Maja Chwalińska właśnie dokonała niemożliwego, rzucając na kolana mistrzynię olimpijską podczas wielkoszlemowego Roland Garros. 24-letnia Polka, która jeszcze niedawno drżała o własne zdrowie psychiczne i mierzyła się z obrzydliwym hejtem, dziś jest na ustach całego świata. Sensacyjne zwycięstwa w Paryżu nie tylko dały jej awans na 74. miejsce w rankingu WTA, ale i zagwarantowały przelew, o jakim wielu może tylko pomarzyć.
24-letnia Maja Chwalińska żyje obecnie jak w przepięknej sportowej bajce. W Paryżu Polka dosłownie zmiotła z kortu faworyzowaną mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, wygrywając 6:4, 6:0 w zaledwie godzinę i 26 minut. Zaskoczona obrotem spraw Chinka w drugim secie musiała ratować się przerwą medyczną z powodu problemów z nogą.
Roland Garros 2026 i gigantyczna nagroda dla Polki
Maja Chwalińska może pochwalić się nie tylko genialną formą, ale i zawrotnymi zarobkami. Dzięki dotarciu aż do czwartej rundy i wyeliminowaniu wcześniej Marii Sakkari (1:6, 6:3, 6:2, w tym niesamowity powrót w decydującym secie ze stanu 0:40), nasza rodaczka zagwarantowała sobie zawrotną nagrodę. Mowa o kwocie 187 tysięcy euro, czyli ponad 791 tysięcy złotych!
Dla dziewczyny urodzonej w Dąbrowie Górniczej, której mama pracuje w lokalnym Centrum Sportu i Rekreacji, a ojciec to emerytowany elektryk kopalniany, to absolutny kosmos i życiowy przełom. Rodzice zresztą bardzo mocno odczuwają ten sukces.
"Mamo, przywiozłam cię tutaj, żeby sprawić ci przyjemność", a ona mówi, że z nerwów chce jej się wymiotować. Tata jest bardziej zrelaksowany.
— wyznała Maja Chwalińska po wygranym meczu.
instagram.com/majachwalinska
Walka Mai Chwalińskiej z depresją i dramatyczne wyznanie o chorobie
Chwalińska maskuje dzisiejszymi sukcesami ogromny mrok z przeszłości. W połowie 2021 roku tenisowy świat zamarł, gdy 30 czerwca zawodniczka opublikowała oświadczenie o zawieszeniu kariery. Zmagała się wówczas z głęboką depresją, na którą cierpiała już od początku 2020 roku. W najczarniejszych momentach choroba całkowicie zabierała jej siły do życia.
Dotarłam do ściany, nie byłam w stanie funkcjonować. Pamiętam dzień, w którym przyszłam na trening, siedziałam i płakałam. Nikomu nie życzę takiego stanu
— wyznała Maja Chwalińska po czasie, odnosząc się do najtrudniejszego momentu choroby.
instagram.com/majachwalinska
Izolacja w Argentynie i wstrząsający hejt w internecie
24-letnia Maja Chwalińska traumę przeżyła nie tylko przez chorobę, ale i koszmarne doświadczenia z okresu pandemii COVID-19. Podczas wyjazdu na turniej do Argentyny, tenisistka przeżyła dramatyczną, dwutygodniową izolację w pokoju hotelowym z powodu sprzecznych wyników testów na koronawirusa. Oprócz izolacji, Polka zmagała się z guzem Schlattera, czyli bolesnym stanem zapalnym kolana, który w połączeniu z uszkodzonym nerwem w łokciu niemal zakończył jej marzenia o sporcie. Jedzenie podawano jej wyłącznie przez zamknięte drzwi, co odcisnęło potężne piętno na jej psychice.
To była dla niej trauma. I stąd wzięło się potem to załamanie psychiczne, a że to jest wszystko powiązane z ciałem, to nie pozostało też bez wpływu na jej fizyczność
— podsumował stanowczo Jaroslav Machovsky.
Jakby tego było mało, od początku kariery zawodowej aż do dzisiaj Maja otrzymuje w internecie wiadomości pełne wulgaryzmów oraz wstrząsające groźby śm1erci, z którymi stykała się już jako bezbronna nastolatka. Biorąc pod uwagę tę pełną bólu drogę, jej powrót na szczyt uczy ogromnej pokory.