Inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego, by w Kodeksie karnym zrównać symbolikę banderowską z nazistowską i komunistyczną, wywołała burzę na linii Kijów–Warszawa. Strona ukraińska ostrzega, że jeśli Polska pójdzie tą drogą, będzie reakcja.
Karol Nawrocki wbił kij w mrowisko
Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział inicjatywę ustawodawczą, która ma zrównać w Kodeksie karnym symbolikę banderowską — w tym czerwono-czarną symbolikę — z symbolami nazistowskimi i komunistycznymi.
Chodzi o jednoznaczne uregulowanie używania symboli banderowskich w przestrzeni publicznej. To ruch celowany zarówno w pamięć historyczną, jak i w bieżące spory o to, co w Polsce jest dopuszczalne. To właśnie symbolika banderowska staje się osią sporu.
Projekt ma też zawierać zmiany w procesie przyznawania obywatelstwa oraz zaostrzenie kar za nielegalne przekraczanie granicy. Prezydent Nawrocki argumentuje, że chodzi o uporządkowanie polityki historycznej i ustawienie stosunków polsko-ukraińskich na rzeczywistym partnerstwie i wzajemnym szacunku — co wybrzmiewa w jego zapowiedzi „stop banderyzmowi”. W skrócie: czerwono-czarna symbolika ma zniknąć z polskiej przestrzeni publicznej.
AKPA
Kijów nie zostawia na Nawrockim suchej nitki
W Kijowie zawrzało. Ukraińskie media przekazały, że władze w Kijowie skontaktowały się ze stroną polską w związku z zapowiadaną inicjatywą ustawodawczą dotyczącą symboli banderowskich. Według informatora cytowanego przez "Europejską Prawdę" Ukraina
analizuje wymiar prawny przyjmowanych decyzji i ich możliwy wpływ na sytuację ukraińskich obywateli w Polsce.
To wyraźny sygnał, że konflikt o pamięć może wejść na ostrzejszy tor.
Do ostrzejszych słów przeszedł były szef ukraińskiego IPN, Wołodymyr Wiatrowycz.
Ideologia banderowska to trzy kluczowe tezy: zdobędziesz państwo ukraińskie albo zginiesz w walce o nie; wolność narodom, wolność człowiekowi; oparcie się na własnych siłach. Nawrocki dostrzega w tym podobieństwo do nazizmu. A ja w jego wizji dostrzegam podobieństwo do wizji Putina, który niszczenie wszystkiego, co ukraińskie, nazywa denazyfikacją.
Dla wielu Polaków czerwono-czarna symbolika nierozerwalnie wiąże się ze zbrodnią wołyńską i kultem UPA. Dla części Ukraińców to znak walki o niepodległość. Ten spór o symbole to od lat najbardziej drażliwy punkt stosunki polsko-ukraińskie — i właśnie tam teraz iskrzy najmocniej.