Wojciech Szczęsny przez lata unikał bolesnych rozmów o relacjach z ojcem. Rodzice sportowca rozwiedli się, gdy miał on zaledwie pół roku. Gdy bramkarz skończył 23 lata, ostatecznie zerwał kontakt ze znanym tatą. Dopiero po czasie zdecydował się ujawnić smutne kulisy dorastania w ciągłym napięciu i strachu przed powrotem rodzica do domu.
- Rodzice Wojciecha Szczęsnego wzięli rozwód, gdy miał on zaledwie pół roku
- Przez to sportowiec aż do dorosłości odczuwał przed tatą fizyczny lęk
- Jako nastolatek podczas wspólnych treningów musieli łączyć role, przez co syn miał obowiązek zwracać się do ojca per "panie trenerze"
- Ostateczne zerwanie relacji nastąpiło po głęboko rozczarowującym telefonie, w którym Maciej Szczęsny mówił tylko o sobie
Trudne dzieciństwo Wojciecha Szczęsnego pod okiem ojca
Początki budowania rodzinnych więzi nie były dla bramkarza łatwe. Wojciech Szczęsny od samego początku odczuwał ogromny dystans. Sytuacji nie ułatwiał fakt, że każda wizyta drugiego rodzica wiązała się u niego z narastającym niepokojem i brakiem fundamentalnego poczucia stabilności.
W jego wspomnieniach wczesna relacja z tatą pozbawiona była swobody. Zamiast beztroski, spotkania te wywoływały u niego wyłącznie negatywne napięcie i ogromne spięcie. Dorastający chłopiec musiał funkcjonować w cieniu surowego autorytetu, co z biegiem lat przybrało jeszcze bardziej rygorystyczną formę.
W wieku nastoletnim przyszły reprezentant Polski regularnie trenował pod okiem swojego taty. Na murawie nie było jednak miejsca na rodzinne uczucia. Bramkarz wyznał, że w trakcie wspólnych sportowych zajęć miał bezwzględny obowiązek zwracać się do ojca chłodno per "panie trenerze", co potęgowało dystans.
AKPA
Strach przed konfrontacją i decydująca rozmowa telefoniczna
Utytułowany sportowiec otwarcie mówi o tym, jak paraliżujące emocje towarzyszyły mu przez niemal całe dotychczasowe życie. Lęk, który na początku objawiał się w sposób czysto fizyczny, ewoluował z czasem w paniczną obawę przed konfrontacją w trudnych, życiowych sytuacjach. Mroczne napięcie narastało przez lata.
Najpierw bałem się ojca fizycznie, a potem, jakiekolwiek były problemy, to ja się bałem skonfrontować z nim. I to urosło do takiego poziomu, że w końcu pękło
Punktem krytycznym okazał się jeden, pozornie zwyczajny telefon. Wojciech Szczęsny miał 23 lata, gdy ostatecznie postanowił odciąć się od ojca. Powodem tej drastycznej decyzji była rozmowa, podczas której Maciej Szczęsny nie zainteresował się losem własnego dziecka. Zamiast tego ojciec zaczął opowiadać o własnych problemach.
Beata Zawadzka/East News
Maciej Szczęsny zupełnie inaczej wspomina przeszłość
Ojciec zawodnika ma kompletnie inną perspektywę na historię ich skomplikowanych relacji. Starszy z rodu twierdzi jednak, że absolutnie nie wie, dlaczego syn zerwał z nim kontakt i odsunął się z jego życia. Kategorycznie odpiera również oskarżenia o byciu tyranem.
W archiwalnym wywiadzie udzielonym dziennikowi "Przegląd Sportowy", były reprezentant kraju przedstawił własną wersję dotyczącą metod wychowawczych. Według relacji Macieja Szczęsnego, domowe zasady wcale nie odbiegały od normy.
Absolutnie nie mogę powiedzieć, żebym ja bym surowym ojcem. Było wiele takich sytuacji, w których naprawdę surowy tata, w dodatku rozsądniejszy niż ja, dałby im niezły wycisk
Najważniejsza obietnica i podejście do własnego syna
Traumatyczne doświadczenia z przeszłości bezpośrednio ukształtowały to, jakim rodzicem dla swojego dziecka pragnie być dzisiaj sam piłkarz. Mroczne i bolesne wspomnienia z rodzinnego domu stały się dla niego fundamentalną lekcją, która rzuciła nowe światło na ojcostwo.
Wyciągając trudne wnioski ze spotkań pełnych stresu, zawodnik postanowił zbudować z synem relację opartą na bezwarunkowym poczuciu bezpieczeństwa. Bramkarz złożył sobie w związku z tym ważną deklarację.
Ja sobie obiecałem, że nigdy nie doprowadzę do tego, żeby mój syn się bał, bo tata przychodzi do domu