Rafał Główczyński, popularny w sieci jako "Ksiądz z osiedla", decyzją władz zakonu salwatorianów opuszcza Piastów i przenosi się do parafii w Trzebnicy. Zmiana placówki wywołała medialną burzę po publikacji oświadczenia prowincji. Duchowny jednoznacznie odpowiedział przełożonym, a w dyskusję włączyli się inni zakonnicy. Zarzucają mu, że występy przed kamerami mogą odciągać go od kapłańskiego powołania.
- Od 1 listopada Rafał Główczyński rozpoczyna pracę w Trzebnicy. Będzie tam wikariuszem i katechetą.
- Franciszkanin skrytykował Główczyńskiego za medialną aktywność oraz używanie wulgaryzmów.
- Salwatorianie oświadczyli, że duchowny nie miał zgody na zakup barki na Wiśle ani domu na Maderze.
- Główczyński zapowiedział konferencję prasową na barce, która ma się odbyć 7 listopada.
Franciszkanin krytykuje działalność „Księdza z osiedla”
Przez lata budował on wizerunek duchownego bliskiego młodzieży, jednak medialny rozgłos nie wszystkim przypada do gustu. Bardzo krytycznie wypowiedział się o nim o. Tytus Mariusz Boguszyński, franciszkanin, proboszcz parafii w Koszarawie Bystrej i autor profilu "Nietypowe Słowo TMB". Zakonnik publicznie ocenił internetową twórczość i telewizyjne występy Główczyńskiego. Zwrócił też uwagę na jego język.
Franciszkanin podkreślił, że jego świeccy znajomi zaczęli postrzegać Główczyńskiego przez pryzmat show-biznesu, a nie kapłaństwa. Zakonnik dodał, że media potrafią bezwzględnie wykorzystać człowieka, który nie umie powiedzieć "nie". Jego zdaniem zadaniem księdza nie jest udział w telewizyjnych formatach czy malowanie. Wskazywał na posługę w sakramencie pokuty i potrzebę pewnego skupienia. Skrytykował też użycie przez Główczyńskiego wulgaryzmów, zaznaczając, że emocje nie usprawiedliwiają takiego języka.
Jesteś potrzebny jako kapłan, a nie majster budowy, zabawiacz w reality show
– ocenił o. Tytus Mariusz Boguszyński.
AKPA
Oświadczenie salwatorianów i odpowiedź Rafała Główczyńskiego
Decyzja o przeniesieniu do Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy zapadła formalnie dekretem z 20 marca 2026 roku. Salwatorianie zaznaczyli w oświadczeniu, że wobec kapłana nie ma zastrzeżeń natury moralnej ani finansowej. Jednocześnie poinformowali, że Główczyński nie otrzymał zgody na zakup barki na Wiśle ani domu rekolekcyjnego na Maderze. Gdy sprawa stała się publiczna, ks. Rafał Główczyński emocjonalnie zareagował na oświadczenie salwatorianów.
Popularny duchowny zarzucił przełożonym brak wsparcia oraz mijanie się z prawdą w kwestii pozwoleń. Nie krył oburzenia i stwierdził, że komunikat zakonu uderza w jego dobre imię.
Jedyne, co w tym oświadczeniu jest prawdą, to że nie jestem pedofilem, nie jestem oszustem. Nie zrobiłem nic złego. Jestem księdzem, który chciał coś dla ludzi zrobić, parę rzeczy mi się udało i chyba to zaczęło przeszkadzać
– oświadczył Rafał Główczyński.
Główczyński nie zamierza jednak składać broni. Zapowiedział publikację skanów wiadomości e-mail 4 listopada. Trzy dni później planuje konferencję prasową na barce.
W sobotę przenoszę się do Trzebnicy. Ślubowałem posłuszeństwo. Ale nie milczenie
– zapowiedział kapłan.
archiwalne zdjęcia/ fot.AKPA
Ks. Konrad Nowak o obowiązkach duszpasterskich i reakcjach parafian
Do dyskusji włączył się także ks. Konrad Nowak, który skrytykował tłumaczenia Główczyńskiego. Zakwestionował zapewnienia, że obecność w telewizji i mediach nie kolidowała z codzienną pracą w parafii. Oceniał, że takie postępowanie jest nieuczciwe wobec wiernych oraz współbraci. Nowak skrytykował również zapowiedź upubliczniania prywatnej korespondencji i organizowania konferencji prasowej. Jednocześnie przyznał, że w dotychczasowej pracy "Księdza z osiedla" widział potencjał na dobro.
Tymczasem parafia w Piastowie pożegnała wikariusza już 25 października. Wierni nie ukrywają smutku, a część z nich obawia się o przyszłość warszawskich projektów kapłana. Liczą jednak na to, że po wyjeździe nadal będą mieć z nim kontakt. W sobotę Główczyński przenosi się do Trzebnicy, gdzie od 1 listopada rozpocznie prace duszpasterskie i dydaktyczne. Wokół zmiany parafii trwa medialne show, choć jego nowa codzienność będzie już związana z obowiązkami wikariusza i katechety.