Łukasz Litewka zginął tragicznie 23 kwietnia, potrącony przez samochód w Dąbrowie Górniczej. Zaledwie cztery tygodnie po utracie 36-letniego posła Lewicy, jego bliscy mierzą się z kolejnym dramatem. Rodzina wstrzymała komunikację Fundacji Team Litewka, a z oświadczeń wyłania się obraz ostrego konfliktu i prób rzekomego przejęcia organizacji przez osoby z zewnątrz.
Tragiczna śmierć i konflikt w Fundacji Team Litewka
36-letni Łukasz Litewka stracił życie w dramatycznych okolicznościach 23 kwietnia. Polityk, ceniony poseł Lewicy i niezwykle zaangażowany społecznik, zginął potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt. Do tego tragicznego w skutkach wypadku doszło podczas jazdy na rowerze przy ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Nagłe odejście założyciela wstrząsnęło nie tylko jego najbliższymi, ale również tysiącami osób, które od lat wspierały jego charytatywne inicjatywy.
Wraz z jego śmiercią, Fundacja Team Litewka, zarejestrowana w 2023 roku, straciła swojego pierwszego prezesa zarządu oraz charyzmatycznego lidera, który napędzał wszystkie szlachetne działania pomocowe. Zaledwie miesiąc po tej niewyobrażalnej tragedii, w cieniu wciąż trwającej żałoby, wybuchł niezwykle bolesny dla rodziny spór.
facebook.com/llitewka
Oświadczenie rodziny zmarłego posła
Rodzina Łukasza Litewki podjęła we wtorek trudną i pełną bólu decyzję o wstrzymaniu wszelkiej komunikacji związanej z działaniami Fundacji Team Litewka na jego oficjalnym profilu społecznościowym. To miejsce przez lata służyło do niesienia dobra i organizowania wsparcia dla potrzebujących, jednak teraz aktywność została zawieszona do czasu całkowitego wyjaśnienia narastających wątpliwości wokół zarządzania organizacją.
W oficjalnym liście otwartym, opublikowanym we wtorek na Facebooku posła, jego rodzina złożyła poruszające oświadczenie. Bliscy wyjaśnili w nim, z jak ogromnym ciężarem emocjonalnym wiązało się dla nich upublicznienie tego wstrząsającego sporu.
Pisanie tych słów nie przychodzi nam z łatwością, jednak wierzymy, że czasem trzeba zrobić krok w tył, aby później móc iść dalej — w zgodzie z prawdą i z podniesioną głową.
— przekazała Rodzina Łukasza Litewki.
Najbliżsi zmarłego polityka pragnęli kontynuować jego misję. Wyrazili chęć dołączenia do Rady Fundacji Team Litewka, wierząc, że to pomoże uchronić pozostawioną przez 36-latka spuściznę. Ich nadrzędnym celem było uzyskanie realnego wpływu na kierunek działań organizacji oraz pełna ochrona dziedzictwa, które zbudował zmarły prezes. We wtorkowym piśmie poinformowali jednak, że ich intencje spotkały się z głębokim oporem.
Naszą wolą było dołączenie do Rady Fundacji w taki sposób, by móc mieć realny wpływ na kierunek jej działań i tym samym ochronę dziedzictwa Łukasza. Niestety, nie wszyscy podzielili to zdanie. Część członków Rady zaczęła forsować własne pomysły, stojące w sprzeczności z naszą wolą.
— dodała Rodzina Łukasza Litewki w oświadczeniu.
facebook.com/llitewka
Partnerka zmarłego odsłania kulisy dramatu
Natalia Bacławska, partnerka tragicznie zmarłego Łukasza Litewki, zdecydowała się na bardzo szczere wyznanie w mediach społecznościowych. We wtorek kobieta zamieściła na swoim koncie na Instagramie bardzo wymowny wpis, w którym odsłoniła kolejne kulisy podziału wewnątrz fundacji zmarłego społecznika.
Zwróciła ona szczególną uwagę na niepokojące ruchy personalne wewnątrz struktury zarządzającej. Według relacji partnerki zmarłego 36-latka, po tragedii zaczęto wprowadzać drastyczne zmiany ze szkodą dla najbliższych. Natalia Bacławska przekazała również smutną wiadomość dla fanów działań fundacji – z powodu obecnej sytuacji wydarzenie „Zwierzogranie” nie odbędzie się w planowanym terminie.
Rozbieżność wizji części rady, powołanej kilka miesięcy temu, która dodatkowo bez niczyjej zgody powiększa się o osoby niemające nic wspólnego z działaniami fundacji, a rodziny/bliskich/pracowników jest zatrważająca. Osoby te nie uczestniczyły w życiu Fundacji, a teraz chcą ją przejąć.
— poinformowała Natalia Bacławska na Instagramie.
Te słowa dobitnie uświadamiają, jak ciężki czas przeżywają obecnie ci, którzy w kwietniu musieli pożegnać kochaną osobę. Walka o zachowanie wizji, prawdy i dobrych intencji, które przyświecały zmarłemu politykowi z Dąbrowy Górniczej, toczy się w samym sercu trwającej wciąż żałoby najbliższych.