Marcin Miller od dłuższego czasu zmaga się z przeszywającym bólem kręgosłupa, który odebrał mu spokój i zmusza do szukania ratunku w specjalistycznej klinice. Lider zespołu Boys codziennie walczy z dolegliwościami promieniującymi do prawej nogi i ud. Przez nie nocami nie może zmrużyć oka. Artysta stara się zachować hart ducha i nie poddawać się mimo narastającego cierpienia.
- Lider Boysów od lat walczy z bólami kręgosłupa, które utrudniają mu chodzenie
- Artysta od roku lub dwóch leczy się w specjalistycznej klinice, jednak jest to terapia wyłącznie objawowa
- Dolegliwości są tak ostre, że wokalista ma ogromne problemy ze snem w nocy
- Lider grupy Boys stara się nie narzekać, kierując się życiową radą swojego zmarłego ojca
Marcin Miller w specjalistycznej klinice leczenia bólu
Marcin Miller nie ma ostatnio łatwego czasu. Jego codzienność od miesięcy kręci się wokół narastających problemów zdrowotnych. Od roku lub dwóch regularnie odwiedza specjalistyczną klinikę leczenia bólu. Szuka tam choćby najmniejszej ulgi w codziennym cierpieniu.
Leczenie ma jednak charakter wyłącznie objawowy. Specjaliści starają się uśmierzyć ból. Nie usuwają samej przyczyny tego wyczerpującego stanu. Chwilowa ulga przychodzi, ale prawdziwe źródło problemu pozostaje niezmienne.
Artysta od kilku lat zmaga się z poważnymi kłopotami z kręgosłupem. W końcu zdecydował się na profesjonalne wsparcie medyczne. Codzienność z chronicznym bólem to nieustanna walka. Każdy ruch przypomina o tym, co dzieje się z jego ciałem.
www.instagram.com/marcinmillerboys/
Ból kręgosłupa i nieprzespane noce gwiazdora
Dolegliwości bólowe Marcina Millera są bardzo uciążliwe. Ból kręgosłupa jest silny. Promieniuje do prawej nogi oraz w okolicę ud. Te fizyczne objawy wywierają destrukcyjny wpływ na codzienne funkcjonowanie. Lider zespołu Boys mierzy się z chronicznymi katuszami, które nie odpuszczają nawet na chwilę.
Największym koszmarem są jednak noce. Ból promieniujący w dół ciała całkowicie uniemożliwia spokojny sen. Brak regeneracji dobija. Wyczerpanie narasta z każdym kolejnym dniem. Artysta stawia czoła obowiązkom w stanie permanentnego niewyspania.
AKPA
Ważna lekcja od ojca: Marcin Miller nie chce narzekać
Mimo ogromnego cierpienia fizycznego Marcin Miller stara się zachować niesamowity hart ducha. W najtrudniejszych chwilach przypomina sobie słowa zmarłego ojca. Ta życiowa lekcja pokory towarzyszy mu od lat i nie pozwala mu się poddać.
Ojciec gwiazdora disco polo był dla niego wielkim autorytetem. To on wpoił mu żelazną zasadę — nigdy nie użalać się nad własnym losem, bez względu na okoliczności. Miller przyznaje, że na świecie są ludzie z większymi dramatami zdrowotnymi. Ta myśl pomaga mu zacisnąć zęby i iść naprzód. Bez narzekania. Bez użalania się nad sobą. Dokładnie tak, jak uczył go ojciec.