Katarzyna Grochola opublikowała wstrząsające oświadczenie. Zapowiedziała w nim kroki prawne przeciwko Joannie Jabłczyńskiej. Pisarka i producentka stanęła w obronie Agnieszki Żulewskiej, oskarżając gwiazdę o kłamstwa dotyczące obsady nowej części kultowego „Nigdy w życiu!”. Sprawa wywołała poruszenie w sieci, choć petycja fanów zebrała niespełna 200 podpisów.
- Katarzyna Grochola zapowiedziała kroki prawne przeciwko Joannie Jabłczyńskiej w minioną niedzielę.
- Agnieszka Żulewska zastąpi Jabłczyńską w roli dorosłej Tosi w kontynuacji „Nigdy w życiu!”.
- Joanna Jabłczyńska twierdziła, że padła ofiarą oszustwa, jednak Anna Wichłacz, odpowiedzialna za produkcję, ujawniła, że aktorka przegrała casting.
Konflikt Grocholi i Jabłczyńskiej o rolę Tosi
Katarzyna Grochola postanowiła definitywnie zakończyć medialne przepychanki i przejść do zdecydowanych działań. 30 sierpnia autorka uznała najwyraźniej, że niedziela bez porządnej dramy to niedziela stracona, i opublikowała oświadczenie, które z miejsca skasowało spokój ducha Joanny Jabłczyńskiej. Grochola, pełniąca funkcję producentki nowej ekranizacji, otwarcie zarzuciła dawnej gwieździe mówienie nieprawdy.
Sprawa natychmiast podzieliła internautów. W sieci wrze od skrajnych opinii, a pisarka nie zamierzała biernie przyglądać się kolejnym wypowiedziom medialnym. Zamiast zwykłego sprostowania poszła na całość i postawiła sprawę ostro.
Szanowni Państwo, w związku z rozpowszechnianiem przez panią Joannę Jabłczyńską nieprawdziwych informacji dotyczących udziału Agnieszki Żulewskiej, znakomitej aktorki i prawego człowieka, postanowiłam jako producentka podjąć stosowne kroki prawne w jej obronie. Będę Państwa informować na bieżąco. Dobrego wieczoru!
Post skomentowała również sama Jabłczyńska, pisząc:
Agnieszka Żulewska znakomitą aktorką jest i wierzę, że również prawym człowiekiem, choć osobiście się nie znamy. Nigdy nie twierdziłam i nie twierdzę inaczej. Również będę Państwa informowała na bieżąco.
Wyświetl ten post na Instagramie
Agnieszka Żulewska nową gwiazdą kontynuacji „Nigdy w życiu!”
Agnieszka Żulewska oficjalnie dołączyła do obsady nadchodzącej produkcji jako dorosła Tosia, zajmując miejsce kojarzone dotąd wyłącznie z dawną odtwórczynią tej roli. Nowy film powstaje na kanwie książki „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później”, która ukazała się 25 marca 2026 roku. To kolejna część cyklu „Żaby i anioły”.
Dla wiernych fanów produkcji szykuje się jednak spora osłoda w postaci powrotu głównej gwiazdy. Na ekranie ponownie pojawi się Danuta Stenka jako Judyta. Choć aktorka przyjęła rolę, to sama nie kryła oburzenia i niezadowolenia z powodu braku angażu dla Joanny Jabłczyńskiej. I trudno się dziwić - dla widzów, którzy dorastali na tej historii, „Nigdy w życiu!” to coś więcej niż zwykła komedia.
Dlaczego Joanna Jabłczyńska nie zagra w nowym filmie?
Joanna Jabłczyńska najwyraźniej już witała się z gąską i przymierzała filmowe kostiumy, gdy rzeczywistość brutalnie sprowadziła ją na ziemię. Celebrytka publicznie wyrażała głębokie rozczarowanie oraz szok z powodu braku angażu do roli Tosi. W licznych wypowiedziach medialnych żaliła się, że czuła się pewniakiem do powrotu na plan. Sugerowała oszustwo ze strony twórców oraz rzekome naciski podmiotów finansujących projekt.
Rzeczywistość castingowa okazała się jednak znacznie bardziej prozaiczna niż teorie spiskowe. Wichłacz ucięła spekulacje, ujawniając wprost, że aktorka brała udział w regularnych przesłuchaniach wraz z pięcioma innymi kandydatkami i po prostu przegrała rywalizację z Żulewską.
Gdy fani zaczęli nawoływać do bojkotu filmu i stworzyli petycję pod hasłem „NIGDY W ŻYCIU nie zmieniaj aktora - JOANNA JABŁCZYŃSKA jedyna Tosia”, aktorka próbowała gasić emocje.
Kochani, bardzo doceniam, ale to nic nie da. Muru głową nie przebijemy.
Tymczasem po zapowiedzi kroków prawnych ze strony samej autorki powieści stało się jasne, że ten plan filmowy już dawno zamienił się w prawdziwe pole bitwy. Fani nie gryzą się w język, a prawnicy szykują się do starcia.