Anna Lewandowska prowadzi kolejną edycję swojego słynnego obozu treningowego w luksusowym hotelu w Turcji. Gwiazda fitnessu dotarła na miejsce po dwunastogodzinnej podróży ze Stanów Zjednoczonych, gdzie niedawno zamieszkała z rodziną. Podczas intensywnego tygodnia na tureckim wybrzeżu trenerce towarzyszą jej dwie córki, Klara oraz Laura.
- W tureckim Camp by Ann bierze udział około 70 uczestniczek
- Treningi potrwają od 18 do 24 października w hotelu Regnum Carya
- Program wyjazdu obejmuje dwa wyczerpujące treningi dziennie, wyżywienie all inclusive i kolację integracyjną
Sportowe wyzwania w luksusowym wydaniu
Anna Lewandowska połączyła intensywne treningi z warunkami godnymi gwiazdy światowego formatu. Gospodyni sportowego wydarzenia zgromadziła uczestniczki w Regnum Carya, tym samym luksusowym resorcie na tureckim wybrzeżu. Choć obiekt kusi udogodnieniami i widokiem na morze, uczestniczki nie przyjechały tam na beztroskie leniuchowanie na leżakach.
Głównym punktem każdego dnia są dwa treningi, podczas których żona Roberta Lewandowskiego motywuje do wysiłku około 70 kobiet. Na materiałach z obozu trenerka prezentuje profesjonalną formę i odsłania wypracowane mięśnie brzucha w dopasowanym, różowym komplecie sportowym. Zgrupowanie ma zachęcać uczestniczki do intensywnego wysiłku. W przerwach między biegami i kolejnymi ćwiczeniami obozowiczki mają do dyspozycji ponad 10 hotelowych restauracji. Trzeba przyznać, że spalanie kalorii w otoczeniu wykwintnej kuchni all inclusive nabiera nieco bardziej znośnego wymiaru.
Trenerka doskonale wie, jak zmotywować grupę do przełamywania własnych barier, co zapowiadała jeszcze przed lądowaniem w kurorcie:
No dobra, słuchajcie, lecimy na obóz do Turcji z moimi dziewczynami. To będzie długa podróż, ok. 12 godzin. Potem jet lag i wskakujemy na trening, prawda? Będzie się działo. 70 dziewczyn przyjedzie, będziemy rozrabiać na sali
– mówiła Anna Lewandowska.
Anna Lewandowska i jej podróżne niezbędniki
Zanim uczestniczki rozpoczęły pierwsze ćwiczenia, Anna Lewandowska musiała pokonać trasę zza oceanu. Około dwunastogodzinna wyprawa samolotem to spore wyzwanie dla organizmu, zwłaszcza gdy chwilę po wylądowaniu trzeba stanąć przed grupą i tryskać energią. Choć jeszcze niedawno organizm Lewandowskiej powiedział stop mimo żelaznej diety i regeneracji, tym razem gwiazda zaplanowała każdy etap lotu.
Lecąc w klasie biznes, Lewandowska zdradziła fankom swoje sprawdzone triki na zachowanie świeżości. W jej podróżnej kosmetyczce znalazły się maseczki w płachcie, a także produkty do nawilżenia cery i masażer do twarzy. Trenerka zabrała też skarpetki kompresyjne oraz okulary blokujące niebieskie światło. Na liście były również melatonina ułatwiająca zasypianie i duża ilość wody. Jak widać, nienaganny wygląd po wyjściu z terminala to nie dzieło przypadku, lecz żelaznej rutyny, której mogłyby jej pozazdrościć nawet wypoczęte pasażerki pierwszej klasy.
Rodzinne wsparcie podczas wyjazdu
Mimo napiętego grafiku treningowego i prowadzenia dużego przedsięwzięcia Anna Lewandowska nie zapomina o roli mamy. Do Turcji zabrała obie córki – Klarę oraz Laurę. Dziewczynki towarzyszą mamie w podróży i przebywają z nią na obozie.
Obecność dzieci dodaje całemu wyjazdowi rodzinnego wymiaru. Trenerka prowadzi obóz i promuje zdrowy styl życia, a córki są przy niej podczas pobytu w Turcji. Łączenie roli mamy z prowadzeniem fitnessowego imperium wymaga dobrej organizacji. Ania znów udowadnia, że potrafi połączyć obowiązki zawodowe z rodzinnym wyjazdem. Turecki obóz potrwa do 24 października. W programie są dwa treningi dziennie i kolacja integracyjna.