Natasza Urbańska pojawiła się na ściance podczas Top of the Top Sopot Festival 2026, gdzie zapozowała w blasku fleszy. Jej zjawiskowa, szafirowa kreacja powstała w cieniu prawdziwego dramatu. Zaledwie parę dni przed startem festiwalu pierwotna suknia artystki spłonęła w pożarze pracowni projektanta, zmuszając ekipę do natychmiastowej walki z czasem.
- Szafirowa suknia z rzeźbiarskim gorsetem powstała w ekspresowym tempie
- Projekt ukończono tuż po pożarze pierwotnej kreacji
- Artystka zaśpiewała przebój Bonnie Tyler na sopockiej scenie
- Stylizacja na ściance była inspirowana projektami włoskiego domu mody Schiaparelli
Kulisy dramatu Nataszy Urbańskiej przed festiwalem w Sopocie
Natasza Urbańska doskonale wie, jak wywołać poruszenie w mediach. Przygotowania do festiwalu odbywały się jednak w dramatycznych okolicznościach. Pierwotnie zaplanowana, misternie ręcznie wyszywana suknia gwiazdy spłonęła doszczętnie w pracowni krawieckiej. Taki obrót spraw dla wielu artystów oznaczałby modową katastrofę.
Urbańska i jej zespół nie złożyli jednak broni. Cóż, nie każda artystka potrafi wyczarować modowy hit z popiołów, ale Natasza ma do tego najwyraźniej „ogień” w rękach. W ramach awaryjnego szycia krawcy podjęli się karkołomnego zadania i stworzyli zupełnie nową, spektakularną kreację w ekspresowym tempie.
Fot. Marcin Gadomski/AKPA
Natasza Urbańska w szafirowej sukni z rzeźbiarskim gorsetem na festiwalu w Sopocie
Pozując fotografom, Natasza Urbańska zaprezentowała posągową, syrenią suknię bez ramiączek, uszytą z głęboko szafirowego aksamitu. Głównym punktem stylizacji był rzeźbiarski gorset, który idealnie modelował sylwetkę i przywodził na myśl projekty słynnego włoskiego domu mody Schiaparelli. Całość dopełniały marszczenia na wysokości bioder oraz rozkloszowany dół w stylu rybki.
Monochromatyczny look projektanci dopracowali w najdrobniejszych detalach. Artystka dobrała do aksamitnej sukni długie, dopasowane rękawiczki typu opera gloves w identycznym, szafirowym odcieniu. Całość uzupełniły misternie zaplecione warkocze zebrane w kok oraz promienny, świetlisty makijaż, który w blasku fleszy prezentował się nieskazitelnie.
Spektakularny występ Nataszy Urbańskiej na scenie Opery Leśnej
Natasza Urbańska, gdy tylko weszła na deski Opery Leśnej, zrzuciła posągową elegancję i zaprezentowała swoje sceniczne, drapieżne oblicze. Pierwszy dzień festiwalu był poświęcony Stanisławowi Soyce w pierwszą rocznicę jego śmierci, a wokalistka wykonała utwór „Holding Out for a Hero” z repertuaru Bonnie Tyler, oddając w ten sposób hołd zmarłej niedawno piosenkarce.
Na sopockiej scenie Natasza zachwyciła zupełnie inną, odważną stylizacją. Zaprezentowała się w białym, mocno wyciętym body typu halter z zabudowaną stójką, które gęsto pokrywały mieniące się kryształki, cyrkonie oraz perłowe koraliki. Przy biodrach powiewały długie, srebrne frędzle, które wirowały przy każdym tanecznym kroku. Stylizację dopełniły srebrne sandały na wysokim obcasie z paskami oplotającymi łydki oraz miedziane włosy splecione w ciasne warkoczyki.