Małgorzata Kożuchowska po raz kolejny udowodniła, że metryka nie ma żadnego znaczenia. Aktorka (stan na wrzesień 2026 r.) opublikowała w mediach społecznościowych nowe zdjęcie prosto z siłowni, na którym w dopasowanym niebieskim topie i sportowych legginsach odsłoniła perfekcyjnie wyrzeźbiony brzuch. Forma gwiazdy wywołała poruszenie, a internauci zaczęli komentować jej wygląd oraz życie prywatne.
- Małgorzata Kożuchowska pokazała umięśniony brzuch na zdjęciu z siłowni. Na fotografii towarzyszy jej trenerka Karolina
- Aktorka przyznaje, że bywa leniwa. Sport traktuje jednak jako inwestycję w zdrowie i lepsze samopoczucie
- Jesienią 2014 roku gwiazda urodziła w wieku 43 lat syna Jana Franciszka
- Po porodzie Kożuchowska zabierała dziecko na plan filmowy i karmiła je piersią na życzenie przez 9 miesięcy
Małgorzata Kożuchowska pokazuje mięśnie brzucha na siłowni
Małgorzata Kożuchowska wprawiła swoich obserwatorów w osłupienie kadrem, na którym w niebieskim topie i legginsach zaprezentowała nienaganną sylwetkę oraz mocno zarysowane mięśnie brzucha. Na fotografii towarzyszy jej trenerka Karolina, która na co dzień dba o to, by aktorka nie odpuszczała zaplanowanych ćwiczeń.
W sieci zawrzało, bo taka forma robi kolosalne wrażenie. Podobnie spektakularną sylwetką zachwyciła niedawno Agata Sieramska, która z dumą zaprezentowała perfekcyjnie umięśniony brzuch, rozgrzewając fanów do czerwoności. W przypadku Kożuchowskiej droga do sportowych efektów nie wynika bynajmniej z miłości do hantli - aktorka szczerze przyznaje, że jej wewnętrzny leniuch najchętniej zostałby na kanapie.
Aktorka szczerze przyznaje, że z natury uważa się za leniucha, co przy takiej rzeźbie brzucha brzmi niemal jak prowokacja. Przyznacie, że całkiem przyjemny ten „dodatek" do zdrowia - większość z nas po wizycie na siłowni liczy raczej na przetrwanie, a nie na „kaloryfer", o którym marzy pół Polski. Gdyby nie obecność i stała motywacja ze strony trenerki Karoliny, regularne treningi mogłyby pozostać jedynie w sferze noworocznych postanowień.
Krok po kroczku zbliżam się do wakacji! Mimo upływu lat nic się u mnie w tej kwestii nie zmieniło: wakacje muszą być! Potrzebuję odpoczynku jak tlenu. Końcówka sezonu była dla mnie wyjątkowo wymagająca (...). Wracam do regularnych ćwiczeń! Aktywność fizyczną traktuję jak odpoczynek i rodzaj inwestycji w siebie; w swoje samopoczucie i zdrowie.
instagram.com/malgorzatakozuchowska_
Trudna droga Małgorzaty Kożuchowskiej do macierzyństwa
Małgorzata Kożuchowska od lat stanowi inspirację dla wielu kobiet, a jej dzisiejsza doskonała kondycja ma głębokie tło życiowe. Gwiazda nie ukrywała, że droga do upragnionego rodzicielstwa była wyjątkowo wyboista i pełna niepewności. Przez długi czas perspektywa zostania mamą stała pod wielkim znakiem zapytania.
W poruszającej rozmowie z magazynem „Viva!" aktorka wspominała, że lekarze oceniali jej szanse na zajście w ciążę jako bardzo niskie. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero w momencie, gdy na jej drodze pojawiła się doktor Katarzyna Jankowska. Dzięki pomocy doświadczonej endokrynolog marzenie o powiększeniu rodziny stało się rzeczywistością.
Wielki przełom w życiu artystki nastąpił jesienią 2014 roku. To właśnie wtedy, 10 października, na świat przyszedł Jan Franciszek. Aktorka miała wówczas 43 lata i do dziś podkreśla, że narodziny chłopca były jednym z najważniejszych momentów w jej życiu. Wraz z mężem Bartłomiejem Wróblewskim od początku mocno chroniła prywatność syna.
instagram.com/malgorzatakozuchowska_
Karmienie na planie i walka o syna
Małgorzata Kożuchowska po urodzeniu dziecka nie zrezygnowała z intensywnego życia zawodowego. Gwiazda po porodzie wróciła do obowiązków przed kamerą, łącząc pracę aktorki z opieką nad małym synkiem, którego karmiła na życzenie. Jan Franciszek spędzał z mamą całe dnie na planie filmowym, gdzie w opiece pomagała wynajęta niania.
Kożuchowska postawiła sobie za punkt honoru, by kariera nie odbywała się kosztem bliskości z niemowlęciem. Przez dziewięć miesięcy karmiła syna piersią na życzenie, co wymagało od niej żelaznej konsekwencji przy napiętym grafiku zdjęciowym.
O kulisach tego intensywnego okresu aktorka opowiedziała bez ogródek w szczerej rozmowie z Magdą Mołek:
Jak Jasiu był mniejszy, to jeździłam z nim na plan. Na plan przyjeżdżała niania, ja też go karmiłam przez 9 miesięcy, w związku z tym karmienie było na życzenie, ona wysyłała sms-a, ja mówiłam wtedy: stop, przepraszam, Jasiu jest głodny. Biegłam do Jasia, karmiłam go i wracałam.
Patrząc dziś na nienaganną sylwetkę Kożuchowskiej, trudno nie docenić jej konsekwencji. Zarówno w pracy przed kamerą, jak i na macie treningowej, artystka udowadnia, że świetna organizacja czyni cuda.