Brutalny atak w biały dzień. Były minister zdrowia Adam Niedzielski został napadnięty i skopany w centrum Siedlec. Napastnicy nie byli zwykłymi chuliganami – ich okrzyki miały wyraźnie polityczny charakter. W tle sprawy narasta dyskusja o mowie nienawiści i odpowiedzialności za lata podgrzewania emocji wokół byłego szefa resortu zdrowia.
Dramatyczna relacja Adama Niedzielskiego
Sceny, które rozegrały się w środowe popołudnie w centrum Siedlec, przypominały gangsterski film. Były minister zdrowia, Adam Niedzielski, został z@atakowany z zaskoczenia. Jak sam relacjonuje, wszystko potoczyło się błyskawicznie:
Kilka godzin temu padłem ofiarą brutalnego @taku. Zostałem pobity przez dwóch mężczyzn krzyczących 'śmi8rć zdrajcom ojczyzny'. Dostałem cios w twarz, a następnie zostałem skopany, leżąc na ziemi. Całe zajście trwało kilkanaście sekund, a potem sprawcy uciekli
Na miejsce natychmiast wezwano służby. Młodszy aspirant Barbara Jastrzębska z siedleckiej policji potwierdziła, że do zdarzenia doszło około godziny 15. Były minister trafił do szpitala, gdzie na szczęście lekarze nie stwierdzili poważnych obrażeń.
Na podstawie zebranego wywiadu, objawów i diagnostyki nie stwierdziliśmy stanu nagłego zagrożenia zdrowia i życia. Po kilkugodzinnej obserwacji pacjent opuścił nasz szpital w stanie ogólnym dobrym, z dalszymi zaleceniami co do postępowania
– uspokajał dr Mariusz Mioduski, dyrektor medyczny Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach.
Sprawcy sami zgłosili się na policję
Napastnicy podczas ataku nie kryli swoich motywacji. Z ust świadków i samego poszkodowanego padały te same, mrożące krew w żyłach słowa: "śmierć zdrajcom ojczyzny". Kim byli agresorzy? To dwaj mieszkańcy Siedlec w wieku 35 i 39 lat. Kiedy kilka godzin po ataku zjawili się na komendzie, byli kompletnie pij@ni – wydmuchali po około 2 pr00mile.
Ich wizyta na komisariacie nie była jednak nagłym przypływem sumienia. Jak podkreśla policja, ich stawienie się nie było wyrazem dobrej woli.
nie było [to] wyrazem dobrej woli z ich strony, ale efektem działań policjantów, którzy w toku czynności ustalili tożsamość napastników
Mówiąc wprost: wiedzieli, że pętla wokół nich się zacieśnia. Sprawcy spędzili noc w policyjnym areszcie, a całość materiału dowodowego trafiła do prokuratury.
Tusk grzmi: "Zero litości!". Morawiecki oskarża o nienawiść
Sprawa natychmiast stała się tematem numer jeden w polskiej polityce. Premier Donald Tusk nie przebierał w słowach, zapowiadając twardą reakcję:
Sprawcy pobicia byłego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego zostaną wkrótce złapani i pójdą siedzieć. Zero litości.
Wtórował mu były premier Mateusz Morawiecki, który zaatakował zjawisko narastającej @gr8sji w życiu publicznym.
Do tego prowadzi nienawiść w polityce! Opanujcie się! Oczekuję od policji natychmiastowych i stanowczych działań
instagram.com/morawieckipl/
Sam Adam Niedzielski wskazuje, że zdarzenie jest skutkiem nie tylko mowy nienawiści, ale i odebrania mu ochrony przez ministra Marcina Kierwińskiego. Szef MSWiA odpiera zarzuty, tłumacząc, że były minister zdrowia po odejściu ze stanowiska sam zrezygnował z ochrony mieszkania i nie wnioskował o nową.
Jak Grzegorz Braun od lat szczuł na byłego ministra
Brutalny atak w Siedlcach nie wziął się z próżni. Od lat atmosfera wokół Adama Niedzielskiego była podgrzewana przez skrajnie prawicowych polityków, a prym wiódł w tym poseł Konfederacji, Grzegorz Braun. Jego sejmowe wystąpienia i publiczne wypowiedzi wielokrotnie przekraczały granice debaty politycznej, wchodząc na terytorium otwartych gróźb i deh00manizacji. To właśnie Grzegorz Braun krzyczał z mównicy sejmowej do ówczesnego ministra:
"Będziesz pan wisiał"
To nie był jedyny raz. Grzegorz Braun nazywał byłego ministra zdrowia także "szkolonym psychopatą" i "zbr00dniarzem przeciwko ludzkości". Na tę wieloletnią kampanię nienawiści zwrócił uwagę wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, który stwierdził dosadnie, że Grzegorz Braun: "obrzuca hejtem i syfem zdrowy rozsądek".
Jednak to nie tylko naczelny polski podpalacz był w gronie niechętnych ministrowi Niedzielskiemu:
x.com/JkmMikke
Sieć wrze. "Dobrze mu tak" kontra "Dokąd zmierzamy jako naród"
Atak na Adama Niedzielskiego podzielił Polaków, a media społecznościowe stały się areną skrajnych emocji. Jak wynika z badań Res Futura Data House, większość komentarzy w sieci usprawiedliwia lub wręcz pochwala brutalną napaść. W internecie rozlała się fala zarówno satysfakcji, jak i przerażenia.
Jedni nie kryli zadowolenia:
Należało mu się za lockdowny. Czekamy na następnych
– pisali jedni.
Szkoda, że tylko tyle dostał, zdr@jca
– wtórowali inni.
Z drugiej strony pojawiły się głosy przerażenia i potępienia:
Przekroczono kolejną granicę. Dokąd my zmierzamy jako naród?
– pytał jeden z internautów.
To, co zgotował Braun i jemu podobni, przynosi właśnie takie owoce. Czysta nienawiść
– podsumował inny.
Brutalny atak w Siedlcach pokazał, jak cienka jest granica między słowem a czynem i jak niebezpieczne mogą być skutki politycznej nagonki. Nic nigdy nie usprawiedliwia przemocy.