Monika Pikuła, u której wiosną tego roku zdiagnozowano nowotwór piersi, nie zamierza poddawać się chorobie i kontynuuje pracę w teatrze. 46-letnia aktorka mimo silnej chemioterapii oraz utraty włosów nadal pojawia się na scenie. Teraz podzieliła się z fanami aktualnymi informacjami o swoim stanie zdrowia. Kończy etap terapii, którego obawiała się najbardziej, i zadaje poruszające pytanie o przyszłość.
- Monika Pikuła dowiedziała się o chorobie nowotworowej wiosną 2026 roku
- Aktorka ma przed sobą ostatnią dawkę tzw. czerwonej chemii
- Monika Pikuła straciła włosy w trakcie leczenia onkologicznego
- 46-letnia aktorka gra w spektaklu „23 i pół godziny” w Teatrze Współczesnym
Monika Pikuła o przebiegu chemioterapii i utracie włosów
Gwiazda zdecydowała się na szczerość. 46-letnia Monika Pikuła relacjonuje proces leczenia w mediach społecznościowych, pokazując codzienność bez zbędnego upiększania. W wyniku silnej terapii onkologicznej artystka straciła włosy, lecz stara się normalnie funkcjonować i nie tracić nadziei. W poruszającym wpisie podsumowała swoje samopoczucie i pokazała, jak wygląda jej zwykły dzień:
Niby nic się nie zmieniło, ale włosów brak. Wstaję, jem, jak mogę, to ćwiczę, uczę się francuskiego, gotuję, sprzątam, pracuję. W weekend gram spektakle "23 i pół" w Teatrze Współczesnym o 19:00. Z włosami. Moimi. Ciekawe, gdzie będę za rok
– napisała Monika Pikuła.
Monika Pikuła w czasie leczenia onkologicznego / Fot. instagram.com/monika_pikulaofficial
Aktorka kończy etap leczenia czerwoną chemią
Dla artystki ostatnie miesiące były czasem wytężonej walki o powrót do pełni sił. Monika Pikuła jest obecnie bliska zakończenia etapu terapii, którego obawiała się najbardziej, mając przed sobą ostatnią dawkę tzw. "czerwonej chemii". Leczenie wiązało się ze spadkami formy i wahaniami wyników badań krwi. Aktorka stara się jednak dzielnie stawiać czoła trudnościom.
W opublikowanym na początku października nagraniu gwiazda wyznała, jak znosi poszczególne etapy leczenia onkologicznego:
Ja się bardzo dobrze czuję. Przede mną już tylko ostatnia "czerwona chemia", więc mówię to, bo bardzo się cieszę i przez cały czas byłam aktywna. Miałam nieduże potknięcia oczywiście, w badaniach krwi, czy tam w ogóle ze zdrowiem, bywały dni, że byłam silniejsza, czasem słabsza, musiałam bardziej odpoczywać, ale generalnie nie jest to taki diabeł straszny. Był to etap, którego się najbardziej bałam, a jednak chyba udało mi się jakoś tam w miarę obronną ręką przejść.
instagram.com/monika_pikulaofficial
CZYTAJ TAKŻE: Medycyna długo nie dawała odpowiedzi! Mama Anny Przybylskiej ujawniła pierwsze objawy choroby córki
Praca w teatrze i dorobek artystyczny Moniki Pikuły
Mimo trudnej diagnozy Monika Pikuła nie zamierzała rezygnować ze swojej scenicznej drogi. Widzowie mogą oglądać ją w weekendowych pokazach spektaklu "23 i pół godziny" na deskach Teatru Współczesnego w Warszawie o godzinie 19:00. Aktorka stara się zachować normalny rytm dnia.
Na scenie pojawia się już od ponad dwóch dekad, a z Teatrem Współczesnym w Warszawie jest związana od 2005 roku. Widzowie znają jej role z takich produkcji jak "Samo życie", "Pierwsza miłość" czy serial "Chyłka". Podobnie jak Marta Nieradkiewicz, która o walce z rakiem piersi opowiedziała w wywiadzie, Pikuła przełamuje tabu wokół tematu choroby.
Apel o badania profilaktyczne w Różowym Październiku
Październik to tradycyjnie czas wzmożonych rozmów o profilaktyce nowotworów piersi. Artystka postanowiła wykorzystać swoje zasięgi, by przypomnieć internautom o konieczności regularnej kontroli organizmu. Monika Pikuła zachęcała wszystkich bez względu na płeć do samobadania oraz regularnego wykonywania mammografii i USG.
Aktorka zwróciła się bezpośrednio do swoich odbiorców. Przypomniała im, jak kluczowa jest szybka diagnoza:
Piersi, cycki, bimbały, bufet, zderzaki itd. Jest październik, a październik jest o tym, aby je badać. Pomacaj się. Zrób USG. Mammografię. Dbaj o siebie
– podkreśliła Monika Pikuła.