Donald Tusk wrzuca do sieci wpis, który wywraca polityczny stolik – Polska wchodzi w atomowy sojusz z Francją. Absurd sytuacji jest porażający: zwierzchnik sił zbrojnych o potencjalnej bombie atomowej nad Polską dowiaduje się podobno właśnie z internetu. Zaczęła się wojna na szczycie o bezpieczeństwo Polski.
Skandal w rządzie i kompromitacja MSZ. Tusk gra w atom, Nawrocki nic nie wie
Na linii Pałac Prezydencki-rząd zaiskrzyło tak, że spaliły się bezpieczniki. Minister Marcin Przydacz, prawa ręka prezydenta Karola Nawrockiego, nie zostawił na rządzie suchej nitki. Wprost oskarżył gabinet Donalda Tuska o pomijanie głowy państwa w kluczowych dla bezpieczeństwa rozmowach. A to dopiero początek.
Polska prowadzi rozmowy z Francją i grupą najbliższych europejskich sojuszników w sprawie zaawansowanego programu odstraszania nuklearnego. Zbroimy się z przyjaciółmi, aby wrogowie nie ośmielili się nas zaatakować.
— Donald Tusk (@donaldtusk) March 2, 2026
Przydacz przypomniał o postawie MSZ w sprawie ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu, gdzie zamiast pomocy, obywatele mieli usłyszeć słynne:
Trzeba było tam nie jechać
Teraz, jak twierdzi Pałac, podobny chaos wkrada się w kwestie nuklearne. Wygląda na to, że o planach, które mogą zmienić losy kraju na dekady, prezydent dowiaduje się ostatni. To nie jest głuchy telefon. To otwarty konflikt.
Podczas gdy w Warszawie trwała atomowa burza, administracja Karola Nawrockiego była w zupełnie innym świecie – w sercu amerykańskiej potęgi. W Białym Domu prezydencki minister Marcin Przydacz, razem z Donaldem Trumpem, brał udział w ceremonii odznaczenia pośmiertnie sierżanta Michaela Ollisa, który w 2013 roku własnym ciałem osłonił polskiego oficera.
Wiki Commons; x.com/aditi_tyagi
CZYTAJ TAKŻE: Prezenter zalał się łzami na antenie. Ogłosił śmierć najważniejszej osoby w Iranie. "Zginął śmiercią męczeńską" [wideo]
Plan Macrona i atomowa ósemka. Polska pod francuskim przyciskiem?
Plan prezydenta Francji jest ambitny. Emmanuel Macron ogłosił nową doktrynę – zaawansowane odstraszanie. Do projektu dołączyło osiem państw, w tym Polska. Oznacza to, że francuskie myśliwce Dassault Rafale, zdolne do przenoszenia głowic, mogłyby stacjonować na polskim niebie.
Jest jednak jedno "ale". I to ogromne. Czerwony guzik pozostaje wyłącznie w rękach prezydenta Francji. To nie jest amerykański Nuclear Sharing, gdzie sojusznicy mają wpływ na misję. To układ, w którym Polska wystawia swoje terytorium, ale ostateczne słowo należy do Paryża.
Czym chce nas bronić Paryż? 290 głowic kontra potęga USA
Tu pojawia się kluczowe pytanie, które z zimną krwią stawia strona prezydencka. Czy Francja w ogóle ma czym nas bronić? Jej arsenał to około 290 głowic – głównie na okrętach podwodnych i w pociskach dla samolotów. Brakuje kluczowego elementu triady atomowej: wyrzutni lądowych. Czy myśliwce Rafale wystarczą, by powstrzymać Iskandery z Królewca?
W tle majaczy potęga USA z ponad 5 tysiącami głowic i pełną triadą. Kontrast jest miażdżący i tłumaczy sceptycyzm Pałacu Prezydenckiego.
Donald Trump z Karolem Nawrockim w czasie specjalnego pokazu lotniczego ku pamięci Macieja Krakowiana / Fot. prezydent.pl
Świat w ogniu: Rosja i Iran. Macron: "Nadchodzi era broni jądrowej"
Dlaczego Tusk i Macron tak się spieszą? Bo świat stanął w ogniu. Niedawne naloty na Iran i śmierć ajatollaha Chameneia wstrząsnęły Bliskim Wschodem. Rosja bez skrupułów rozbudowuje arsenał na Białorusi i w Królewcu. Stary porządek się kończy.
To dlatego Emmanuel Macron rzucił złowieszcze ostrzeżenie:
Nadchodzące półwiecze stanie się erą broni nuklearnej
W tej nowej, brutalnej rzeczywistości Europa desperacko szuka planu B na wypadek, gdyby amerykański parasol okazał się dziurawy. Ale czy francuska oferta to realna alternatywa, czy tylko polityczna gra pozorów? Pałac Prezydencki zdaje się nie mieć złudzeń i stawia na Waszyngton. Jak mówi Przydacz:
Kropla drąży skałę
Pytanie tylko, czy mamy czas czekać, aż wydrąży.