Mateusz S. zginął tragicznie wraz z żoną Klaudią w wypadku na ulicy Solnej w Krakowie. 32-letni absolwent prawa i aplikant radcowski osierocił 8-miesięcznego synka. W minioną sobotę, 29 sierpnia, w kościele w Żywcu odbyła się msza pogrzebowa młodego małżeństwa, a wstrząśnięta społeczność akademicka oraz bliscy pogrążyli się w niewyobrażalnej żałobie.
- Pożegnanie tragicznie zmarłego małżeństwa odbyło się 29 sierpnia o godzinie 11:00 w ich rodzinnym Żywcu
- Mateusz Satława był absolwentem prawa Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego i aplikantem radcowskim
- 8-miesięczny Oliwier opuścił już OIOM. Stan chłopca jest stabilny
- Kierowca Volkswagena, 26-letni Hubert B., usłyszał zarzuty i trafił do aresztu na trzy miesiące
Uczelnia i Izba żegnają Mateusza Satławę
32-letni Mateusz budował swoją przyszłość z pasją i zaangażowaniem. Był absolwentem kierunku prawa Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego oraz aplikantem radcowskim Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie. Wiadomość o nagłej śmierci w tragicznym wypadku drogowym młodego prawnika i jego żony wstrząsnęła całą społecznością akademicką.
Przedstawiciele uczelni opublikowali przejmujące pożegnanie, które poruszyło serca wielu osób.
Trudno znaleźć słowa, które mogłyby wyrazić żal wobec tak nagłej i bolesnej straty. W pamięci naszej wspólnoty akademickiej pozostanie jako Człowiek, którego życie i obecność były częścią historii naszej Uczelni
Ostatnie pożegnanie zmarłych małżonków zgromadziło pogrążoną w smutku rodzinę oraz przyjaciół. Uroczystość odbyła się w sobotę o godzinie 11:00 w kościele pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego przy ulicy Komonieckiego. Klaudia i Mateusz Satława spoczęli razem, w jednej mogile na cmentarzu przy tej samej ulicy.
Szczegóły tragedii na ulicy Solnej w Krakowie
Do dramatycznego zdarzenia doszło w sobotę 22 sierpnia przed godziną 18 na skrzyżowaniu ulic Solnej i Nadwiślańskiej. 26-letni Hubert B., kierując Volkswagenem Golfem, nagle zjechał z jezdni na chodnik. Auto uderzyło w spacerujących 32-letnich małżonków oraz wózek z ich niemowlęciem.
Tragedia na chodniku sprawiła, że 32-letni Mateusz Satława i jego równie młoda żona Klaudia ponieśli śmierć w miejscu tragedii. Według wstępnej opinii biegłego Volkswagen kierowany przez Huberta B. poruszał się z prędkością około 70 km/h, choć obowiązywało tam ograniczenie do 30 km/h. Trzeba przy tym zaznaczyć, że kierowca oraz troje pasażerów podróżujących z nim w chwili wypadku było trzeźwych.
Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec Huberta B. tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Postawa kierowcy po zatrzymaniu wywołała niekryty gniew śledczych.
Uważa, że to nie jego wina, tylko wina dziur w drodze i nierówności. Hubert B. nie wyraził skruchy. Nie padło słowo "przepraszam" ani "żałuję"
- relacjonuje prokurator Mariusz Boroń.
zrzutka.pl
CZYTAJ WIĘCEJ: Tragedia przy ul. Solnej w Krakowie! Zrozpaczony dziadek wyjawił prawdę o kierowcy Golfa: "To ludzie bez serca"
Nadzieja dla małego Oliwiera
W tej mrocznej historii jedynym światełkiem pozostaje walka o ocalałego synka zmarłego małżeństwa. Mały Oliwier po wypadku trafił do placówki medycznej w stanie ciężkim, jednak najgorsze minęło. Oliwier opuścił oddział intensywnej terapii i przebywa na oddziale chirurgii w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu, a jego kondycja się wyraźnie poprawiła.
O stanie malucha opowiedział jego dziadek, pan Andrzej, który nie krył wzruszenia powrotem dziecka do sił.
Teraz musimy zrobić wszystko dla naszego wnuka. Oliwier już nie jest na intensywnej terapii, a jego stan zdrowia się poprawił. Dziękujemy Bogu, że zaczyna się uśmiechać. Był zawsze bardzo wesołym dzieckiem i ten uśmiech powoli mu wraca - Andrzej
Poruszeni tragedią ludzie z całej Polski natychmiast ruszyli z pomocą dla osieroconego chłopca. Internetowa zbiórka pieniędzy zorganizowana dla niego odnotowała do 28 sierpnia blisko milion złotych wpłat. Zgromadzone środki mają zapewnić dziecku bezpieczną przyszłość, leczenie oraz rehabilitację.