Od 1 września 2025 roku religia i etyka w szkołach będą prowadzone tylko raz w tygodniu i z reguły na pierwszej lub ostatniej godzinie — wyjątkiem są oddziały, w których do 15 września wszyscy uczniowie zadeklarują udział. Polacy aż kipią ze złości.
Od 1 września zmienia się liczba katechez w szkołach
Rząd Donalda Tuska zadecydował, że od 1 września 2025 roku lekcje religii zostają ograniczone z dwóch do jednej godziny tygodniowo, zrównując się tym samym z etyką. Nowelizację rozporządzenia w tej sprawie podpisała minister edukacji Barbara Nowacka. Zmiana dotyczy wszystkich typów szkół publicznych.
Zmieni się również organizacja zajęć. Co do zasady religia i etyka mają trafiać na pierwszą lub ostatnią lekcję danego dnia. Wyjątek przewidziano tylko wtedy, gdy do 15 września wszyscy uczniowie danego oddziału będą zapisani na religię lub etykę — wtedy te zajęcia mogą wylądować w środku planu lekcji. To ma ograniczyć „okienka” w środku dnia i uprościć życie uczniów i nauczycieli.
To jednak nie koniec zmian. W grę wchodzą również zasady łączenia najmłodszych. W klasach I–III szkoły podstawowej wolno łączyć uczniów w grupy międzyklasowe tylko wtedy, gdy w danym oddziale udział w religii lub etyce zadeklaruje mniej niż siedmioro uczniów.
W przedszkolach bez rewolucji. Tam religia pozostaje w wymiarze dwóch jednostek przedszkolnych tygodniowo, dopasowanych do etapu rozwojowego. Jednocześnie od roku szkolnego 2024/2025 oceny z religii i etyki nie wliczają się do średniej, a uczeń może wybrać religię, etykę, oba przedmioty albo żaden.
Michal Zebrowski/East News
Polacy reagują na zmiany w szkołach
Część rodziców chce neutralności światopoglądowej i prostego planu lekcji bez „okienek”. Inni uważają, że godzina religii to za mało, zwłaszcza przed ważnymi sakramentami, i wolą, by nauka odbywała się w szkole, a nie w parafii.
Zwolennicy ograniczenia wskazują, że szkoła nie powinna zastępować instytucji wyznaniowych, a etyka może zapewnić uniwersalne wychowanie do wartości. Podkreślają też wygodę: skrajne godziny lekcji religii i etyki porządkują dzień i ograniczają długie przerwy. Krytycy widzą jednak „wypychanie” przedmiotu na margines, obawiają się gorszej jakości przygotowania do praktyk religijnych i dodatkowej logistyki, gdy zajęcia są organizowane poza macierzystą klasą.
Kościół uderza w MEN
Najmocniejszy sprzeciw płynie z Kościoła. Prezydium Konferencji Episkopatu Polski nazwało styczniowe rozporządzenie ograniczające wymiar katechezy "aktem bezprawnym".