Katarzyna Bosacka ostrzega przed ogromnym zagrożeniem dla organizmu, które dotyczy niemal każdej polskiej kuchni. Krojenie arbuza bez uprzedniego umycia jego grubej skóry to powszechny nawyk, niosący za sobą przykre konsekwencje. Ostrze noża przenosi zanieczyszczenia i pestycydy prosto do soczystego miąższu. To właśnie go zjadamy później ze smakiem.
- Katarzyna Bosacka ostrzega, że ostrze noża przenosi pestycydy z brudnej skóry arbuza do jego wnętrza
- Na powierzchni owocu gromadzą się chemikalia chroniące przed grzybami, pleśniami oraz kurz z transportu
- Sama ekspertka przyznała, że nigdy nie myła arbuzów i był to z jej strony ogromny błąd
- Mycie owocu przed krojeniem pomaga w usunięciu szkodliwych resztek środków ochrony roślin
Dlaczego mycie arbuza przed krojeniem jest takie ważne?
Katarzyna Bosacka wzięła na tapet nasze letnie przyzwyczajenia, które w rzeczywistości mogą nieść spore ryzyko dla zdrowia. Katarzyna Bosacka podkreśla, że arbuz kojarzy nam się przede wszystkim z wakacyjnym orzeźwieniem, a nie z zagrożeniem. Sam w sobie jest niezwykle zdrowy, ponieważ składa się w ponad 90 procentach z wody. Dostarcza organizmowi witaminę C, beta-karoten oraz potas. Znajdziemy w nim też magnez, likopen i cytrulinę. Zanim jednak dobierzemy się do tych cennych składników odżywczych, musimy pokonać jego grubą, zieloną powłokę.
Paradoks naszej higieny bywa komiczny. Skrupulatnie szorujemy pod kranem każde jabłko i z namaszczeniem polerujemy winogrona, ale gdy w grę wchodzi potężny arbuz, nasza czujność nagle gaśnie. Przecież i tak zjadamy tylko to, co ukryte jest w środku, prawda? Nic bardziej mylnego. Na powierzchni owocu gromadzą się groźne dla zdrowia zanieczyszczenia. Arbuz rośnie bezpośrednio na ziemi, potem jest przewożony w rozmaitych warunkach, a na sklepowych półkach przebierają go dziesiątki osób.
Wyświetl ten post na Instagramie
Nóż błyskawicznie przenosi pestycydy i brud do miąższu owocu
Tego się nikt nie spodziewał, a sam mechanizm działania jest przerażająco prosty. Według ekspertki podczas krojenia nieumytego arbuza ostrze noża funkcjonuje niczym winda dla wszelkich toksycznych substancji. Nóż przechodzi przez twardą skórkę i wbija kurz oraz pestycydy w miękki miąższ. W ten sposób z każdym kęsem fundujemy sobie dawkę chemii, o czym większość z nas nie ma w ogóle pojęcia.
Owoce te są pryskane pestycydami, chroniącymi je przed grzybami, pleśniami czy szkodnikami. Dlatego arbuzy trzeba myć przed pokrojeniem, żeby brud i pestycydy z rąk i noża nie dostały się do środka
Ten jeden szczegół, o którym mówi Katarzyna Bosacka, wprawia w osłupienie. To ważne, biorąc pod uwagę, ile kilogramów arbuza zjadamy podczas lipcowych upałów. Rolnicy chronią przed pleśniami i szkodnikami swoje plony, używając silnych środków ochrony roślin. Pozostawienie ich na powierzchni sprawia, że wystarczy jedno niewinne pociągnięcie ostrego narzędzia z naszej szuflady, by zniweczyć prozdrowotne właściwości słodkiej przekąski.
Jak myć arbuza według Katarzyny Bosackiej?
Co niezwykle ciekawe, sama dziennikarka bez wahania uderzyła się w pierś i przyznała, że przez długie lata kompletnie bagatelizowała ten detal. Zamiast wytykać błędy innym z pozycji nieomylnego znawcy żywienia, pokazała, że dzieliła tę samą nieświadomość, co tysiące polskich internautów. Ta szczerość doskonale udowadnia, jak rzadko pochylamy się nad pozornie błahymi sprawami we własnej kuchni.
Nigdy nie myłam arbuza, a to błąd
Trudno uwierzyć, że tak wiele ryzykujemy przez zwykłe lenistwo. Pozbycie się problemu zajmuje przecież tylko chwilę. Najlepszym i najprostszym rozwiązaniem jest po prostu dokładne obmycie ogromnej kuli pod bieżącą wodą, jeszcze zanim sięgniemy po deskę do krojenia. Zmiana jednego nawyku znacząco ogranicza ryzyko sensacji żołądkowych i przenoszenia się brudu.
Mycie ma jeszcze jedną zaletę — pomaga usunąć część pozostałości środków ochrony roślin, a także kurz i inne zanieczyszczenia. Nie usuwa ich całkowicie, ale zdecydowanie warto umyć owoc przed krojeniem
Warto pamiętać o kuchennej rozwadze. Następnym razem, gdy przytaszczymy ze sklepu idealnie okrągły okaz, zafundujmy mu przynajmniej szybką kąpiel w zlewie. Zdecydowanie lepiej smakuje letni przysmak, o którym na pewno wiemy, że nie doprawiliśmy go szczyptą rolniczych pestycydów prosto z ostrza naszego noża.