Hanna Bieluszko ma raka jelita grubego. Przerywa milczenie o chorobie: "Zeżarł mnie ten rak"

Hanna Bieluszko ma raka jelita grubego. Przerywa milczenie o chorobie: "Zeżarł mnie ten rak"

Hanna Bieluszko ma raka jelita grubego. Przerywa milczenie o chorobie: "Zeżarł mnie ten rak"

screen TVN

Hanna Bieluszko toczy dramatyczną walkę o życie. Uwielbiana przez widzów aktorka zmaga się z rozsianym rakiem jelita grubego i przebywa w szpitalu. W wyniku wyniszczającej choroby i przejścia groźnej sepsy jej waga spadła do zaledwie 44 kilogramów. Obecnie artystka ma wyłonioną stomię i jest karmiona pozajelitowo, ale mimo niewyobrażalnego cierpienia nie traci woli życia i nadziei na ratunek.

Reklama

Pierwsze objawy raka u Hanny Bieluszki

68-letnia Hanna Bieluszko, którą widzowie doskonale znają z hitowego serialu "M jak miłość" oraz kultowej komedii "Seksmisja", usłyszała pierwszą druzgocącą diagnozę w 2023 roku. Tuż po okresie wakacyjnym aktorka poczuła znaczne osłabienie organizmu, któremu towarzyszyła niezwykle silna anemia. Zaniepokojona nagłym pogorszeniem stanu swojego zdrowia, udała się do lekarza pierwszego kontaktu, a ostatecznie trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR). To właśnie tam zadecydowano o wykonaniu specjalistycznych badań. Przełomowa okazała się kolonoskopia, która jednoznacznie potwierdziła obecność zmian nowotworowych w jelicie grubym. Od tego momentu rozpoczęła się długa i wyczerpująca faza leczenia onkologicznego.

zbliżenie na twarz hanny bieluszko AKPA

Wznowa nowotworu i walka z sepsą

Niestety, około dwa lata po pierwszej diagnozie, na przełomie 2025 i 2026 roku, nastąpiła tragiczna w skutkach wznowa choroby. Wszystko wydarzyło się niespodziewanie, podczas trwania standardowej chemioterapii uzupełniającej. Hanna Bieluszko z powodu niewyobrażalnego bólu brzucha trafiła nagle na oddział szpitalny, gdzie natychmiast wykonano tomografię komputerową. Lekarze ratujący jej życie musieli przeprowadzić aż dwie poważne operacje w obrębie jamy brzusznej, a w trakcie terapii organizm aktorki dodatkowo musiał zmierzyć się z groźną sepsą.

To właśnie w tamtym czasie doszło do wstrząsającej sytuacji. Jak ujawniono, chirurg operujący aktorkę zachował się w sposób skandaliczny. Gdy potrzebowała ona wsparcia i informacji po zabiegu, lekarz po prostu zbył pacjentkę bezdusznym stwierdzeniem: "to już nie jest moja sprawa". Te okrutne słowa dobitnie pokazują, z jakim traktowaniem potrafią spotkać się ciężko chorzy w krytycznych momentach.

Kolejny cios nadszedł pewnego poranka w szpitalu, po nagłej hospitalizacji i wykonaniu badań. Lekarka, zapoznawszy się z najnowszymi wynikami obrazowymi, przekazała mężowi aktorki porażającą wiadomość o stanie zdrowia jego żony. Co najbardziej wstrząsające – przekazując ten ostateczny wyrok i sugerując przygotowania do pogrzebu, lekarka ze spokojem jadła pączka. Ten przerażający kontrast między oświadczeniem o zbliżającej się śmierci a beztroskim spożywaniem posiłku na korytarzu oburza do głębi.

Rak rozsiany po całym organizmie. Stan paliatywny. Wiesz, co to znaczy „stan paliatywny”, prawda? Kupuj pan trumnę. — Lekarka (cytowana przez Hannę Bieluszko)

Stan zdrowia i zbiórka na leczenie aktorki

W kwietniu i maju 2026 roku sytuacja artystki wciąż pozostawała skrajnie trudna. W poruszających wywiadach udzielonych ze szpitalnej sali, Hanna Bieluszko opisała swój aktualny, wyniszczający stan fizyczny. W wyniku tak agresywnego leczenia i postępującej choroby kobieta straciła 11 kilogramów, a jej waga zmniejszyła się z 55 kg do zaledwie 44 kg. Aktorka ma wyłonioną stomię i na co dzień wymaga całkowitego żywienia pozajelitowego.

Najgorsze było to, że jestem całkowicie zdana na innych, że nie mogę wyciągnąć po coś ręki i nie mogę poprosić, bo nie mówię, że nie mogę się obrócić, podrapać... — Hanna Bieluszko (w wywiadzie dla DDTVN)

Gdy na początku kwietnia 2026 roku prawda o wznowie nowotworu i dramatycznej sytuacji upubliczniona została w mediach, w internecie błyskawicznie uruchomiono zbiórkę funduszy. Pieniądze są przeznaczone na kosztowne leczenie i niezbędną rehabilitację. Mimo ogromnego cierpienia, bólu i przerażających rokowań ze strony personelu medycznego, artystka zachowuje niewiarygodną siłę ducha i niezłomną chęć przetrwania.

Jeszcze mnie nie położył na łopatki ten rak. Spoglądam draniowi w oczy. Rozmawiam teraz z tobą, leżę z tą moją stomią, patrzę na podłączone do mnie kable, wyczekuję karmienia pozajelitowego i mam jedną myśl: żeby tak jeszcze pożyć. — Hanna Bieluszko (w rozmowie z Onetem)

Cała w prześcieradle z poduszką pod pachą. Helena Englert przekroczyła granicę dobrego smaku na premierze?
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama