Martyna Wojciechowska rozgogolona w samym biustonoszu. Zdobywała szczyty w wielkim stylu [zdjęcie]

Martyna Wojciechowska rozgogolona w samym biustonoszu. Zdobywała szczyty w wielkim stylu [zdjęcie]

Martyna Wojciechowska rozgogolona w samym biustonoszu. Zdobywała szczyty w wielkim stylu [zdjęcie]

instagram.com/martyna.world

Martyna Wojciechowska znów zaskoczyła fanów, publikując ostatnio archiwalne kadry ze szlaku. Z okazji premiery nowej edycji swojej książki podróżniczka wraca do szalonych początków, gdy zdobywała szczyty niemal nago, w samym biustonoszu. Jednak za tym radosnym obrazkiem kryje się potworny dramat z przeszłości, o którym mało kto dziś pamięta.

Reklama

Wspinaczka Martyny Wojciechowskiej w 1998 roku w biustonoszu w panterkę

51-letnia Martyna Wojciechowska właśnie postanowiła podzielić się z internautami nietypowym wspomnieniem ze swoich wspinaczkowych początków. Na Instagramie opublikowała zdjęcie z 1998 roku, na którym przemierza górskie szlaki ubrana jedynie w spodnie wspinaczkowe, kask oraz rzucający się w oczy biustonosz w panterkę. Widok młodej, ledwo okrytej dziennikarki błyskawicznie rozgrzał sieć, wywołując lawinę komentarzy rozbawionych fanów.

Dziś gwiazda z przymrużeniem oka patrzy na swoje ówczesne wybory modowe i chętnie wspomina tamte beztroskie dni. Trzeba przyznać, że ta odważna stylizacja z ubiegłego wieku to absolutny hit polskiego internetu, ale pod względem bezpieczeństwa w wysokich górach pozostawiała wiele do życzenia. Sama dziennikarka skomentowała ten archiwalny rarytas ze sporym dystansem do siebie.

Z perspektywy czasu przyznaję, że nie był to najlepszy strój do wspinaczki (1998 rok), ale kilka lat później stanęłam na szczycie Mount Everestu, najwyższej góry na świecie. Tym razem już w zupełnie innym stroju. — wyznała Martyna Wojciechowska w ostatnim wpisie na Instagramie.

martyna wojciechowska w staniku wspina się w górach instagram.com/martyna.world

Tragiczny wypadek Martyny Wojciechowskiej na Islandii w 2004 roku

Wszystko zmieniło się 17 października 2004 roku, kiedy Martyna Wojciechowska przeżyła niewyobrażalny koszmar. To właśnie wtedy, podczas nagrywania programu "Misja Martyna" na bezdrożach Islandii, doszło do tragedii, która odcisnęła trwałe piętno na życiu dziennikarki. Ekipa telewizyjna uczestniczyła w dramatycznym wypadku samochodowym. W jego wyniku zginął Rafał Łukaszewicz, operator kamery i bliski przyjaciel gwiazdy, a ona sama doznała bardzo poważnego złamania kręgosłupa.

Utrata tak bliskiego współpracownika wywołała u niej ból, z którym długo nie potrafiła sobie poradzić. Choć Wojciechowska ocalała z tej drogowej katastrofy, to powrót do sprawności fizycznej okazał się najmniejszym z wyzwań. Gigantyczne poczucie winy oraz depresja pochłonęły ją na długie lata. Ten rozdzierający serce stan podsumowała w jednym z niezwykle poruszających wywiadów.

Upadłam na kolana i nie wiedziałam, jak wstać. Zmagałam się z poczuciem winy, choć byłam pasażerką auta, nie ja spowodowałam wypadek, odniosłam wiele obrażeń. Ale przeżyłam i uważałam, że to z mojej strony nielojalne, nieuczciwe wobec Rafała. — wyznała Martyna Wojciechowska w wywiadzie dla magazynu "Twój Styl".

Zdobycie Mount Everestu w 2006 roku jako forma rehabilitacji

W maju 2006 roku podróżniczka dokonała rzeczy niezwykłej – stanęła na najwyższym szczycie świata, Mount Evereście. Jak przyznaje, ten wyczyn był dla niej czymś więcej niż tylko sportowym sukcesem. Była to przede wszystkim ekstremalna forma rehabilitacji po urazie kręgosłupa oraz rozpaczliwa próba przepracowania głębokiej żałoby po śmierci przyjaciela. Zmierzając na Dach Świata, krok po kroku mierzyła się z największą traumą.

Cała droga na Everest od pomysłu do zdobycia szczytu to próba zadośćuczynienia tym, których straciłam. Wyprawą w Himalaje próbowałam pokonać siebie. Jakbym nie mogła uwierzyć, że żyję, dopóki nie zrobię czegoś ekstremalnego, nie poczuję fizycznego i psychicznego bólu na granicy wytrzymałości. — tłumaczyła podróżniczka w rozmowie z "Twoim Stylem".

Martyna Wojciechowska zdobyła Koronę Ziemi. Wyprawa na Elbrus w ciąży

Zdobycie Mount Everestu zapoczątkowało kolejny niesamowity rozdział w jej życiu, który na zawsze zapisał się w historii polskiego alpinizmu. Martyna Wojciechowska ostatecznie skompletowała prestiżową Koronę Ziemi, stając się tym samym zaledwie drugą Polką, której udała się ta niezwykle wymagająca sztuka. Jej determinacja w pokonywaniu własnych barier budzi ogromny podziw, a na górskie szlaki wracała często w wyjątkowych momentach swojego życia.

Szczególne wrażenie robi fakt, że jeden ze szczytów z tej trudnej listy zdobywała w stanie błogosławionym. Podczas wspinaczki na kaukaski Elbrus, podróżniczka była już w trzecim miesiącu ciąży. Teraz na rynek trafiła nowa, rozszerzona edycja jej książki pt. "Przesunąć horyzont. 20 lat później", która zawiera niepublikowane wcześniej zdjęcia oraz osobiste fragmenty dzienników. To piękne podsumowanie długiej drogi – od młodzieńczego uśmiechu na szlaku, przez przerażający dramat, aż po inspirującą siłę do życia.

Martyna Wojciechowska wskoczyła w strój syreny i wynurzyła się na skały. Fani nie mogą wyjść z podziwu
Źródło: instagram.com/martyna.world
Reklama
Reklama