Telewizja Republika wywołała ogromne oburzenie po serii dramatycznych zdarzeń w polskich szkołach. Zamiast rzetelnych informacji stacja podsycała niepokój i włączała tragedie w polityczną narrację. Na paskach informacyjnych ostrzegano przed "z@m@chowcami", którzy mieli grozić 60 dzieciom. Eksperci mówią o podeptaniu standardów, a minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński zarzucił stacji celowe szerzenie dezinformacji.
- TV Republika emitowała komunikat wzywający rodziców do zatrzymania dzieci w domach. Stacja powoływała się na groźby zabicia 60 uczniów
- Paski stacji łączyły ataki w szkołach z rządem Donalda Tuska i Barbary Nowackiej, zarzucając im, że to efekt promowanej przez nich ideologii
- Marcin Kierwiński oskarżył stację o świadome wprowadzanie widzów w błąd oraz brak współpracy z policją
- Jakub Z., 19-letni nożownik z Ostrołęki, usłyszał dziewięć zarzutów, w tym usiłowania zabójstwa
Skandaliczne paski TV Republika o lewackiej ideologii
W czwartek wieczorem Telewizja Republika opublikowała komunikat, który wywołał ogromny niepokój wśród rodziców. Na pasku informacyjnym pojawił się tekst: "Nie posyłaj jutro swoich dzieci do szkół - zamachowcy grożą, że z@biją jutro 60 dzieci". Stacja podsycała atmosferę zagrożenia, choć policja i prokuratura apelowały o spokój oraz niepowielanie niesprawdzonych doniesień.
Zamiast ograniczyć się do rzetelnych informacji, Telewizja Republika połączyła szkolne tragedie z polityczną walką. Na kolejnych belkach pojawiły się hasła: "Tragiczne żniwo lewackiej ideologii w szkołach Tuska i Nowackiej" oraz "Tusk zamiast psychiatrii dziecięcej finansuje rządową propagandę". W trakcie relacjonowania wydarzeń stacja wyświetlała również prośbę o wsparcie finansowe: "Pokazujemy to, co dzieje się w państwie Tuska - potrzebujemy wsparcia". Publicysta Rzeczpospolitej Jacek Nizinkiewicz napisał na platformie X, że stacja wykorzystuje szkolne tragedie, aby bez granic szczuć na premiera.
Oburzenie wywołało także zestawienie wizerunku Pawła Mrozka z belką atakującą rząd Donalda Tuska. Działacz Akcji Uczniowskiej określił je jako dezinformację oraz wykorzystanie śmierci i ludzkiego strachu do politycznego szczucia.
Kadry z programów TV Republika / Fot. TV Republika
Eksperci i szef MSWiA krytycznie o narracji stacji
Marek Palczewski, profesor z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, ostro ocenił przekaz Telewizji Republika. Wskazał na naruszenie standardów etycznych i manipulowanie odbiorcami.
To, co widzimy w TV Republice w związku z tą sprawą, to czysta nieodpowiedzialność, podeptanie wszelkich standardów etycznych i pogarda dla ludzkiej godności, a z innej perspektywy - zwykła manipulacja masową świadomością
Medioznawca i audytor jakości mediów Jacek Dąbała ocenił sytuację podobnie. Jego zdaniem przypisywanie rządowi odpowiedzialności za ataki w szkołach to poważne nadużycie.
Wytwarzanie takich narracji, zrzucanie winy na ten czy inny gabinet za te zdarzenia, to intelektualne nadużycie, ocierające się o absurd
Dąbała zaapelował też do redakcji, by odpowiedzialniej relacjonowały szkolne tragedie:
Niektóre media zamiast wypisywać propagandowe głupoty na paskach, powinny w końcu zacząć myśleć głębiej, dalej i odpowiedzialniej
W piątek podczas konferencji prasowej szef MSWiA Marcin Kierwiński zarzucił Telewizji Republika celowe szerzenie dezinformacji. Minister skrytykował również brak współpracy stacji z policją. Chodziło o nieodpowiadanie na oficjalne wiadomości dotyczące listy szkół, których miały dotyczyć groźby.
Szkoła Podstawowa w Leszczydole-Nowiny koło Wyszkowa / Fot. canva.com; Wiki Commons
Ataki w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach
Telewizja Republika budowała swoją polityczną narrację na tle dwóch dramatycznych zdarzeń na Mazowszu. W środę 7 października około godziny 11:00 doszło do ataku w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. Opisywaliśmy już atak nożownika w szkole w Ostrołęce, w którym rannych zostało dziewięć osób: pięcioro uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne.
Dzień później, w czwartek 8 października około godziny 9:00, 15-letni były uczeń zaatakował w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. Śmiertelnie ugodził 37-letnią woźną. Podczas obezwładniania napastnika ranni zostali dyrektor placówki i nauczycielka. W obu zdarzeniach łącznie rannych zostało 11 osób, a jedna zmarła. W piątek służby podsumowywały działania po fali niepokoju i niesprawdzonych doniesień; informowaliśmy o tym, gdy policja zatrzymywała osoby w całym kraju w związku z groźbami ataków. Wobec skali tragedii szczególnie istotne było przekazywanie sprawdzonych informacji, a nie podsycanie strachu i przypisywanie winy bez dowodów.