Hubert B. usłyszał zarzut umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym po koszmarnych wydarzeniach w tej części Podgórza, w których zginęło młode małżeństwo. 26-letni kierowca sportowego auta wjechał prosto w spacerującą z wózkiem rodzinę, nie dając im żadnych szans na ucieczkę. Na miejscu śmierć ponieśli 32-letni rodzice, podczas gdy ich zaledwie kilkumiesięczne dziecko w ciężkim stanie walczy o życie w szpitalu, a śledczy analizują wstrząsające nagranie.
- Biegły ustalił, że Hubert B. jechał około 70 km/h przy ograniczeniu do 30 km/h. Na tej podstawie sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 26-latka
- Kierujący Volkswagenem w badaniu alkomatem był trzeźwy, a do dalszych badań pobrano od niego krew
- Podejrzany nie przyznał się do winy, zrzucając odpowiedzialność na nierówną nawierzchnię drogi
- Kluczowym dowodem w sprawie ma być miejski monitoring, rejestrujący moment tragedii na osiedlowej ulicy
Kluczowe nagranie z monitoringu. Prokuratura zabezpieczyła wstrząsający dowód
Hubert B. wjechał na chodnik na jednej z osiedlowych ulic 22 sierpnia 2026 roku. Rozpędzony Volkswagen Golf z potężną siłą uderzył w idącą chodnikiem paręprowadzącą wózek z niemowlęciem. 32-letni rodzice zginęli na miejscu, a ich ośmiomiesięczne dziecko z ciężkimi obrażeniami natychmiast trafiło pod opiekę lekarzy.
Śledczy weszli w posiadanie zapisu z kamer miejskich oraz nagrań z kamer zainstalowanych na budynkach sąsiadujących z miejscem tragedii. Ten materiał może okazać się decydujący dla całego procesu. Równocześnie w social mediach pojawiło się nagrania z kamery w prywatnym samochodzie, znajdującym się wówczas w okolicach miejsca wypadku.
O zabezpieczeniu dowodu z monitoringu poinformował prokurator Tomasz Waszczuk:
Mogę to potwierdzić. Dysponujemy już nagraniem z monitoringu, na którym okoliczności wypadku. To bardzo ważny dowód, ale z przyczyn oczywistych nie będziemy tego materiału pokazywać publicznie. Na razie prokuratura wstrzyma się też z opisem tego, jak długie jest to nagranie.
Hubert B. nie przyznaje się do winy. 333-konny samochód i linia obrony kierowcy
26-latek idzie w zaparte i nie bierze na siebie odpowiedzialności za śmierć dwojga pieszych. Podczas przesłuchania młody kierowca złożył wyjaśnienia, w których próbował zrzucić winę za utratę panowania nad autem na czynniki zewnętrzne.
Samochód, którym jechał podejrzany, to Volkswagen Golf R oryginalnie z silnikiem o mocy 333 koni mechanicznych. Ta fabrycznie nowa maszyna trafiła w ręce sprawcy zaledwie miesiąc przed tragedią. Wstępne ustalenia biegłego z zakresu rekonstrukcji wypadków wskazują, że w chwili uderzenia pojazd pędził siedemdziesiątką w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h.
Stanowisko podejrzanego przedstawił prokurator Mariusz Boroń:
Przesłuchiwany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, wyjaśniając, iż przyczyną tego, iż nie opanował pojazdu była nierówna nawierzchnia drogi. [...] Podał również, że nie poruszał się z nadmierną prędkością.
Kierujący Volkswagenem w badaniu alkomatem był trzeźwy, a do dalszych badań pobrano od niego krew. W pojeździe w chwili wypadku podróżowało troje pasażerów w wieku od 27 do 28 lat.
Sąd nie uznał tłumaczeń 26-latka za wiarygodne. W poniedziałek, 24 sierpnia 2026 roku, podjęto decyzję o zastosowaniu wobec Huberta B. tymczasowego aresztu na trzy miesiące.
instagram.com/hubertbrn
Apele mieszkańców o progi i reakcja władz Krakowa po tragedii
Tragiczny wypadek na krakowskim Zabłociu wstrząsnął całą Polską i na nowo wywołał dyskusję o bezpieczeństwie pieszych w tym rejonie. Okazuje się, że mieszkańcy i lokalni społecznicy od dawna bili na alarm w sprawie kierowców przekraczających prędkość na wąskich, osiedlowych uliczkach.
Mieszkańcy tego fragmentu Podgórza latami sygnalizowali, że kierowcy regularnie traktują okoliczne drogi jak tor wyścigowy. Obawiano się właśnie takiej tragedii - rozpędzonego auta, które na ciasnym skrzyżowaniu nie zdąży wyhamować. Niestety, apele długo pozostawały bez realnej odpowiedzi.
W maju 2024 roku Rada Dzielnicy XIII Podgórze podjęła oficjalną uchwałę z wnioskiem o zmianę organizacji ruchu i zamontowanie barier fizycznych, które wymusiłyby wolniejszą jazdę na ulicy Zabłocie.
Dopiero po dramacie z ubiegłego czwartku sprawą pilnie zajęły się władze miasta. Stanisław Kracik polecił natychmiast przeanalizować możliwości zmian w organizacji ruchu w rejonie ulic Nadwiślańskiej, Solnej oraz Zabłocie, aby w przyszłości wyeliminować podobnie niebezpieczne zachowania na drodze.