Tomasz Komenda spoczywa na cmentarzu przy ulicy Kiełczowskiej we Wrocławiu, gdzie po miesiącach od jego śmierci pojawił się gotowy pomnik. Mężczyzna zmarł 21 lutego 2024 roku po dwuletniej walce z chorobą nowotworową, mając 46 lat. Nowy wygląd miejsca jego wiecznego spoczynku przyciąga uwagę odwiedzających nekropolię symboliczną formą oraz inskrypcją.
- Pomnik zmarłego ma formę jasnej, kamiennej płyty ze stylizowanym pęknięciem i czarną tablicą
- Na pomniku umieszczono imię i nazwisko zmarłego oraz słowa: „Prawdziwy. Niezłomny”
- W więzieniu spędził 18 lat. Skazano go za zbrodnię, której nie popełnił
- Sąd Najwyższy uniewinnił go w połowie maja 2018 roku. Stało się to po odnalezieniu nowych dowodów
Nowy nagrobek Tomasza Komendy na cmentarzu we Wrocławiu
Tomasza Komendę upamiętniono skromnym pomnikiem, który przez swoją symboliczną formę oddaje tragizm jego historii. Stanął na cmentarzu komunalnym na wrocławskim Psim Polu. Płyta nagrobna wykonana z jasnego kamienia posiada charakterystyczne, stylizowane pęknięcie, które symbolizuje jego trud.
Centralnym punktem nagrobka jest elegancka, czarna tablica umieszczona tuż obok kamiennej bryły. Wygrawerowano na niej jego dane oraz dwa słowa: „Prawdziwy. Niezłomny”. Miejsce spoczynku Tomasza Komendy upamiętnia jego drogę do prawdy.
archiwalne zdjęcie / Jacek Dominski/REPORTER/EAST NEWS
Świecki pogrzeb i pożegnanie przy dźwiękach utworu Kazika
Ostatnie pożegnanie Tomasza Komendy odbyło się 26 lutego 2024 roku o godzinie 12.00 na cmentarzu komunalnym przy ulicy Kiełczowskiej we Wrocławiu. Uroczystość miała charakter świecki i odbyła się na cmentarzu przy ulicy Kiełczowskiej. O odejściu 46-latka opinię publiczną poinformował dziennikarz TVN Grzegorz Głuszak.
Ceremonia miała poruszający przebieg. W czasie uroczystości nad mogiłą rozbrzmiały dźwięki utworu Kazika „25 lat niewinności”. Piosenka Kazika nosi tytuł „25 lat niewinności”. Jej słowa i tytuł nawiązywały do historii mężczyzny, który spędził za kratami 18 lat.
archiwalne zdjęcie / fot.AKPA
Dramatyczna historia niesłusznego wyroku i walka o sprawiedliwość
Policja zatrzymała Tomasza Komendę w 2000 roku, gdy miał 23 lata. Stało się to w związku ze sprawą gwałtu i zabójstwa 15-letniej Małgorzaty K. w Miłoszycach. W 2004 roku sąd skazał go na 25 lat więzienia. Za murami zakładów karnych spędził 18 lat.
Przełom nastąpił, gdy prokuratorzy dotarli do nowych dowodów świadczących o jego niewinności. W połowie maja 2018 roku Sąd Najwyższy uchylił wcześniejsze wyroki i całkowicie uniewinnił Komendę. W 2021 roku sąd przyznał mu 12 milionów złotych zadośćuczynienia oraz ponad 811 tysięcy złotych odszkodowania za niesłuszny pobyt za kratami. Po uniewinnieniu Komenda zmagał się z chorobą nowotworową, z którą walczył przez dwa lata.
Gorycz tej niesprawiedliwości podsumował jego pełnomocnik, prof. Zbigniew Ćwiąkalski:
Wydawałoby się, że po tych 18 latach nareszcie mu się życie ułoży, tym bardziej, że sytuacja finansowa była w tym momencie korzystna ze względu na uzyskane przez niego odszkodowanie i zadośćuczynienie, ale w rzeczywistości los zgotował mu dalszy ciąg tragedii
Nowy nagrobek na wrocławskim Psim Polu przypomina o drodze Tomasza Komendy do uniewinnienia. Na czarnej tablicy pozostają jego imię i nazwisko oraz słowa: „Prawdziwy. Niezłomny”.