Kancelaria Sejmu ostro: "To czysta uzurpacja!" Prezydent Nawrocki potraktował sędziów jak... bramkarz w dyskotece

Kancelaria Sejmu ostro: "To czysta uzurpacja!" Prezydent Nawrocki potraktował sędziów jak... bramkarz w dyskotece

Kancelaria Sejmu ostro: "To czysta uzurpacja!" Prezydent Nawrocki potraktował sędziów jak... bramkarz w dyskotece

prezydent.pl; Wiki Commons

Prezydent Karol Nawrocki zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Zamiast zaprzysiąc całą szóstkę nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, "wybrał sobie" tylko dwoje szczęśliwców, a resztę odprawił z kwitkiem. W sieci zawrzało, a prawnicy mówią o paraliżu, a Kancelaria Sejmu głośno mówi o "uzurpacji". O co tak naprawdę chodzi w tej grze?

Reklama

Kancelaria Sejmu oskarża prezydenta Karola Nawrockiego o uzurpację kompetencji

Kancelaria Sejmu przestała bawić się w dyplomację. Prawnicy parlamentarni opublikowali druzgocący komunikat, w którym bezlitośnie uderzają w głowę państwa. Poszło o to, że 13 marca 2026 roku Sejm skutecznie przegłosował sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ale prezydent Karol Nawrocki wpuścił na salony tylko Magdalenę Bentkowską i Dariusza Szostka. Zamiast standardowych trzech dni oczekiwania, czwórka prawników wciąż stoi w kolejce po prezydencki podpis.

13 marca br. Sejm skutecznie wybrał sześcioro sędziów TK. Dotychczas prezydent nie wykonał ustawowego obowiązku odebrania ślubowania od wszystkich wybranych sędziów Trybunału, odbierając je 1 kwietnia br. jedynie od dwojga z nich

Sejmowi urzędnicy piszą wprost, że to absolutne i jawne przekroczenie uprawnień. Zaznaczają, że to Sejm wybiera sędziów, a rola prezydenta to jedynie formalność.

Zgodnie z art. 194 ust. 1 Konstytucji sędziów TK wybiera Sejm. Rolą prezydenta, wynikającą z ustawy, jest odebranie od nich ślubowania. Głowa państwa nie posiada kompetencji do oceny prawidłowości dokonanego wyboru. Odmowa odebrania ślubowania od części wybranych sędziów nie znajduje podstawy prawnej i stanowi uzurpację kompetencji przez prezydenta

Dariusz Szostek, Magdalena Bentkowska - nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego Dariusz Szostek, Magdalena Bentkowska - nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego / Fot East News

Dlaczego prezydent zaprzysiągł tylko dwoje sędziów Trybunału Konstytucyjnego?

Tego nikt się nie spodziewał. Szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, wyznał bez ogródek, skąd wzięła się ta dziwna matematyka. Według Pałacu, prezydent Nawrocki uznaje tylko te wakaty, które zwolniły się już po jego zaprzysiężeniu.

Po pierwsze, proszę zwrócić uwagę na chronologię. Prezydent RP został zaprzysiężony 6 sierpnia 2025 roku i dwa wakaty po zaprzysiężeniu wygasły, czyli w kadencji prezydenta Nawrockiego zostały opróżnione dwa wakaty w Trybunale Konstytucyjnym. Prezydent uznał, że to jest jego podstawowa odpowiedzialność jako głowy państwa, ale także w ramach mandatu sprawowanego od 6 sierpnia, żeby te dwa wakaty obsadzić

Gdyby każdy prezydent stosował taką logikę, w Trybunale prawdopodobnie nigdy nie zebrano by wymaganej liczby orzekających. Kancelaria Sejmu natychmiast przypomniała, że "w polskim porządku prawnym nie jest niczym nadzwyczajnym powoływanie sędziów TK po upływie kadencji sędziowskiej poprzednika".

Bogucki nie owijał jednak w bawełnę. Beztrosko stwierdził, że przyjęcie zaledwie dwóch prawników całkowicie załatwia sprawę blokady prac Trybunału.

