Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz potwierdzili radosne wieści. Fani długo na to czekali

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz potwierdzili radosne wieści. Fani długo na to czekali

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz potwierdzili radosne wieści. Fani długo na to czekali

AKPA

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zrzucili prawdziwą bombę, na którą polski show-biznes czekał od miesięcy. To, co do tej pory było jedynie szeptane w kuluarach, stało się faktem w blasku mikrofonów i studyjnych świateł. Para nie tylko potwierdziła, że ich prywatna relacja kwitnie, ale właśnie wkroczyła na zupełnie nowy, zawodowy poziom, który zelektryzuje fanów. Premiera już za nimi. 

Reklama

Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz we wspólnym projekcie. "ZBÓJ" połączył ich na nowo

Gwiazdy TVN i ulubieńcy publiczności postanowili wykorzystać iskrzące między nimi uczucie w sposób, który przejdzie do historii. Para jakiś czas temu oficjalnie potwierdziła swój udział w superprodukcji Audioteki, wcielając się w legendarne postacie w audioserialu „ZBÓJ – zemsta Janosika”. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz użyczyli głosów kultowym kochankom – Janosikowi i Marynie – co nadaje tej współpracy niezwykle pikantnego kontekstu.

Słuchacze mogą być pewni, że emocje płynące z głośników nie były wyuczoną grą aktorską, lecz prawdziwą chemią dwojga bliskich sobie ludzi. Dla wielu obserwatorów ich relacji jest to ostateczne potwierdzenie, że ten duet doskonale rozumie się nie tylko w życiu prywatnym, ale i w pracy. Decyzja o wspólnym projekcie uciszyła wszelkie plotki i pokazała, że aktorzy są gotowi na największe wyzwania. Premiera już za nimi.

Agnieszka Kaczorowska w ponętnej czerwonej sukience i Marcin Ragocewicz w czarnym garniturze Na zdj.: Marcin Rogacewicz, Agnieszka Kaczorowska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

Szczere wyznanie o cenie popularności. "Wszystko, co robimy, jest oceniane"

Wspólna praca stała się pretekstem do głośnego manifestu w podcaście Dobrze powiedziane, gdzie aktorzy bez ogródek rozprawili się z ciemną stroną życia na świeczniku. Cena sławy bywa brutalna, a hejt w internecie to codzienność, z którą Marcin Rogacewicz i jego partnerka mierzą się z podniesionym czołem. Aktor wprost przyznał, że decydując się na ten zawód, świadomie wystawili się na publiczny osąd i nie zamierzają przed nim uciekać.

Wybraliśmy taką robotę, która po prostu jak już zaczynasz coś robić, no to ktoś to będzie oceniał. I bardzo dobrze, niech mówi szczerze, co myśli. Chętnie się dowiemy

Agnieszka Kaczorowska poszła o krok dalej, punktując hipokryzję społeczną i podkreślając, że bierność nie leży w ich naturze. Gwiazda zaznaczyła, że każda próba samorealizacji wiąże się z ryzykiem krytyki, ale to właśnie działanie definiuje ich jako artystów. Jej słowa brzmią jak apel o dojrzałość w wyrażaniu opinii, której tak często brakuje w wirtualnej przestrzeni.

Wszystko, co robimy, jest oceniane. Możemy siedzieć w domu, na kanapie, nic nie robić i wtedy nikt tego nie będzie oceniał. Ale jeżeli decydujesz się coś robić, czyli realizować siebie, no to musisz być gotowy na ocenę, opinię. Aczkolwiek, też duży wykrzyknik, ja zawsze powtarzam, że my w ogóle jako społeczeństwo, myślę, powinniśmy się nauczyć opiniować

Poruszająca sytuacja w aptece. Kaczorowska nie kryła wzruszenia

Mimo że gigantyczna rozpoznawalność w Polsce często wiąże się z anonimową agresją, to właśnie spotkania twarzą w twarz przywracają parze wiarę w ludzi. Agnieszka Kaczorowska ze wzruszeniem opisała sytuację w aptece, która stała się dla niej dowodem na to, że w realnym świecie wciąż dominuje życzliwość. To właśnie takie proste, ludzkie gesty są paliwem, które pozwala im ignorować internetowy jad i robić swoje.

Ludzie do nas podchodzą, mówią miłe rzeczy i to jest takie przyjemne. Kiedy jesteś na świeczniku, no to ma plusy i minusy, i czasami masz ochotę się schować, masz ochotę być "nonamem" i żeby nikt cię nie znał. Czasem jest taka ochota, ale potem zdarza się taka miła sytuacja, że w zwykłej aptece prosisz o lekarstwa i pani mówi: wszystkiego dobrego pani Agnieszko. Taka zwykła rzecz

Aktorka pięknie spuentowała, że w zgiełku wielkiego miasta odnalazła intymność, o jakiej marzyła. Dzięki ciepłym słowom od nieznajomych Warszawa przestaje być bezduszną metropolią, a staje się bezpieczną przystanią, przypominającą małą społeczność. To ostateczny dowód na to, że warto płacić cenę za bycie sobą.

I z jednej strony nie masz do końca prywatności, ale z drugiej strony to wszystko, co miłe od ludzi się dostaje, można się poczuć, żyjąc w Warszawie, jakbym żyła w jakiejś małej wiosce, gdzie każdy siebie zna i mówi do siebie po imieniu. To bywa bardzo miłe

Rozgogolone gwiazdy na ramówce TVP! Paschalska jak z klubu, Borkowska bez hamulców, ale to Kaczorowska skradła całe show!
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama