Jarosław Kaczyński podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej 10 października 2026 roku musiał zmierzyć się z potężną awanturą na Placu Piłsudskiego. Prezes PiS, otoczony partyjnymi kolegami, wygłosił przemówienie, które było wielokrotnie przerywane okrzykami kontrmanifestantów skandujących hasło "kłamca". Emocje w sercu stolicy natychmiast sięgnęły zenitu, a polityk nie zamierzał gryźć się w język.
- Podczas obchodów 10 października 2026 r. kontrmanifestanci skandowali hasła „kłamca, kłamca” w stronę lidera PiS
- Jarosław Kaczyński nazwał protestujących „sojusznikami Putina” i zarzucił policji brak egzekwowania prawa
- Antoni Macierewicz szarpał się z protestującym o baner nawiązujący do teorii o zamachu smoleńskim
- Prezes PiS zapowiedział przedstawienie nowych argumentów potwierdzających tezę o zbrodni w Smoleńsku
Okrzyki pod adresem Jarosława Kaczyńskiego na Placu Piłsudskiego
Jarosław Kaczyński pojawił się w centrum Warszawy wraz z politykami swojej partii. Podczas sobotnich uroczystości przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości złożyli kwiaty i wieńce pod Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku. Złożono także wieniec przed pomnikiem Lecha Kaczyńskiego.
Według doniesień prezesowi towarzyszyli m.in. Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin i Adam Andruszkiewicz. Obecni byli także Beata Kempa, Marek Suski oraz Antoni Macierewicz. Politycy znaleźli się tuż obok prezesa, gdy atmosfera na placu zaczęła się zagęszczać.
Gdy lider PiS podszedł do mikrofonu i rozpoczął wystąpienie, tłum kontrmanifestantów podniósł ogłuszającą wrzawę. W stronę prezesa popłynęły donośne okrzyki. Protestujący skandowali "kłamca, kłamca", próbując zagłuszyć jego przemówienie.
x.com/pisorgpl
Przemówienie prezesa PiS i ostre słowa o zbrodni Putina
Natychmiast skierował pod ich adresem bezkompromisowe słowa. Nazwał katastrofę smoleńską zamachem oraz zbrodnią Putina. Skrytykował też służby, którym zarzucił brak zdecydowanych działań.
Lider PiS mówił o braku reakcji mundurowych i niewykonywaniu obowiązujących przepisów:
Jest tak co miesiąc. Co miesiąc nie jest wykonywane to, co jest zapisane w prawie. Nie ma izolacji tych ludzi, którzy przeszkadzają naszym religijnym uroczystościom. Mamy do czynienia z zaciekłą walką z pamięcią
Chwilę później polityk poszedł o krok dalej w swoich ocenach. Uznał protestujących za sojuszników Władimira Putina:
Ja wiem, że na początku, niedługo po zamachu smoleńskim twierdzono, że społeczeństwo szybko zapomni. Takie było oczekiwanie Putina i innych rosyjskich zbrodniarzy. Ci zbrodniarze mają tutaj swoich sojuszników. Tydzień w tydzień, przy tolerancji policji, między innymi grożąc zabójstwami, bo i to się zdarza, prowadzą swoją przestępczą działalność
Tragedia pod Smoleńskiem wydarzyła się 10 kwietnia 2010 roku. W katastrofie rządowego samolotu Tu-154 zginęło 96 osób, w tym prezydent RP Lech Kaczyński oraz pierwsza dama Maria Kaczyńska. Bolesne wspomnienia powracają także w relacjach rodziny. Przypomniał o nich opublikowany w czerwcu 2026 roku wpis Marty Kaczyńskiej z okazji Dnia Ojca. Wspominała w nim o tęsknocie za ojcem.
Starcie Antoniego Macierewicza z protestującymi
Antoni Macierewicz stał się głównym aktorem kolejnego aktu awantury, która przeniosła się także poza samą mównicę. Podczas wystąpienia prezesa PiS były szef MON wdał się w fizyczną szarpaninę z jednym z protestujących mężczyzn.
Do incydentu doszło w momencie, gdy demonstrant zasłonił sobą baner z napisem nawiązującym do teorii o zamachu smoleńskim i odmówił przesunięcia się. Macierewicz ruszył w jego stronę, próbując rozwiązać sytuację.
Na zakończenie przemówienia Kaczyński zapowiedział, że sprawa smoleńska wróci z całą siłą. Lider PiS mówił o argumentach, które jego zdaniem zostaną przedstawione narodowi:
Zapewniam, że to się skończy. Ci ludzie zostaną potraktowani zgodnie z prawem, a sprawa smoleńska wróci z całą siłą. Z siłą tych argumentów, których kiedyś nie było, bo trzeba było je w wielkim trudzie zdobywać, ale które dzisiaj mamy, i które zostaną postawione na stół, przedstawione narodowi. Nie zdołacie oszukać światowej opinii publicznej. Był zamach i to zbrodnia Putina!