając się do przejścia, zbyt późno zaczął hamować, doprowadzając do potrącenia.

Aby rozwikłać tę skomplikowaną sprawę i sprawdzić, czy uderzenia dało się uniknąć, wymiar sprawiedliwości musiał poprosić o ekspercką analizę renomowany Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Włodzimierz Cimoszewicz i Aleksander Kwaśniewski, 2005 rok Włodzimierz Cimoszewicz i Aleksander Kwaśniewski, 2005 rok / Fot. Wiki Commons

"Zwykły Kowalski siedziałby w więzieniu". W sieci wrze po wyroku na polityka

Zakończenie tej siedmioletniej batalii wywołało w internecie prawdziwą burzę, bo wypadek drogowy Cimoszewicza stał się symbolem podziałów. W sieci natychmiast zawrzało, a internauci nie zostawili na polityku suchej nitki, żywo dyskutując, czy bezpieczeństwo ruchu drogowego naprawdę obowiązuje w Polsce wszystkich po równo. Śledzący proces byłego premiera masowo komentują warunkowe umorzenie postępowania, nie kryjąc swojego głębokiego oburzenia.

"Zwykły obywatel dostałby taką samą karę, czy od razu poszedłby siedzieć w pasiakach? Sprawiedliwość po polsku" – pisze na jednym z portali wzburzony użytkownik.
"Warunkowe umorzenie po potrąceniu staruszki na pasach i nie wezwaniu karetki? To jest jakiś wyjątkowo nieśmieszny żart!" – dodaje bez litości kolejny internauta.

Choć osobny wątek zakwalifikowany jako wykroczenie zdążył się po cichu przedawnić, ten głośny wypadek drogowy na zawsze pozostanie wielką rysą na życiorysie polityka. Pytanie tylko, czy prawomocny wyrok w sprawie Cimoszewicza ostatecznie przywróci Polakom nadszarpnięte społeczne poczucie sprawiedliwości.

Kim jest ukochana Łukasza Litewki? Piękna miłość z dala od fleszy, w cieniu ogromnej dobroci
Źródło: instagram.com/natalia.baclawska
Reklama
Reklama