Kayah oczarowała publiczność podczas inauguracji Top of the Top Sopot Festival 2026. 24 sierpnia w Operze Leśnej rozpoczęło się wielkie muzyczne święto. Jednym z jego najważniejszych punktów był wzruszający koncert "Stanisław Soyka. Absolutnie". Na scenie nie brakowało ogromnych emocji, pięknych wspomnień o zmarłym rok wcześniej artyście, a także drobnych wpadek technicznych i spektakularnych kreacji.
- Kayah wystąpiła w nowej fryzurze z grzywką. Zachwyciła też długą, kolorową, cekinową suknią
- Podczas piosenki "Tolerancja" orkiestra grała przy pustym fortepianie, a utwór odśpiewała sama publiczność
- Mikrofon Doroty Wellman przestał działać na początku transmisji, co wywołało reakcję Marcina Prokopa
- W koncercie poświęconym Stanisławowi Soyce wzięli udział jego syn Kuba, wnuczka Nina oraz bracia Leszek i Ryszard, a Marcin Prokop uciął plotki o swojej przeprowadzce do USA
Hołd dla Stanisława Soyki w Operze Leśnej
Stanisław Soyka zmarł w sierpniu 2025 roku, tuż przed swoim planowanym występem na sopockim festiwalu. Rok po jego śmierci przyjaciele z estrady oraz rodzina zebrali się w Operze Leśnej, by oddać mu hołd w koncercie "Stanisław Soyka. Absolutnie". Na scenie pojawili się syn wybitnego muzyka Kuba, wnuczka Nina oraz bracia Leszek i Ryszard. Wystąpiła również Justyna Steczkowska, Zbigniew Zamachowski, Maciej Stuhr i Kuba Badach, a towarzyszyła im Grott Orkiestra.
Najbardziej poruszający moment nadszedł podczas wykonania legendarnego utworu "Tolerancja". Na środku sceny ustawiono pusty fortepian, przy którym nikt nie usiadł. Cała sopocka publiczność zaśpiewała ten utwór wspólnie z orkiestrą, tworząc niezwykłą atmosferę jedności i wzruszenia. Syn artysty Kuba Soyka podzielił się ze sceny krótką, lecz głęboką refleksją o ojcu.
Przede wszystkim radość z tworzenia muzyki. I gotowość na los muzyka
Fot. Marcin Gadomski/AKPA
Metamorfoza Kayah i występy gwiazd w Sopocie
Wieniawa, Steczkowska, a teraz Kayah - w Sopocie stabilnie: albo ktoś płacze ze wzruszenia, albo mikrofon odmawia współpracy w najmniej odpowiednim momencie. Wokalistka pojawiła się przed publicznością w zupełnie nowej odsłonie. Zaprezentowała się w długich włosach z wyrazistą grzywką, co natychmiast przyciągnęło wzrok widzów. Kayah podczas koncertu "Stanisław Soyka. Absolutnie" wykonała utwór "Fa na na na".
Jej kolorowa suknia pokryta błyszczącymi cekinami sprawiła, że wokalistka przyciągała wzrok widzów. Kayah po raz kolejny udowodniła, że potrafi połączyć charyzmę z nienagannym scenicznym wizerunkiem.
Pierwszego dnia festiwalu widzowie zobaczyli również koncert "Top of the Pop", który poprowadzili Izabella Krzan i Jan Pirowski. W Operze Leśnej wystąpili m.in. Kaśka Sochacka, Dawid Kwiatkowski i Margaret. Na scenie pojawili się też Zalia, Oskar Cyms, Piotr Kupicha oraz Natasza i artyści Teatru Muzycznego ROMA. Publiczność bawiła się przy największych przebojach, a internauci nie szczędzą komplementów, doceniając energię wokalistów.
Wpadka techniczna i Marcin Prokop przerywa milczenie w sprawie USA
Dorota Wellman i Marcin Prokop poprowadzili koncert ku czci zmarłego artysty. Programy na żywo rządzą się jednak swoimi prawami i nawet najbardziej doświadczonym prezenterom przytrafiają się usterki techniczne. Na początku transmisji mikrofon Doroty Wellman nagle przestał działać. Dziennikarka zachowała jednak pełen profesjonalizm i z uśmiechem wybrnęła z tej sytuacji.
Brakuje nam ciebie, Staszku, a państwo słyszeli Czesława Mozila i Kasię Sienkiewicz. Nie słychać? To nie moja wina, powtórzę jeszcze raz
Marcin Prokop błyskawicznie pospieszył z żartobliwą ripostą, rozładowując drobne zakłopotanie w swoim stylu.
To był jeden z nielicznych momentów, kiedy nie słychać Doroty Wellman, ale od tej pory będziemy słuchać tylko twojego perlistego głosu lejącego się do uszu widzów
Prezenter wykorzystał moment zamieszania, by odnieść się do plotek, które od tygodni krążyły w mediach. Oficjalnie uciął spekulacje o swojej rzekomej przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych, zapewniając fanów "Dzień Dobry TVN", że nigdzie się nie wybiera. Duet sprawnie poprowadził dalszą część wieczoru, a sopocka publiczność nagrodziła prowadzących brawami za dystans i poczucie humoru.