Ma zaledwie 20 lat, a świat leży u jej stóp – dosłownie, bo spojrzała na niego z samego szczytu Mount Everestu. Zoja Skubis, najmłodsza Polka w historii, która zdobyła "Dach Świata", właśnie rozbiła bank marzeń. Firma Mattel uhonorowała ją unikatową lalką Barbie, stawiając ją w jednym rzędzie z takimi gigantkami jak Serena Williams.
To nie jest zwykła zabawka. Zoja Skubis ramię w ramię z Sereną Williams i zdobywczynią kosmosu
To wyróżnienie, o które nie da się po prostu "postarać" – na nie trzeba zasłużyć czynami, które zmieniają rzeczywistość. Zoja Skubis oficjalnie została ogłoszona Barbie Role Model 2026. Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet Polka trafiła do Barbie Dream Team 2026. Nie jest to jednak cukierkowy świat z różowym domkiem, ale absolutna ekstraklasa kobiet, które łamią bariery niemożliwego.
Wystarczy spojrzeć, w jakim towarzystwie znalazła się nasza himalaistka. Obok niej w "drużynie marzeń" stoją: żywa legenda kortów i ikona tenisa Serena Williams, podbijająca przestrzeń kosmiczną astronautka Kellie Gerardi, gwiazda niemieckiej sceny muzycznej Helene Fischer czy wirtuozka piłki nożnej Chloe Kelly. To kobiety, które udowadniają, że sufit – szklany czy ten atmosferyczny – jest po to, by go przebić. Dla samej Zoi znalezienie się w tak wyśmienitym gronie było niemal tak samo surrealistyczne, jak widok ze szczytu ośmiotysięcznika.
Gdy dostałam pierwszą wiadomość, że będę miała swoją lalkę Barbie, byłam w ogromnym szoku. Byłam przekonana, że to nieprawda. Sama mam duży problem z tym, żeby stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie: zrobiłam dobrą robotę. Dlatego fakt, że zostałam doceniona przez Barbie, ma dla mnie szczególne znaczenie.
Barbie Dream Team wersja 2026 / Fot. instagram.com/barbie
CZYTAJ TAKŻE: Sky is the limit? Nie dla Polaków: Andrzej Bargiel dokonał niemożliwego. Brawo! [wideo]
Zamiast sukni balowej ma raki i gogle. Tak wygląda Barbie ze "strefy śmierci"
Zapomnijcie o brokatowych sukniach i idealnie ułożonych fryzurach. Lalka Barbie Zoja Skubis to twardzielka gotowa na walkę z żywiołem. Unikatowa figurka została stworzona na precyzyjne podobieństwo podróżniczki. Ubrana jest w profesjonalny, techniczny strój marki Adidas Terrex – dokładnie taki, jaki nosi się tam, gdzie tlen jest towarem deficytowym. Na nogach ma pancerne buty trekkingowe, a na twarzy okulary przeciwsłoneczne, bez których himalajskie słońce wypaliłoby oczy w kilka minut.
To nie jest lalka, która ma ładnie wyglądać na półce. To symbol morderczej drogi na szczyt. Jak przyznaje sama Zoja Skubis, projektanci zadbali o każdy detal, by oddać ducha jej wyprawy.
To wierne odzwierciedlenie mnie samej, w szczególności tej wersji mnie idącej w stronę base campu.
instagram.com/zojaskubis
Kim jest 20-letnia Zoja Skubis? Katorżnicze treningi i ignorowanie "czerwonych alarmów"
Choć ma zaledwie 20 lat, jej CV zawstydziłoby weteranów survivalu. Zoja Skubis to najmłodsza Polka na Mount Everest (szczyt zdobyła 18 maja 2025 r. o 11:38). Wcześniej, jako nastolatka, weszła na Manaslu (8163 m n.p.m.). Ale sukces w górach wysokich to nie magia, to matematyka bólu i wytrzymałości.
Jej przygotowania to scenariusz na film akcji. Treningi trwające po 6-7 dni w tygodniu to standard. Najtrudniejsze sesje na schodach trwały nawet 3,5 godziny. Co więcej, Zoja narzucała sobie reżim twardszy niż zalecenia trenerki. Gdy w planie miała wpisane 15 kg obciążenia w plecaku, ona pakowała 18 kg, dokładając do tego po 5 kg ciężarków na każdą kostkę.
W górach jej organizm musiał znieść warunki graniczne. Podczas wyprawy na Mount Everest, po dotarciu do bazy, jej saturacja spadła do poziomu 60-65%. Dla przeciętnego człowieka to stan alarmowy, oznaczający natychmiastową ewakuację do szpitala. Ona funkcjonowała tak przez tydzień, ucząc się ignorować elektronikę i słuchać własnego ciała.
Nauczyłam się trochę dystansować do tego pulsoksymetru, bo wiem, że to urządzenie czasami pokaże 60% i to przez bity tydzień, mimo że człowiek czuje się świetnie.
instagram.com/zojaskubis
Rodzinna tragedia i wielka siła. "Mój tata był dokładnie taki jak ja"
Za stalową wolą 20-latki kryje się poruszająca historia rodzinna. Pasję do gór zaszczepił w niej ojciec Wojciech Skubis, który zginął tragicznie w górach Kaukazu w maju 2020 roku. Zoja miała wtedy zaledwie 14 lat. Zamiast odwrócić się od gór, które zabrały jej tatę, postanowiła tam wrócić, by być bliżej niego. Każde jej wejście, każdy krok na wysokości 8849 m n.p.m., to hołd dla człowieka, który nauczył ją kochać świat.
Mojego taty nie ma już obok, jednak pewna jego część żyje razem ze mną. O tę część siebie zawzięcie dbam, dlatego, gdy ktoś spyta, jaki był mój tata, odpowiem, że dokładnie taki jak ja.
Polki w panteonie Barbie. Zoja dołączyła do Swobody i Wojciechowskiej
Wyróżnienie Zoi to kolejny dowód na to, że "słaba płeć" w Polsce nie istnieje. Zoja Skubis dołączyła do elitarnego klubu Polek uhonorowanych własną lalką. Wcześniej to wyróżnienie spotkało m.in. najszybszą polską sprinterkę Ewę Swobodę, legendarną Martynę Wojciechowską czy mistrzynię Anitę Włodarczyk.
Teraz, jako ambasadorka akcji "Barbie Spełnia Marzenia", Zoja ma jasny przekaz dla wszystkich, którzy boją się sięgać po swoje. Jej historia pokazuje, że nawet mając 19 lat, można spojrzeć na świat z najwyższego punktu Ziemi – trzeba tylko odważyć się zrobić pierwszy krok.
Każdy w głębi serca czuje, do czego go ciągnie. Warto nauczyć się słuchać tej intuicji. Jeśli coś nie jest dla nas, zawsze możemy zrobić krok w tył – to nie jest strata, bo wychodzimy z nową wiedzą. Najważniejsze to się nie bać, a nawet jeśli się boimy – zrobić coś mimo strachu.