Tragedia w Krakowie. Nie żyją rodzice 8-miesięcznego maleństwa. Szokujące, co wyznał prokuraturze 26-letni sprawca

Tragedia w Krakowie. Nie żyją rodzice 8-miesięcznego maleństwa. Szokujące, co wyznał prokuraturze 26-letni sprawca

Tragedia w Krakowie. Nie żyją rodzice 8-miesięcznego maleństwa. Szokujące, co wyznał prokuraturze 26-letni sprawca

x.com/kuchkuba; canva.com

Hubert B., 26-letni kierowca Volkswagena Golfa, usłyszał prokuratorskie zarzuty po tragicznym wypadku na krakowskim Podgórzu. W minioną sobotę mężczyzna wjechał na chodnik, uderzając w małżeństwo spacerujące z 8-miesięcznym niemowlęciem. Rodzice dziecka zginęli na miejscu, a prokuratura ujawnia porażające fakty na temat prędkości oraz sportowego auta sprawcy.

Reklama
  • Hubert B. jechał z prędkością około 70 km/h. Robił to w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 30 km/h
  • Sprawca prowadził Volkswagena Golfa o mocy 333–400 KM. Auto odebrał z salonu zaledwie miesiąc przed wypadkiem
  • 8-miesięczne niemowlę przeżyło wypadek. Po dwóch dobach hospitalizacji jego stan jest stabilny
  • Prokuratura złożyła do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie 26-latka na trzy miesiące

Szczegóły wypadku na ulicy Solnej w Krakowie

26-letni Hubert B. doprowadził do dramatycznych wydarzeń w sobotę 22 sierpnia 2026 roku. Na skrzyżowaniu ulic Solnej i Nadwiślańskiej prowadzony przez niego Volkswagen Golf nagle zjechał z jezdni wprost na chodnik. Właśnie wtedy trasą tą spacerowało młode małżeństwo z wózkiem.

Auto uderzyło w przechodniów z ogromną siłą. Oboje rodzice ponieśli śmierć na miejscu zdarzenia. Ich 8-miesięczne dziecko z ciężkimi obrażeniami natychmiast przewieziono do szpitala. Po dwóch dobach od wypadku lekarze oraz prokuratura przekazali, że stan niemowlęcia jest stabilny.

Wewnątrz auta z 26-latkiem podróżowały jeszcze trzy osoby w wieku od 27 do 28 lat. Wszyscy pasażerowie byli trzeźwi i zostali już przesłuchani w charakterze świadków. Badanie alkomatem u kierowcy również nie wykazało alkoholu. Zabezpieczono jednak próbki krwi do dalszych analiz toksykologicznych.

We wtorek 25 sierpnia o godzinie 18:00 w miejscu tragedii zaplanowano wydarzenie "Godzina ciszy dla ofiar".

po wypadku w krakowie na nadwiślańskiej x.com/kuchkuba

Podejrzany z zarzutami. Hubert B. złożył wyjaśnienia

Hubert B. usłyszał oficjalne zarzuty prokuratorskie dotyczące umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa na drodze i spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Śledczy nie mają wątpliwości, że do dramatu doprowadziło rażące zlekceważenie obowiązujących przepisów. Prokurator Mariusz Boroń przedstawił dokładne ustalenia w tej sprawie.

Dzisiaj Hubert B. usłyszał zarzut tego, że w dniu 22 sierpnia umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, prowadząc pojazd Volkswagen w ten sposób, że nie zastosował się do znaku ograniczenia prędkości do 30 km na godz. W wyniku tego utracił panowanie nad pojazdem, zjechał na chodnik, którym poruszały się trzy osoby i nieumyślnie spowodował wypadek w ruchu drogowym, w którym dwie osoby dorosłe zmarły, a dziecko doznało wielonarządowych obrażeń stanowiących chorobe realnie zagrażającą jego życiu

Podczas przesłuchania podejrzany złożył wyjaśnienia. Tłumaczył utratę panowania nad maszyną nagłym poślizgiem. Przebieg jego wersji przedstawił Tomasz Waszczuk.

Chciał wyprowadzić pojazd z poślizgu, co mu się nie udało. Samochód obrócił się i uderzył w pieszych

Prowadzony korytarzem prokuratury 26-latek rzucił w stronę dziennikarzy jedynie krótkie słowo, mówiąc, że "żałuje". Śledczy skierowali do sądu wniosek o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu tymczasowego.

po wypadku w krakowie na nadwiślańskiej x.com/czarkowm

Potężna moc samochodu i drastyczna prędkość

Hubert B. zasiadł za kierownicą sportowego kompaktu o mocy rzędu 333–400 KM. Pojazd zaledwie miesiąc przed wypadkiem wyjechał z salonu. Maszyna poruszała się w strefie uspokojonego ruchu.

Według wstępnych ustaleń biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków samochód jechał około 70 km/h. Na tym odcinku drogi obowiązywało restrykcyjne ograniczenie do 30 km/h. Zlekceważenie limitu w gęstej miejskiej zabudowie doprowadziło do zniszczenia całej rodziny.

Małgorzata Kożuchowska dokazuje z synem w Portugalii. Eksponuje nogi do nieba, a fani nie mogą oderwać od niej oczu [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/malgorzatakozuchowska_
Reklama
Reklama