Karol Nawrocki podjął serię kluczowych decyzji ustawodawczych, które wywołały prawdziwą burzę w świecie polskiej oświaty. Prezydent rozpatrzył siedem ustaw, podpisując cztery z nich i odrzucając trzy. Wśród zablokowanych projektów znalazł się bezpłatny państwowy eDziennik dla szkół, co natychmiast wywołało wściekłość w obozie rządzącym i lawinę ostrych komentarzy.
- Karol Nawrocki zawetował nowelizację wprowadzającą pilotaż państwowego eDziennika. System miał ruszyć już 22 września
- Stworzenie i utrzymanie państwowego systemu miało kosztować budżet około 216,5 mln zł w dekadę
- Krzysztof Gawkowski i Jan Grabiec zarzucili prezydentowi sprzyjanie komercyjnym firmom zarabiającym miliony na szkołach
- Prezydent zablokował również zmiany w Prawie energetycznym oraz w Prawie ochrony środowiska, podpisując cztery inne ustawy
Trzy powody weta prezydenta
Lipcową nowelizację ustawy - Prawo oświatowe oraz ustawy o systemie informacji oświatowej Karol Nawrocki zablokował z trzech konkretnych powodów. Rządowy plan zakładał, że pilotaż darmowego eDziennika wystartuje już 22 września w nowym roku szkolnym. Docelowo system miał obowiązywać we wszystkich placówkach od września 2027 roku.
Głowa państwa wskazała jednak na poważne wątpliwości związane z bezpieczeństwem danych. Zdaniem prezydenta przepisy nie dają gwarancji ochrony informacji o uczniach i nauczycielach.
Jeżeli tworzymy tak ogromną bazę danych, jej bezpieczeństwo musi być absolutnym priorytetem. Tymczasem ustawa nie daje wystarczających gwarancji dotyczących zabezpieczenia tych informacji i dostępu do nich
- oświadczył Karol Nawrocki.
Drugim argumentem były olbrzymie koszty całego przedsięwzięcia. Z wyliczeń resortu wynikało, że utrzymanie systemu pochłonie w ciągu dekady około 216,5 mln zł. Trzecim kluczowym powodem, obok bezpieczeństwa i wydatków, prezydent nazwał brak odpowiednich konsultacji z nauczycielami i ekspertami przy tworzeniu przepisów.
Warunki są proste: konsultacje z nauczycielami i ekspertami, realne zabezpieczenie danych dzieci oraz rozsądne i przejrzyste koszty
- podkreślił Karol Nawrocki.
instagram.com/barbaranowacka; diecezja.gda.pl; Wiki Commons
CZYTAJ TAKŻE: Biskupi uderzają w MEN tuż przed 1 września. Barbara Nowacka reaguje na apel Episkopatu
Burza w rządzie po decyzji prezydenta
Ta decyzja wywołała prawdziwe trzęsienie ziemi w koalicji rządzącej. Przedstawiciele rządu nie kryli oburzenia, wprost zarzucając głowie państwa uleganie naciskom rynkowym kosztem polskich rodzin.
Ministra edukacji Barbara Nowacka skomentowała sprawę w mediach społecznościowych w wyjątkowo bezkompromisowych słowach.
Lobbystyczne weto do ustawy o bezpłatnym, państwowym e-dzienniku
- napisała Barbara Nowacka.
W podobnym tonie wypowiedział się wicepremier Krzysztof Gawkowski. Polityk ocenił, że weto prezydenta to w praktyce wspaniały prezent dla zagranicznych firm, które pobierają opłaty, kontrolują systemy i budują wielki biznes na danych polskiej szkoły. Jan Grabiec dodał z kolei, że ten krok może być bezpośrednim efektem lobbingu korporacji zarabiających miliony na dotychczasowych rozwiązaniach komercyjnych.
Do sprawy odniosła się również wiceministra Katarzyna Lubnauer. Posłanka Koalicji Obywatelskiej nie zostawiła na decyzji głowy państwa suchej nitki, wskazując, kto realnie odczuje skutki weta.
To weto ma bardzo konkretną cenę. Zapłacą ją rodzice i dzieciaki
- stwierdziła Katarzyna Lubnauer, zaznaczając, że dane o frekwencji i ocenach pozostaną na serwerach prywatnych firm.
AKPA
Które ustawy podpisał Karol Nawrocki?
Głowa państwa odrzuciła również dwie inne uchwalone pod koniec lipca ustawy - nowelizację Prawa energetycznego oraz zmiany w Prawie ochrony środowiska. Ta ostatnia dotyczyła kwestii zaskarżania programów ochrony powietrza.
Dla rządu i prezydenta nawet sposób prowadzenia szkolnego dziennika okazał się idealnym polem do politycznego starcia. Choć trzy projekty trafiły do kosza, cztery pozostałe głowa państwa podpisała. Zamiast nowoczesnej aplikacji rodzicom i uczniom pozostają na razie stare, dobre - i co ważniejsze dla firm - płatne rozwiązania, bo prezydenckie weto skutecznie ostudziło rządowy zapał do darmowej cyfryzacji.