Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa, przez lata unikał tematu zaginięcia Iwony Wieczorek. Teraz wyjaśnił, dlaczego postanowił nie wypowiadać się o tej sprawie. Przyznał, że zaginięcie gdańszczanki uważa za bardzo zawiłe morderstwo, które jest nadęte medialnie. Mówił też o obawie przed konsekwencjami oraz o tym, że niektórych spraw nie da się wyjaśnić.
- Krzysztof Jackowski celowo unikał tematu. Uznawał sprawę Iwony Wieczorek za zawiłe morderstwo, które zostało nadmiernie rozdmuchane przez media.
- Jasnowidz z Człuchowa przyznał to wprost. Obawia się on konsekwencji publicznego wypowiadania się o tym śledztwie.
- Wizjoner wyznał, że po 40 latach pracy wciąż czuje strach przed każdą nową sprawą i walkę z samym sobą
- Iwona Wieczorek zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w drodze z Sopotu do Gdańska i do dziś nie odnaleziono jej ciała
Dlaczego Krzysztof Jackowski milczał w sprawie Iwony Wieczorek
Krzysztof Jackowski od dekad dzieli się swoimi wizjami w internecie. Jasnowidz z Człuchowa od lat wypowiada się w sprawach zaginięć i zajmuje się poszukiwaniem osób. Choć zabierał głos w sprawach zaginionych, wokół jednej z najbardziej nagłośnionych spraw konsekwentnie zachowywał milczenie.
Gdy media zajmowały się kolejnymi hipotezami dotyczącymi zniknięcia młodej gdańszczanki, Jackowski nie chciał komentować sprawy. Teraz wyjaśnił, co stało za jego decyzją. W rozmowie z serwisem Kozaczek opowiedział o powodach, dla których przez lata nie zabierał głosu.
„Są sprawy, które nie jest prosto, znaczy mi jako jasnowidzowi, nie jest prosto wyjaśnić. Sprawa Iwony Wieczorek, która jest bardzo zawiłym morderstwem, jest nadęta medialnie (…), dlatego postanowiłem nigdy się na ten temat nie wypowiadać” – Krzysztof Jackowski
Internet. prywatne archiwum
Krzysztof Jackowski o kulisach pracy jasnowidza i policji
Krzysztof Jackowski ma prawie 40 lat doświadczenia. Zajmuje się wizjami dotyczącymi przyszłości oraz poszukiwaniem osób zaginionych. Pomimo tak długiego stażu otwarcie wyznaje, że do każdego nowego wyzwania podchodzi z niepokojem. Zaznacza, że jego praca wiąże się z ciągłą wewnętrzną walką i konfrontacją z twardą rzeczywistością.
W rozmowie z serwisem Kozaczek Jackowski mówił o strachu związanym z niektórymi sprawami. Zwrócił też uwagę na wysiłek, jaki funkcjonariusze wkładają w poszukiwania. Jego zdaniem opinia publiczna nie zawsze to docenia.
„Bałbym się konsekwencji. Są sprawy, których się nie da wyjaśnić. Ja wiele spraw znam od podwórka, tych głośnych zaginięć i innych rzeczy. Ludzie nie doceniają policji. Policja naprawdę robi bardzo dużo w momencie, jak jest jakieś konkretne zaginięcie” – Krzysztof Jackowski
Doświadczenie nie oznacza, że kolejne sprawy przestają budzić w nim obawy. Jackowski mówił o tym, jak trudne jest dla niego mierzenie się z każdym nowym przypadkiem.
„Ja się każdej następnej sprawy boję. Mimo że to robię prawie 40 lat, że mam tyle sukcesów. Realizm zawsze bierze górę. Jasnowidzem się bywa, jasnowidzem się nie jest. Po prostu jest to cały czas walka z sobą” – Krzysztof Jackowski
Tajemnicze zaginięcie Iwony Wieczorek i działania śledczych
Iwona Wieczorek zniknęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku. Wracała z sopockiego klubu do domu w Gdańsku. Monitoring zarejestrował ją po raz ostatni około dwóch kilometrów od miejsca zamieszkania. Od tamtej pory kobieta nie nawiązała kontaktu z bliskimi, a jej ciała nigdy nie odnaleziono. W lipcu 2026 roku matka Iwony Wieczorek skierowała poruszający apel do sprawcy tragedii, wyrażając pragnienie poznania prawdy o losie córki.
Sprawą zajmują się funkcjonariusze Archiwum X. W styczniu 2026 roku pojawiły się nowe ustalenia. Śledczy weryfikowali kolejne tropy i sprawdzali potencjalne miejsce ukrycia ciała. Z kolei w lipcu 2026 roku informowano, że śledczy badający sprawę Iwony Wieczorek zabezpieczyli nowy dowód rzeczowy. Mimo kolejnych działań los zaginionej wciąż pozostaje nieznany.