W Trybunale Konstytucyjnym znajduje się tylko 9 sędziów. Konstytucyjny skład Trybunału to jest sędziów 15. Natomiast zgodnie z obowiązującą, zgodną z konstytucją ustawą, niekwestionowaną przez nikogo – przez żadne środowisko polityczne – pełny skład Trybunału Konstytucyjnego to jest co najmniej 11 sędziów. Więc dwóch sędziów, którzy dzisiaj powinni dołączyć do sędziów Trybunału Konstytucyjnego po złożeniu ślubowania, dopełnia ten wymóg ustawowy, żeby Trybunał Konstytucyjny działał w rozumieniu ustawy w pełnym składzie 11 sędziów

Marta Nawrocka i Karol Nawrocki, Aleksander Kwaśniewski prezydent.pl; instagram.com/aleksandraleksandrowna

CZYTAJ TAKŻE: Kwaśniewski nie wytrzymał. Postawił Nawrockiego obok Putina i Orbana! "Pionier cofania demokracji"

Komentarze ekspertów i polityków w sprawie sporu o sędziów TK

Po decyzji prezydenta w sieci zawrzało, a komentarze kipią od emocji. Internauci nie mają litości, widząc, jak głowa państwa odprawia z kwitkiem czworo prawników. Minister Sprawiedliwości Waldemar Żurek krótko podsumował, że prezydent nie może wybranych przez Sejm kandydatów

selekcjonować, jak na bramce

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski uderzył w podobne tony, wytykając głowie państwa hipokryzję:

Działania pana prezydenta nie mają żadnego umocowania konstytucyjnego, a pan prezydent bardzo lubi podkreślać, że konstytucji trzeba przestrzegać

Emocje podgrzewa fakt, że dwoje wpuszczonych na salony "szczęśliwców" to kandydaci PSL i Polski 2050. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ostro skomentowała te personalne gierki:

Prezydent próbuje dzielić koalicję, zaprzysiężając dwoje sędziów TK (tych, których kandydatury wskazał PSL i Polska 2050), a czworo nie. Nic z tego. Sejm wybrał sześcioro sędziów. I sześcioro, zgodnie z prawem, powinno zasiąść w Trybunale

Nawet sędzia Dariusz Szostek, który akurat dostąpił zaszczytu zaprzysiężenia, stanął murem za resztą kolegów stojących w metaforycznej kolejce.

Skoro zostaliśmy wybrani tego samego dnia, w tym samym trybie, każdy w sposób odrębny, bo nie byliśmy powołani wspólnie, tylko każdy w osobnym głosowaniu, to oznacza, że jesteśmy od strony prawnej w identycznej sytuacji

Zbigniew Bogucki w garniturze Zbigniew Bogucki / Fot. Tomasz Jedrzejowski/REPORTER EAST NEWS

Scenariusz alternatywny: czy ślubowanie sędziów odbędzie się u notariusza?

Marszałek Włodzimierz Czarzasty próbował wyciągnąć rękę do zgody. Zaproponował prezydentowi spotkanie w cztery oczy, tłumacząc wprost: "Robię wszystko, żeby uniknąć scenariusza alternatywnego".

Jednak Pałac pozostał głuchy na te dyplomatyczne prośby. Ten właśnie "plan B" budzi niepokój wśród obrońców prezydenckiej tradycji. Koalicja rozważa bowiem odebranie przysięgi od sędziów przez marszałka Sejmu, w obecności notariusza. Na te doniesienia otoczenie głowy państwa zareagowało istną furią.

Zbigniew Bogucki rzucił w eter groźby:

Prezydent przestrzega wszystkich, którzy chcieliby wpaść na pomysł albo chcieliby materializować jakieś szaleńcze ustrojowe koncepcje dotyczące tego, że osoby, które zostały wybrane na funkcję sędziów Trybunału Konstytucyjnego, mogą złożyć ślubowanie przed innym organem, że mielibyśmy wtedy do czynienia zarówno z deliktem konstytucyjnym, jak i poważnym przestępstwem o charakterze karnym

Dodatkowo odciął się od wszelkich prób rozwiązania impasu zapowiadając, że:

Literalne brzmienie przepisu o ślubowaniach jest jasne: "wobec prezydenta". Kombinacje Włodzimierza Czarzastego z obejściem prawa nie będą uznawane

Do gorącej debaty włączył się też Ryszard Kalisz. Bezlitośnie przypomniał Pałacowi, że rola prezydenta w tym procesie "jest czysto ceremonialna". Jeśli żadna ze stron nie ustąpi, Polskę czeka bezprecedensowy chaos prawny. Pamiętajmy, że ci sędziowie zabetonują układ sił w Trybunale aż do 2035 roku.

Najpierw ciąża, teraz sekretny ślub. W sieci krążą zdjęcia tajemniczego męża kontroweryjnej celebrytki
Źródło: instagram.com/majakstasko
Reklama
Reklama