4-letnia dziewczynka z Łomży cudem uniknęła śmierci po dramatycznym upadku z dużej wysokości. W niedzielne popołudnie dziecko wypadło z balkonu na piątym piętrze bloku przy ulicy Sybiraków. Zdarzenie rozegrało się na oczach zszokowanych świadków, którzy błyskawicznie rzucili się na ratunek. Gdy dziecko znajdowało się na zewnątrz, kobieta spała w mieszkaniu.
- Sąsiedzi i przechodnie zamortyzowali upadek dziecka, łapiąc je w rozciągnięty koc.
- Matka dziecka była pod wpływem alkoholu (0,7 promila) i spała, kiedy doszło do wypadku.
- Dziewczynka odniosła jedynie ogólne potłuczenia i jej życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo.
- Policja w Łomży sprawdza, czy kobieta naraziła córkę na utratę życia.
Bohaterska akcja sąsiadów w Łomży
W tę historię trudno byłoby uwierzyć, gdyby nie zdarzyła się naprawdę. Czterolatka spędziła na balkonie blisko godzinę — zupełnie sama. Przerażeni przechodnie oraz mieszkańcy osiedla przy ulicy Sybiraków w Łomży ze zgrozą obserwowali, jak samotny maluch znajduje się niebezpiecznie blisko krawędzi. Z każdą minutą rosło napięcie i obawa o najgorsze, ponieważ w pobliżu nie było widać żadnego dorosłego opiekuna.
Brak reakcji z wnętrza mieszkania zmusił ludzi zgromadzonych na dole do działania. Zanim doszło do upadku z wysokości piątego piętra, grupa sąsiadów zdążyła zorganizować koc, aby przygotować się na ewentualną tragedię. Wszystko, łącznie z mrożącym krew w żyłach upadkiem, nagrał osiedlowy monitoring. Nagranie ukazuje niezwykły refleks i determinację zwykłych ludzi, którzy wspólnymi siłami zamortyzowali uderzenie.
W ostatniej chwili żeśmy złapali
– relacjonuje Grzegorz Płoński, jeden z mężczyzn biorących udział w tej desperackiej i udanej akcji ratunkowej.
x.com/thepolandnews_
CZYTAJ TAKŻE: Dramat w Stegnie: łańcuch życia, by ratować 2-latka. Greckie media pod wrażeniem mobilizacji na polskiej plaży
Stan zdrowia 4-latki po upadku z balkonu
Dziewczynka po upadku z piątego piętra miała niesamowite szczęście. Z powodu siły uderzenia po spadnięciu na koc odbiła się od niego i uderzyła o ziemię. Świadkowie dramatu natychmiast zaopiekowali się dzieckiem. Wśród osób spieszących na ratunek znalazła się kobieta posiadająca odpowiednie wykształcenie, która mogła profesjonalnie ocenić sytuację.
Obrażenia dziecka na szczęście nie okazały się poważne, co w przypadku tak dramatycznych incydentów graniczy z cudem. Dziewczynka doznała jedynie ogólnych potłuczeń, a służby szybko potwierdziły, że jej życiu nic nie zagraża. Dziecko zostało przewiezione karetką pogotowia do Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.
Przybiegłam na dół, zbadałam troszkę to dziecko, bo jestem lekarzem. Nie znalazłam żadnych większych obrażeń, żadnych złamań. Dziecko było przytomne
– poinformowała jedna z sąsiadek, która jako pierwsza oceniła stan zdrowia poszkodowanej.
Sąsiedzka reakcja uratowała życie 4-letniej dziewczynki w Łomży. Dziecko wypadło z piątego piętra przy ul. Sybiraków. Widząc dziewczynkę zwisającą z balkonu, sąsiedzi rozłożyli koc i w ostatniej chwili złapali ją podczas upadku.
Do sieci trafiło nagranie z całego zdarzenia,… pic.twitter.com/iYXV4POHG0
— ? ᴛʜᴇᴘᴏʟᴀɴᴅɴᴇᴡs ? (@thepolandnews_) August 10, 2026
Matka dziecka miała 0,7 promila alkoholu
27-letnia matka dziewczynki była całkowicie nieświadoma faktu, że jej córka przed momentem otarła się o śmierć. Kobieta znajdowała się w zamkniętym mieszkaniu i nie słyszała dramatu rozgrywającego się pod jej oknem. Sąsiedzi, którzy uratowali malucha, musieli długo i głośno dobijać się do drzwi. Dopiero to obudziło opiekunkę, którą poinformowano o dramacie, do jakiego niemal doszło za oknem.
Badanie alkomatem wykazało u niej blisko 0,7 promila. W mieszkaniu nie było innych dorosłych — ojciec dziewczynki pracuje za granicą. Obecnie funkcjonariusze wyjaśniają okoliczności tego zaniedbania. Ruszyło postępowanie dotyczące narażenia dziecka na śmierć lub kalectwo.
Wzorowa postawa sąsiadów mieszkańców, którzy to zauważyli i złapali to dziecko w ten koc, uratowała życie najprawdopodobniej temu dziecku
– podsumowała podkom. Karolina Wojciekian z łomżyńskiej policji.