Sobotni trening siatkarek w irańskim Lamerd miał być tylko przygotowaniem do kolejnych meczów. Stał się jednak celem brutalnego ataku rakietowego, który w ułamku sekundy odebrał życie 20 młodym sportsmenkom. Świat sportu zamarł, a Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) mówi wprost: to niewyobrażalna tragedia w cieniu krwawego konfliktu.
Trenowały, gdy na halę spadła rakieta. Koszmar w Lamerd
Do zdarzenia doszło w sobotę, 28 lutego. Jak podaje irańska stacja SNN oraz grecki portal gazzetta.gr, rutynowy trening w mieście Lamerd (prowincja Fars) zamienił się w rzeź. Na halę sportową, w której przebywała drużyna, spadł pocisk rakietowy. Bilans jest przerażający: na miejscu zginęło 20 siatkarek, a życie straciła także jedna gimnastyczka, która trenowała w tym samym obiekcie.
Gubernator Lamerd, cytowany przez lokalne media, przedstawił mrożący krew w żyłach przebieg wydarzeń:
O godzinie 17:00 cztery rakiety uderzyły w miasto — jedna trafiła w halę sportową, a dwie w budynki mieszkalne. Co najmniej 17 siatkarek poniosło męczeńską śmierć, a blisko 100 osób zostało rannych. Bilans ofiar może wzrosnąć.
Służby ratunkowe wciąż walczą o życie rannych, a siatkarki zginęły w Iranie w momencie, gdy polityka brutalnie wdarła się w sferę cywilną. W okolicy zdarzenia spadły łącznie cztery pociski, zamieniając infrastrukturę sportową i domy w gruzowisko.
Instagram / onnews_ir
Świat siatkówki w żałobie. FIVB wydaje dramatyczny komunikat
Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) zareagowała błyskawicznie, nie kryjąc szoku. Władze światowej siatkówki potwierdziły doniesienia o śmierci młodych zawodniczek.
FIVB jest wstrząśnięta i niezwykle zaniepokojona doniesieniami, według których wielu młodych siatkarzy w Iranie zginęło w wyniku pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie i w szerzej pojętym regionie. Wyrażamy nasze najgłębsze wyrazy współczucia rodzinom ofiar oraz wszystkim osobom dotkniętym tym rozwijającym się kryzysem.
Tym razem FIVB nie zamierza poprzestać na słowach. Powołany sztab Humanitarian Task Force ma w trybie natychmiastowym wyciągać sportowców z piekła, jakim stał się region, współpracując z rządami i organizacjami pozarządowymi. Sytuacja jest dramatyczna nie tylko dla tych, którzy zginęli. Federacja alarmuje, że konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do masowych przesiedleń.
Co więcej, dziesiątki tysięcy członków naszej ogromnej rodziny siatkarskiej w regionie jest przesiedlanych i stoi w obliczu bardzo niepewnej przyszłości.
Sport w cieniu krwawego konfliktu
To, co wydarzyło się w Lamerd, jest bezpośrednim skutkiem gwałtownej eskalacji na linii Waszyngton-Tel Awiw-Teheran. Atak na Iran i wymiana ciosów nastąpiły krótko po tym, jak Teheran potwierdził śmierć najwyższego przywódcy, ajatollaha Alego Chameneiego. To właśnie to wydarzenie stało się zapalnikiem dla zmasowanej operacji wojskowej.
Podczas gdy na hale sportowe spadały rakiety, politycy zaostrzali retorykę. Izraelski minister obrony Israel Kac określił działania militarne mianem "ataku wyprzedzającego". Z kolei prezydent USA Donald Trump wprost wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi.
Wielka polityka sparaliżowała świat sportu. Zamknięcie przestrzeni powietrznej sprawiło, że setki zawodników z różnych dyscyplin utknęło w portach przesiadkowych, m.in. w Dosze i Dubaju, bez możliwości powrotu do domu. Dla 20 siatkarek z Lamerd powrotu już nie będzie.