Joanna Brodzik w końcu przerwała milczenie. To, co wyznała Joannie Racewicz, sprawia, że plotki o jej życiu prywatnym nabierają zupełnie nowego znaczenia. Gwiazda, która do tej pory chroniła swoją prywatność jak twierdzę, tym razem opuściła gardę i opowiedziała o piekle, przez które przeszła.
Joanna Brodzik o „przejściu przez ciemny las”. Tak szczera nie była nigdy
To nie był zwykły wywiad. To była emocjonalna spowiedź. Joanna Brodzik, goszcząc w programie Joanny Racewicz pt. „Własnym głosem”, zdecydowała się na krok, którego nikt się po niej nie spodziewał. Zamiast pudrować rzeczywistość, aktorka opowiedziała o bolesnym procesie, który przeszła po 50. roku życia.
To, co inni trywialnie nazywają kryzysem wieku średniego, dla niej było walką o przetrwanie. Joanna Brodzik użyła wstrząsającej metafory. Mówiła o „chodzeniu przez ciemny las” i momentach, gdy musiała poruszać się „na czworakach”. Te słowa pokazują, jak wielki ciężar dźwigała na swoich barkach, gdy kamery były wyłączone.
Gwiazda przyznała, że musiała zadać sobie pytanie „sprawdzam” w kilkunastu obszarach swojego życia. Decyzja o totalnej przebudowie była bolesna, ale konieczna.
Ja myślę sobie, że ten przełomowy dla mnie moment to był moment, w którym znajdowałam się innej przestrzeni, o której jedni ludzie mówią ''kryzys wieku średniego'', a mądrzy ludzie mówią: ''moment sprawdzam''. I decyzja o tym, żeby przebudować swoje życie o którym zarówno Pani Redaktor, jak i Państwo nie przeczytacie w mediach, bo życie prywatne jest moje i prywatne, to był taki moment, że zadając sobie pytanie i odpowiadając na nie, w jednym drugim, piątym, piętnastym obszarze, wyruszałam w taką podróż, która dzisiaj pozwala mi siedzieć tutaj z Tobą i powiedzieć Ci: Asia i powiedzieć Wam: ''To było najlepsze, co mogłam dla siebie zrobić. To było bardzo trudne, bolesne, wiele długich chwil szłam przez ciemny las, bywało, że na czworakach, ale miejsce, w którym jestem, ta moja własna droga i podróż dokonywane wybory to jest bezcenne. Jestem wolna i niczego się nie wstydzę''.
AKPA
„Jestem wolna i niczego się nie wstydzę”. Aktorka ucina spekulacje
Najmocniejszym punktem tej rozmowy o życiu było wyznanie dotyczące obecnego stanu ducha aktorki. Gdy Joanna Racewicz zapytała o wstyd, odpowiedź padła natychmiast. Fraza „Joanna Brodzik jestem wolna” brzmi w ustach gwiazdy jak ostateczne zwycięstwo nad demonami przeszłości.
Po latach spełniania oczekiwań innych, Joanna Brodzik osiągnęła stan absolutnej akceptacji. Jak sama przyznała:
Jestem absolutnie bezwstydna. To jest wspaniała nagroda.
Joanna Brodzik i Paweł Wilczak. Fani drżeli o ich związek
Słowa aktorki nabierają dodatkowego ciężaru w kontekście plotek, które od miesięcy krążą w kuluarach show-biznesu. Media spekulowały o kryzysie w relacji Joanny Brodzik i Pawła Wilczaka, a fani z niepokojem obserwowali milczenie pary. Choć w wywiadzie z Joanną Brodzik nie padło wprost nazwisko partnera, każde słowo o „przebudowie życia” brzmiało jak manifest.
Joanna Brodzik zaznaczyła wyraźnie, że życie prywatne pozostanie jej twierdzą i o pewnych decyzjach nigdy nie przeczytamy w prasie. Jednak wyznanie o odzyskanej wolności i przejściu przez życiowy mrok sugeruje, że aktorka zamknęła za sobą pewien rozdział. Dziś, po 50-tce, Joanna Brodzik nie tylko przetrwała najgorsze, ale wyszła z "ciemnego lasu" silniejsza niż kiedykolwiek. To najlepszy dowód na to, że prawdziwe życie zaczyna się dopiero wtedy, gdy przestajemy się bać.