Krzysztof Jackowski przerwał milczenie i tym razem w jego głosie słychać było wyraźny niepokój. Podczas gdy Polacy z nadzieją wypatrują słońca, najsłynniejszy jasnowidz z Człuchowa zobaczył coś, co mrozi krew w żyłach. Jego najnowsza wizja to nie zwykła prognoza, a zapowiedź katastrofy. Internauci już drżą na samą myśl o dacie, która ma zmienić wszystko.
Zima nie powiedziała ostatniego słowa. "Pogodowy armagedon"
Jasnowidz z Człuchowa przymknął oczy i to, co zobaczył, przekreśla wszelkie marzenia o szybkiej wiośnie. Zamiast śpiewu ptaków i pąków na drzewach, czeka nas arktyczne piekło. Krzysztof Jackowski ostrzega: zima szykuje się do ostatecznego, brutalnego uderzenia.
To nie będą zwykłe przymrozki, do jakich przywykliśmy. Wizjoner mówi wprost o "pogodowym armagedonie", który nadejdzie w najmniej oczekiwanym momencie. Kontrast między naszymi oczekiwaniami a tym, co nadciąga, będzie szokujący.
Długa zima ma trzymać nas w kleszczach znacznie dłużej, niż przewidują to meteorolodzy. To wizja, która sprawia, że plany na przedwiośnie trzeba odłożyć na półkę.
AKPA
"Śniegu napada tyle, że do niektórych nie dojedziecie"
Wizjoner nie owija w bawełnę. W jego głowie pojawił się obraz totalnego paraliżu kraju. Krzysztof Jackowski podzielił się cytatem, który brzmi jak wyrok dla mieszkańców mniejszych miejscowości.
To nie koniec mrozów. Do tego jeszcze, jak się skupiam na pogodzie, widzę ogromną śnieżycę w jednym z regionów. Śniegu napada tyle, że do niektórych miejscowości nie będzie można dojechać.
To brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego. Odcięte od świata wsie, nieprzejezdne drogi, brak kontaktu i uwięzieni w domach ludzie. Czy polskie służby są gotowe na to, co widzi wizjoner?
Jeśli śnieżyce w Polsce uderzą z taką siłą, jak przewiduje Jackowski, drogowcy mogą okazać się całkowicie bezradni. Paraliż komunikacyjny może potrwać nie godziny, a dni.
Kapryśna wiosna i lato pełne skrajności. "Wyschnięta ziemia"
Jeśli myślicie, że po ustąpieniu śniegów odetchniemy z ulgą, prognoza pogody Jackowskiego pozbawia nas złudzeń. Nadchodząca wiosna to "pogodowa pułapka".
Wiosna będzie kapryśna. To mi przychodzi do głowy. Będzie tak ciepło, że będziemy otwierać okna, po czym nagle nadejdą przymrozki.
To jednak nie koniec złych wieści. Wizja pogodowa na drugą połowę wakacji to obraz nędzy i rozpaczy dla rolników. Wyschnięta na wiór ziemia i kapryśne niebo mogą doprowadzić do klęski.
Maj i czerwiec kapryśny. Raz pada, po czym pojawiają się upały. Druga połowa lata sucha, bez opadów. Za to wrzesień piękny.
Dopiero jesień ma przynieść ukojenie, ale do tego czasu pogoda w Polsce przetestuje naszą wytrzymałość na każdy możliwy sposób.
Internet płonie. "Znowu nas straszy?"
Słowa, które wypowiedział Krzysztof Jackowski, wywołały lawinę komentarzy. W sieci zawrzało, a Polacy są podzieleni między panicznym strachem a niedowierzaniem. Pod nagraniami jasnowidza zaroiło się od wpisów pełnych emocji:
Panie Krzysztofie, litości! Ja już opony zmieniłem na letnie, nie rób nam tego!
Zawsze mu się sprawdza, niestety. Czas chyba dokupić zapas opału, bo będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Przerażające, mieszkam w małej wsi, jak nas zasypie, to koniec. Nikt nam nie pomoże, będziemy zdani na siebie.
Przepowiednie Jackowskiego rzadko bywają tak precyzyjne i tak groźne. Jedno jest pewne – po tej wizji nikt w Polsce nie zaśnie spokojnie, spoglądając wieczorem na termometr.