Wydawało się, że po latach od głośnego rozwodu topór wojenny między Marcinem Hakielem a Katarzyną Cichopek został zakopany. Nic bardziej mylnego. Tancerz właśnie odpalił bombę, która wstrząsnęła polskim show-biznesem. W głośnym podcaście, siedząc ramię w ramię z Pauliną Smaszcz, bezlitośnie uderzył w matkę swoich dzieci, porównując ją do obecnej partnerki. Słowa o "pustce" byłej żony to dopiero początek.
Marcin Hakiel u Wojewódzkiego nie brał jeńców. Szokujące słowa o byłej żonie
Marcin Hakiel, goszcząc w popularnym podcaście "WojewódzkiKędzierski", postanowił publicznie rozliczyć się z przeszłością w sposób, który na długo zapadnie w pamięć słuchaczom. Atmosfera w studiu momentalnie zgęstniała, gdy Kuba Wojewódzki, znany ze swoich prowokacji, rzucił przynętę, pytając o zawodowy potencjał obecnej partnerki tancerza, Dominiki Serowskiej. Dziennikarz zapytał wprost:
Jaki ma potencjał Dominika Serowska, żeby zatrudniać menadżera? Co ona nam wniesie do show-biznesu?
Odpowiedź tancerza była błyskawiczna i brutalnie szczera. Hakiel nie tylko stanął w obronie ukochaną, która w styczniu zadebiutuje w programie "Królowa przetrwania", ale świadomie zdewaluował byłą żonę, sugerując jej brak głębi intelektualnej. Cios był tym boleśniejszy, że padł publicznie, na oczach tysięcy fanów.
Z całym szacunkiem, ale moja wspaniała partnerka na pewno nie jest pusta, czego nie mogę powiedzieć o mojej byłej.
AKPA
Obok Hakiela usiadła... Paulina Smaszcz. Przypadkowy sojusz?
Pikanterii całej sytuacji dodaje fakt, w jakim towarzystwie Marcin Hakiel wygłosił te słowa. Obok niego na kanapie zasiadła Paulina Smaszcz — była żona Macieja Kurzajewskiego, z którym Katarzyna Cichopek tworzy obecnie parę i prowadzi program "Halo tu Polsat". Spotkanie w jednym studiu osób, które mają za sobą medialne batalie z parą "Kurzopków", to majstersztyk realizatorów podcastu albo po prostu zrządzenie losu, które musiało skończyć się wybuchem.
Dla wielu widzów był to jasny sygnał, że front przeciwko Cichopek i Kurzajewskiemu wciąż jest aktywny. Wspólna obecność Hakiela i Smaszcz stworzyła wrażenie nieformalnego sojuszu "byłych". Atmosferę podgrzewa również sama Dominika Serowska, która pytana o relacje z gwiazdą Polsatu, nie sili się na sztuczną uprzejmość:
Nie przepadamy za sobą.
Relacje na linii Hakiel-Cichopek to dziś lodowiec. "Szanowna Pani, Szanowny Panie"
Najnowsze wyznania tancerza to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak sam przyznał w wywiadzie, relacje po rozwodzie są tak zimne, że komunikują się wyłącznie w sposób, który przypomina oficjalną korespondencję urzędową, a nie rozmowę rodziców dwójki dzieci — Adama i Heleny. Osobiste rozmowy przestały istnieć.
Słuchaj, my ze sobą w ogóle nie rozmawiamy. Wysyłamy sobie tylko maile, gdzie piszemy “dzień dobry” i “z poważaniem” na końcu. Albo “szanowna pani, szanowny panie”.
Co gorsza, nawet ta formalna wymiana wiadomości często przeradza się w awantury. Konflikt Hakiel Cichopek dotyczy przede wszystkim kwestii wychowawczych. Tancerz ujawnił w rozmowie z "Faktem", że między nim a byłą żoną regularnie dochodzi do sporów, w które angażowani są prawnicy.
Nie ma też zgody odnośnie różnych spraw związanych z wychowywaniem dzieci. Mieliśmy ostatnio właśnie na mailach taką przerzucankę. Dostałem maila od mojej byłej, że jakieś tam zachowanie jest niedopuszczalne – moje zachowanie. No i ja jej odpisałem na tego maila, ale też do jej prawnika, jakie zachowania są niedopuszczalne w pracy. I z kim! Nie dostałem odpowiedzi.
Internauci są w szoku. "Brak klasy" kontra "W końcu powiedział prawdę"
Słowa o "pustce" byłej żony wywołały w sieci prawdziwą burzę. Polski show-biznes rzadko jest świadkiem tak otwartych ataków personalnych lata po rozstaniu. Komentarze internautów są skrajnie podzielone. Część odbiorców jest oburzona postawą tancerza. "Jak można tak mówić o matce swoich dzieci? Kompletny brak klasy, to uderza przede wszystkim w Adama i Helenę" – grzmi jedna z internautek.
Inni jednak stają w obronie celebryty, doceniając jego szczerość. "Brawo Marcin! W końcu ktoś powiedział prawdę o tej lukrowanej bajce. Ma prawo czuć się zraniony i mówić o tym głośno" – czytamy w komentarzach wspierających Hakiela. Publiczne pranie brudów podzieliło komentujących, stawiając pytanie o granice publicznych zwierzeń i szacunek po rozstaniu.
Podczas gdy Katarzyna Cichopek konsekwentnie milczy, Marcin Hakiel zdaje się dopiero rozkręcać. Jedno jest pewne: ta medialna wojna jeszcze długo nie ucichnie, a jej największymi ofiarami, jak zwykle, mogą okazać się dzieci.