Krzysztof Rutkowski stawia twarde warunki nieślubnemu synowi. Fani miażdżą detektywa: "To nie jest ojciec"

Krzysztof Rutkowski stawia twarde warunki nieślubnemu synowi. Fani miażdżą detektywa: "To nie jest ojciec"

Krzysztof Rutkowski stawia twarde warunki nieślubnemu synowi. Fani miażdżą detektywa: "To nie jest ojciec"

instagram.com/majaplich_rutkowski_

Krzysztof Rutkowski znów wywołał poruszenie swoimi kontrowersyjnymi wypowiedziami na temat życia prywatnego. Słynny detektyw, który obecnie płaci 3 tysiące złotych alimentów na swojego 17-letniego nieślubnego syna Aleksandra, zabrał głos podczas nagrań do programu „Królowa przetrwania”. Celebryta nie tylko podtrzymał decyzję o wydziedziczeniu nastolatka, ale też przedstawił rygorystyczne warunki, po których spełnieniu łaskawie zgodzi się na spotkanie z pierworodnym, co wywołało burzę w sieci.

Reklama

Spór o wielkie alimenty z Natashą Zych

Krzysztof Rutkowski od dłuższego czasu jest uwikłany w ostre starcie z Natashą Zych, matką swojego nastoletniego syna. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku sprawa oparła się o wokandę. Kobieta domagała się podwyższenia zasilenia finansowego do kwoty aż 30 tysięcy złotych miesięcznie. Argumentowała to tym, że jej syn zasługuje na standard życia równy ślubnemu potomkowi słynnego celebryty.

Batalia sądowa zakończyła się w maju minionego roku dość brutalnie dla wielkich oczekiwań finansowych. Sąd utrzymał alimenty na dotychczasowym poziomie 3 tysięcy złotych miesięcznie. Warto dodać, że przed zabezpieczeniem kwoty 3 tysięcy złotych, detektyw dobrowolnie powiększał zasądzone 2 tysiące o dodatkowy tysiąc „od siebie”. Wymiar sprawiedliwości nie przychylił się ani do wniosku Natashy Zych o ich drastyczne podwyższenie, ani do wniosku detektywa o ich obniżenie. To jednak nie ostudziło emocji w tym osobliwym rodzinnym konflikcie.

Rutkowscy na ściance AKPA

Powody wydziedziczenia Aleksandra Rutkowskiego przez ojca

Ubiegłoroczna reakcja gwiazdora na roszczenia finansowe była niezwykle stanowcza i dla wielu szokująca. Słynący z ociekającego bogactwem wizerunku detektyw pofatygował się do notariusza, by złożyć akt wydziedziczenia Aleksandra Rutkowskiego. Jako główną przyczynę tej drastycznej decyzji wskazał "niewdzięczność" oraz próbę "szantażu ekonomicznego". Tak tłumaczył swoje zachowanie rok temu:

"Żądania, które w tej chwili są z jego strony pod moim adresem, są niczym innym, jak wyłącznie próbą pewnego rodzaju szantażu ekonomicznego wobec mnie, ponieważ my również wystąpiliśmy o obniżenie alimentów, o czym wie Joanna. Mało tego: syn Joanny, o czym jeszcze nie wie on i jego matka (…) został przeze mnie wydziedziczony w całości za niewdzięczność. Gdyby doszło do dramatu mojej śmierci, nie dostanie nic, ponieważ został przeze mnie złożony akt wydziedziczenia go w całości."

Matka chłopaka nie zostawiła tych rewelacji bez ostrej odpowiedzi. Jej zdaniem detektyw jedynie straszy nastolatka na pokaz. W komentarzu dla portalu Pudelek Natasha Zych dosadnie odniosła się do rewelacji o odcięciu własnego dziecka od pokaźnego majątku, podważając prawne podstawy tego ruchu:

"Jest kilka przesłanek, które należy spełnić, aby zostać wydziedziczonym w całości. Aleksander nie spełnia żadnej z nich, dlatego uważam, że to forma zastraszania. Składając akt wydziedziczenia do notariusza, osoba musi przedstawić mocne argumenty i dokumenty. W przypadku Aleksandra nie ma takiej możliwości."

Krzysztof Rutkowski o warunkach kontaktu z synem Aleksandrem

Zastanawiające jest to, jak chętnie pozujący na tle luksusowych aut detektyw wyznacza twarde zasady swojemu potomkowi. Krzysztof Rutkowski oświadczył, że ewentualne spotkanie z synem zależy od kilku żelaznych punktów. Chłopak musi myśleć samodzielnie, a w samej relacji absolutnie nie może pośredniczyć ani koordynować jej jego matka.

Najwięcej zamieszania wzbudziły jednak granice wiekowe, które postawił celebryta. Ojciec oczekuje, że 17-letni dziś Aleksander musi udowodnić swoją dojrzałość, co dla detektywa nie jest wcale sprawą oczywistą. Wydaje się, że samo osiągnięcie pełnoletności to dla wymagającego taty zdecydowanie za mało gwarancji.

Myślę, że jeżeli będzie miał 18 lat i będzie myślał samodzielnie, bądź też 20, ponieważ wiek 18 lat nie daje 100-procentowej pewności, jeżeli chodzi o tzw. dorosłość i możliwość podejmowania samodzielnie swoich decyzji, ale jeżeli będzie chciał rozmawiać ze mną, zapraszam go do rozmowy. Absolutnie mogę się z nim spotkać, ale nie w sytuacji, kiedy matka koordynuje te spotkania.

Szczęka opada! Maja Rutkowski wypięła rozgogolone ciało na fotkach sprzed 20 lat. Pikantne fotki obiegły sieć [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/majaplich_rutkowski_
Reklama
Reklama